Dziwny jest ten świat

… to mało powiedziane ! ;-)

Też krzywdzisz innych?

Pewne osoby, to ludzie wyrządzający innym ludziom zwykłą krzywdę. Jest to trudne do zrozumienia, ponieważ człowiek wyrządzający krzywdę temu drugiemu tego nie zauważa. Mało tego uważa że robi dobrze.

Ci ludzie to narcyzi.

Narcyzi to ludzie którzy uważają że są ok, ich koncentracja uwagi jest zwrócona na zewnątrz, nie na siebie ale na kogoś. I tak na przykład wina jest kogoś, albo ten ktoś powinien zrobić to czy tamto, ktoś ale nie on. Narcyz nie szanuje także albo i w zasadzie nie uznaje czegoś takiego jak wolna wola drugiego człowieka, szanowanie kogoś, jego woli.

Weźmy przykład, przykłady są najlepsze do zobrazowania i wyjaśnienia.

Moja siostra uważa że należy mnie chronić i będzie robić wszystko abym tylko nie zrobił w jej mniemaniu czegoś głupiego. Na przykład nie pozwoli mi zażyć narkotyku ponieważ ona uważa że to zło no i powinna chronić brata. Więc ja wyrażam wole aby to zrobić ale ona mi w tym przeszkadza. Prawda jest taka że ona wykazuje się egoizmem, co to by było gdyby wiadomo było że ona była świadoma tego co ja chce zrobić i nic nie zrobiła. Opinia innych jest najważniejsza no i ja nie będę szargał jej dobrego ‚imienia’. Na zewnątrz jest to tłumaczone w taki sposób że ona robi dobrze, chroni mnie przed złem. To taki płaszczyk, fałszywy obłudny hipokratyczny fałsz podyktowany religią.

Takich płaszczyków jest całe mnóstwo. Ludzie żyjący w matrixie, wg mnie chyba składają się z samych takich płaszczyków. Potężną fabryką płaszczyków jest oczywiście religia i kościoły. Następne jest mass media, taki instynkt stadny. Ludzie zamiast być sobą dostosowują się do stada. Wszystkie ich reakcje są dostosowane do stada. To takie owieczki, ze znikomą ilością tej prawdziwej świadomości, za to z olbrzymim ego które składa się wyłącznie z programów. Tacy ludzie żyją dla innych i można ich wykorzystywać.

Przypomniał mi się inny płaszczyk. Przykład moja stara, znaczy matka.

Matula chce dobrze, włazi w dupsko, podlizuje się jak tylko może. Byle tylko została doceniona, byle tylko ego jej ktoś pogłaskał. Nie rozumie że robi źle, wręcz odwrotnie, uważa że robi dobrze. Przyjeżdża chłopak mojej siostry, no to na siłę, na chama, trzeba mu usługiwać. Usługiwać należy także swojemu mężowi, bo tak trzeba. Biedna siostra, powtarza po mamusi to wszystko, a jak jej to powiedziałem nie zrozumiała. Jej ego nie pozwoliło aby prawda się przedostała do jej rozumu.

Narcyzi nie szanują woli innych ludzi. Uważają że oni są bogami, im wolno robić i mówić wszystko, ale jeśli ktoś im powie prawdę w oczy, jest źle, wkurwiają się niesamowicie. W następnej kolejności przystępują do odwetu, ego kombinuje jak by tu się zemścić za to że ktoś nadepnął na ich odcisk. A trzeba pamiętać że mają bardzo wiele odcisków. Zamiast być wdzięcznym próbują zemsty za pokazaną prawdę o nich samych.

Człowiek w normalnym stanie, żyjący w matrixie, czyli w swoim świecie, jest hipokrytą. Doskonale to widać u ludzi wyznających jakąś religię np. katoli czy tam chrześcijan. Po prostu nie przestrzegają zakazów i nakazów narzuconych przez religię. Później idą gdzieś (chodzi o spowiedź) i już jest wszystko ok, można dalej robić na przekór owej religii. Ludzie z natury są hipokrytami, ludzie zaprzeczają sami sobie, no i ludzie żyją w swoim nie prawdziwym świecie – w swoim ciasnym umyśle. Oczywiście ja też jestem hipokrytą dopóki nie obudzę się do końca.

Narcyz postrzega otoczenie z jego perspektywy, spotykam to dosyć często. Na przykład napisałem coś na blogu, i narcyz uważa że to specjalnie dla niej / niego. Albo znalazłem film, puszczam rodzinie i narcyz matka uważa że to specjalnie na jej złość albo po to aby się przypodobać.
Narcyz często gęsto uważa że albo coś dla niego albo przeciw niemu.

Uważam że wiąże się to z programem „pewność siebie”. Jest to potężny program bardzo wielu ludzi. Ludzi ci nie biorą pod uwagę „chyba”, „może” itd. Na przykład mówią: „on jest głupi bo przecież źle to zrobił, sam zobacz” a okazuje się że nie jest głupi, a zrobił źle bo czegoś nie wiedział. No ale narcyz jest pewny siebie.

Trzeba pamiętać a raczej uzmysłowić sobie fundamentalną rzecz. Koncentracja na kimś tylko nie na sobie i swoje programy ego. Nie ma niczego oprócz ego i jego programów.

Ego zawsze staje do walki, ego zawsze sobie tłumaczy, ego zawsze patrzy na kogoś, ego zawsze atakuje a myśli że się broni, i tak dalej….

Więc?

Więc zajmij się sobą i bądź szczerze wdzięczny kiedy ktoś pokazuje ci twoje ego.

Poznaj siebie, to wszystko…

Oczywiście napisałem to dla kogoś, jak na narcyza przystało…

ps. może kiedyś będe pisał lepsze teksty, kiedy uspokoje swoje emocje ;]

Czerwiec 15, 2009 - Posted by | poznać siebie

5 Komentarzy

  1. Ty narcyzie… ;-)

    Komentarz - autor: mi | Czerwiec 15, 2009

  2. a nie ma opcji, że ktoś się o kogoś martwi nie po to, by uzyskać aprobatę, ale po to, by ten drugi był szczęśliwy?

    Komentarz - autor: L.Macbeth | Czerwiec 15, 2009

    • Forma zaspokojenia własnego sumienia. Każdy ma wolną wolę i może robić co mu się żywnie podoba, cały pic polega na woli drugiej osoby, jeśli tego chce pomagaj, jeśli nie zostaw w spokoju.

      Komentarz - autor: giki | Czerwiec 15, 2009

      • Myślę, że w bliskich relacjach chodzi o coś więcej niż sumienie. jest takie zdanie w „Komu bije dzwon” Hemingway’a: „wiedzieli, że jednemu z nich nie może im się zdarzyć nic, co by się nie zdarzyło drugiemu” – wydaje mi się, że chodzi o to, że kiedy jesteś z kimś blisko, to fakt, że ta osoba powiedzmy się oparzy wywołuje u ciebie dyskomfort jakbyś sam się poparzył. Nazywam to miłością – pragnienie szczęscia drugiej osoby co najmniej w tym samym stopniu, co pragnienie szczęścia własnego. I wtedy się już nie „włazi w dupę” – bo wiadomo, że to nikomu szczęścia nie daje.
        Co do pomagania: oglądałeś „Forresta Gumpa”? tam jest taki wątek z sierżantem chyba (nie pamiętam nazwiska) – dowódcą jednoski, w której służył Forrest.

        Komentarz - autor: L.Macbeth | Czerwiec 16, 2009

        • Nie kojaze „Forrest Gump”.
          Co do milosci, uwazam ze kazdy ma jej pojecie odmienne.
          Co do dyskomfortu tu chyba piszesz o empati ;]
          „pragnienie szczescia drugiej osoby” – jedna osoba chce dawac, znajduje sie tez i taka co to bedzie odbierac.

          Komentarz - autor: giki | Czerwiec 17, 2009


Sorry, the comment form is closed at this time.

%d blogerów lubi to: