Dziwny jest ten świat

… to mało powiedziane ! ;-)

Samospełniające się proroctwo

Samospełniające się proroctwo to rozległy temat dotykający wielu spraw, najpierw naświetle sprawę poniższym cytatem:

Wkraczamy w obszar, który nauka behawioralna określa mianem „samospełniającego się proroctwa”. Tego rodzaju sytuacje zdarzają się każdemu. Niektórzy ludzie wydają się cały czas chłodni i nieprzyjemni. Czujemy się przy nich skrępowani, próbujemy ich unikać i, w rezultacie, zachowujemy się tak, jak tego od nas oczekują.

Powiedzmy, że będąc mężczyzną wybierasz się na spotkanie w interesach z feministką, która spodziewa się po wszystkich mężczyznach niesprawiedliwego, brutalnego zachowania. Starasz się zachować spokój, lecz czujesz się coraz bardziej poirytowany jej zachowaniem. Ostatecznie, jej wrogość wywołuje w tobie wrogość. Tak spełnia się proroctwo: „dowiodłeś” słuszności jej przekonania, że wszyscy mężczyźni to niebezpieczne kreatury.

Inny przykład: jako Afro-Amerykanin masz kontakt z policjantem przekonanym, że wszyscy Afro-Amerykanie „są” niebezpieczni i skłonni do przemocy. Traktuje cię bez pobłażania. Ogarnia cię złość i zaczynasz się rzucać. Potwierdzasz w ten sposób swe przekonania co do natury białych gliniarzy, tak samo jak on utwierdził się w przekonaniu, że wszyscy Afro-Amerykanie to potencjalni przestępcy.

Wyjątkowo wyraźnie widać to błędne koło w relacjach z paranoikami. Niezależnie od tego co robicie, wszystko utwierdza ich w przekonaniu, że spiskujecie i czyhacie na ich życie. Jeśli nie pracujecie z nimi jako psychoterapeuci, wszystkie wasze próby przekonania ich do czystości swoich intencji spełzną na panewce. W końcu zwyczajnie zaczniecie ich unikać, co tylko da im ostateczny dowód waszej „winy”.

Z książki „Psychologia kwantowa” – Robert Anton Wilson

Tak to w skrócie wygląda.

Pada tam ważne słowo – „przekonanie”. Ja do tego bym dodał jeszcze obronę swoich przekonań na którą składa się takie coś jak wymówki.

Na wszystko istnieje określona wymówka.

Więc w celu obrony paranoicy wymyślając co tylko mogą, mało tego wymówki są jak najbardziej logiczne. Idąc jeszcze dalej, osoby takie „szukają” oznak które tylko potwierdzą ich przekonania.

To jest błędne koło. To taki system wierzeń. Spróbuj naruszyć takie koło np. gorliwemu katolikowi albo komuś innego kto jest w takim kole, będzie bronił swojego koła rękami i nogami, mało tego może nawet zaatakować kogoś kto wg niego go atakuje. Mówi sobie: „atakuje moje koło! Zabić go!” … no i atakuje ciebie, bo jemu się wydaje że ty go atakujesz ;] cóż to sama esencja paranoików.

Jedyne wg mnie sensowne wyjście z tego jest takie aby się nie wtrącać do takich kółek. Niech sobie je mają, dopóki mi nie przeszkadzają. Po prostu w dupie z nimi. A jak mają do mnie coś no to już sprawa inaczej wygląda ;]

A nie mówiła? to psychol

;-)

http://pl.wikipedia.org/wiki/Paranoik

Maj 2, 2009 - Posted by | psychologia

Sorry, the comment form is closed at this time.

%d blogerów lubi to: