Dziwny jest ten świat

… to mało powiedziane ! ;-)

Świętujesz rocznice obalenia komuny?

Ja przepraszam że jak zwykle jestem inny jakiś, ale co wy świętujecie w ogóle?

Polacy wpadli z deszczu pod rynne, i to świętują :/

Polecam tą prezentacje:

Nie daj się propagandzie medialnej! Nie daj się hipokrytom!

;-)

Czerwiec 5, 2009 - Posted by | Inne

2 komentarze

  1. Mimo iz bylam kiedys dzialaczka KORu – nie swietuje.
    Zreszta i tak wyemigrowalam w koncu lat 90-tych. Dobrze zrobilam patrzac z perspektywy czasu.
    Polska jest moja ojczyzna – ale jednoczesnie macocha a nie matka.
    Probowalam swoich sil jako prywatny przedsiebiorca – zostalam oszukana przez bardziej cwanych a przez to silniejszych ode mnie kombinatorow. Oni maja sie dobrze i rosna w sile…
    Mam chore dziecko (autyzm, epi) wymagajace opieki – Polska zapewnila mi przechowalnie (szkola zycia) i swiadomosc ze robi mi wielka laske za ktora powinnam byc dozgonnie wdzieczna a juz bron Boze nie zadac wiecej.
    Wczesna interwencja? Zapomnij.
    Problem z uzyskaniem pracy (mimo kwalifikacji, profesjonalizmu, znajomosci jezykow itp) – nie dosc ze brak znajomosci, wiek to jeszcze chore dziecko – no niestety pani podziekujemy.
    W 95 wyjechalam do legalnej pracy za granice bo w Polsce nie mialam szans (jak wyzej), udalo mi sie bo trafilam – jakby w nagrode – na bardzo dobrze platna, niezalezna robote (prowadzilam pracownie fotograficzna gosciowi ktory pracowal w terenie). Zarobilam, wyciagnelam mieszkanie z dlugow, stanelam na nogi i wrocilam do Polski otworzyc male biuro ktore mialo mnie i mojej rodzinie zapewnic spokojny zywot materialny. Niestety – brak klientow, po 2 latach zamknelam interes i zdecydowalam ze wyjade jednak za granice na stale (mialam kontakty z mojego pobytu w pracy).
    O, nie twierdze ze to los sie sprzysiagl – z pewnoscia popelnilam jakies bledy, zaczynalam od zera; z pewnoscia tez moj rodzinny background mial tu wiele do powiedzenia, moze bylam po prostu zaprogramowana na porazke… I nie radzilam sobie.
    Mimo wszystko, mimo roznych czynnikow – obiektywnie stwierdzam – nie o „take Polske” walczylo moje pokolenie (dzis 50-latkow), nie o republike kolesiow, brezczelnosc wladzy, zlodziejstwo i bandytyzm na kazdym kroku, brak wsparcia dla slabszych, afery finansowe i postepujace zubozenie spoleczenstwa…
    Nie o take…
    Dopiero tutaj otrzymalam nalezyta opieke zarowno dla dziecka (ktore jest juz dorosle) jak i dla siebie – jako opiekuna. Dopiero tutaj moje problemy zostaly dostrzezone, rozpoznane i przyjete bez kwestionowania.
    Tylko czasem patrze wstecz na owa mloda, pelna wiary i entuzjazmu dziewczyne… Czy o to walczyla, w to wierzyla, w taka wolnosc?

    Komentarz - autor: water... | Czerwiec 6, 2009

    • Dziękuje Ci za komentarze, przyjmij moje wyrazy szacunku dla Ciebie.

      Komentarz - autor: giki | Czerwiec 6, 2009


Sorry, the comment form is closed at this time.

%d blogerów lubi to: