Dziwny jest ten świat

… to mało powiedziane ! ;-)

Jak pomagać

Pytanie, jak pomóc drugiemu człowiekowi. Pomoc psychologiczna.

Jest to coś, co według mnie jest skomplikowane i trudne, ale da rade. Da się.

Przede wszystkim trzeba ustalić coś ważnego. Pomoc taką jaką znamy to działanie. Nie było by nic w tym złego gdyby nie sama chęć człowieka do pomocy oraz metody jakimi to robi.

Przede wszystkim działa, pomoc psychologiczna dla niego to działanie polegające na np. mówieniu, pisaniu, i inne formy.

Działanie podejmowane jest trochę na ślepo. Po prostu się działa i już.

Aby naprawdę pomóc działanie musi być poprzedzone „wywiadem” musisz wczuć się w poszkodowanego, coś w rodzaju wejść w niego. Przejrzeć na wylot we wszystkie strony świata, najgłębsze i najdalsze zakamarki ludzkiego umysłu, duszy.

Jeśli tego nie zrobisz, a działasz, to tak naprawdę robisz to na oślep. Ślepo osądziłeś, ślepo wymierzyłeś i… strzeliłeś. Ślepiec ledwo widzi. Ślepiec zastanawia się gdzie i w co trafił. Będzie miał szczęście jeśli się tego dowie, a nie musi.

Czasem, pomoc to zwykła akceptacja bez wtrącania swoich paru groszy, czasem nie, nie wystarcza. Czasem wyrządza się szkodę co jest dużym prawdopodobieństwem jeśli strzela się na oślep.

Człowiek ma dużą dozę pomagania, bierze się to z różnych źródeł. Nie ważne. Po prostu robi. Z powodu braku wywiadu, odpowiedniego przygotowania, zamiast pomocy mamy coś przeciwnego. Jeszcze bardziej zranionego człowieka.

Najgorszymi wrogami człowieka jest szybki osąd. Osądzamy, szufladkujemy tak szybko że nie jesteśmy w stanie nawet tego zaobserwować, tak szybko to się dzieje. Tak naprawdę aby pomóc musisz sam zniknąć, muszą zniknąć twoje cechy, twoja osobowość, twoje „ja”.

Mimo to ludzie robią, oni chcą pomagać, mimo wszystko. Efekty są różne, najczęściej sukces jest połowiczny wychodzi trochę na dobre, trochę na złe. Nieraz to wystarcza, z resztą sam sobie człowiek poradzi, nieraz nie wystarcza i człowiek sobie nie radzi.

To jest jak sztuka, ale da radę :)

Luty 25, 2009 - Posted by | Inne

5 komentarzy

  1. a jeśli ktoś sam potrzebuje pomocy tylko nie wie jak to powiedzieć i próbuje właśnie tak?

    Komentarz - autor: hektor | Luty 25, 2009

  2. … i zapomniałeś o jednym, że ktoś może to czuć, odbierać … głupie, nie ?

    Komentarz - autor: hektor | Luty 25, 2009

  3. Były cesarz zapytał mistrza Gudo:

    -Co dzieje się z człowiekiem oświeconym po śmierci?

    Gudo odparł:

    -Skąd mam to wiedzieć?

    -No nie… – zdziwił się cesarz. – Jesteś przecież mistrzem.

    Gudo odrzekł:

    -Tak panie, ale nie martwym!

    Komentarz - autor: ggrafik | Luty 26, 2009

    • dla mnie morał z tego taki…wymądrzam się nie potrzebnie, po prostu jest inaczej…kiedy naprawdę ja sam umrę, moje ja, wtedy mogę powiedzieć co i jak a tak…mądrze się i nic więcej.
      Czy to tak?

      Komentarz - autor: giki | Luty 27, 2009

  4. „…aby pomóc musisz sam zniknąć..” – dokładnie tak.

    Serdeczności

    ***
    ggrafik

    Powiedz proszę, bo to niepokojące, zwłaszcza w PRECYZYJNYCH intelektualnie opowieściach o cesarzach i mistrzach. Tej nie znam, zatem powiedz proszę, czy ma znaczenie w tej opowieści ze mistrza Gudo zapytał BYŁY cesarz?

    Pozdrawiam

    Komentarz - autor: Witold Skaczkiewicz | Luty 26, 2009


Sorry, the comment form is closed at this time.

%d blogerów lubi to: