Dziwny jest ten świat

… to mało powiedziane ! ;-)

Nie działanie

from wikipedia:

Wu wei (chin. trad. 無為, upr. 无为, pinyin: wú wéi; kor. muwi, jap. mui, wiet. vô vi, tyb. bja.bral) – podstawowa zasada taoizmu, mówiąca o tym, że należy pozwolić rzeczom istnieć zgodnie z naturą, a zdarzenia mają biec tak, jak biec mają, bez wszelkiej ingerencji i narzucania czegokolwiek. Po chińsku wu wei znaczy „niedziałanie”. Odnosząc się do życia jednostki, wuwei przeciwstawia się wszelkiemu formalizmowi dotyczącego moralności, wszelkim przykazaniom, czy zaleceniom, które są sztuczne i maskują prawdziwe uczucia. Człowiek nie powinien być dobry dlatego, że takie ma rozkazy, czy zalecenia, tylko powinno to być dla człowieka w pełni naturalne, nie powinno wymagać od niego jakiegokolwiek wysiłku. Duchowy stan całkowitej naturalności, pozwalający, w myśl zasady wuwei, czynić dobro bez wysiłku/starania się, nazywa się w taoizmie Mocą lub Cnotą (z chińskiego-„te”). W taozimie politycznym zasada wu wei głosi, ża najlepszy władca to taki, który powstrzymuje się od ingerencji. Polityczna zasada wu wei jest najbliższa anarchizmowi.

Niedziałanie to także jeden z podstawowych terminów buddyzmu chan a tym samym sǒn, zen, thiên.

Określenie to zostało zapożyczone z taoizmu; jego pochodzenie więc nie jest buddyjskie. Niedziałanie jest tłumaczeniem chińskiego zwrotu wuwei. Wu (nie) zazwyczaj utożsamia się z oświeceniem, gdyż w jego momencie nie ma żadnego działania, nawet działania myśli, które są przecież wynikiem funkcjonowania umysłu. Czy wuwei prowadzi do oświecenia czy też usuwa przeszkody w drodze do niego, czy wreszcie towarzyszy oświeceniu – jest sprawą, co do której opinie się różnią. Również i samo doświadczenie ukazuje to różnie. Niemniej jeśli w Chinach mówiło się, że oświecenie posiada wu, to znaczyło, że jest pozbawione wszelkich form i działań.

Świadomość człowieka oświeconego (zwanego często mędrcem) składa się z trzech składników: oświecenia, umysłu i ciała, podczas gdy u zwykłych ludzi mówimy tylko o dwu składnikach: umysłu i ciała.

Wuwei wcale nie implikuje bezczynności czy pospolitego próżniactwa. Wręcz przeciwnie – mało jest ludzi tak zajętych jak np. mistrz zen i tak efektywnie wykorzystujących każdą chwilę. Chodzi tu o to, aby w drodze do oświecenia przestać dążyć do rzeczy nierzeczywistych, które sprawiają, że nie możemy zobaczyć swojego Prawdziwego Ja, a zacząć dążyć do „oczyszczenia” swojego umysłu. Niedziałanie określa również działanie właściwe człowiekowi oświeconemu; jest to działanie w niczym niesprzeczne z naturą i jej prawami, które są jasne dla niego w najgłębszej i najbardziej subtelnej postaci.

Przeciwieństwem wuwei jest yuwei – działanie. Znak yu ( ) utworzony jest z dwu znaków: ręki i księżyca, co jeszcze lepiej ukazuje właściwe znaczenie wuwei. Yu dosłownie oznacza bowiem chwytanie księżyca, tak jak jakby można go było schwytać i przywłaszczyć sobie. Czyli wu jest nie tylko nie-chwytaniem lecz pozytywną akceptacją nieuchwytności i zmienności.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Wu_wei

Nie ma „potrzeba”, „trzeba”, nie ma walki, NIC NIE TRZEBA, NIE MA OGRANICZEŃ, WSZYSTKO TO ILUZJA, nic nie ma i wszystko jest.

Chcesz się uczyć? ucz się, nie chcesz? nie ucz się. Działaj zgodnie ze swoją naturą. Odrzuć innych, odrzuć ich opinie oni się nie liczą, liczysz się tylko ty, TYLKO TY, TU I TERAZ

Chcesz iść do burdelu? idź, ktoś ci mówi że to zło? że to nie moralne? OLEJ GO! idź.

Ktoś Ci mówi że trzeba? a gówno bo nić nie trzeba! ktoś Ci mówi że to złe a to dobre? niech se gada, WALIĆ GO! nie ma ani dobrego ani złego hehe nie ma

Liczysz się tylko ty i nikt więcej i nic więcej, wszystko jest i jednocześnie nic nie ma. TO CHORE!

To jest matrix, matrix to iluzja jest wszędzie, jest wszystkim i niczym, to jest popierdolone, jest chore, jasne, ale jest też logiczne i ma sens. Czy to normalne?  Co jest normalne a co nie jest? – jakie są tego wyznaczniki?

Co to jest osądzanie? Co to kurwa za pieprzona kolejna iluzja?

OOOOOOOO, uuuuuu Paweł ześwirował, uuuu coś mu się stało, matrix go połknął do reszty, zobacz Adam on ześwirował kompletnie.

No, a teraz uważaj to są moje emocje! wyraziłem je tak jak chciałem  ROBIĘ CO CHCE, a nie że kurwa tak nie wolno bo to i sramto. Pierdole to. Pierdole CZWARTĄ DROGĘ.

Wyrażam emocje które dusiłem i nie mam jak, o…..  teraz mam jak. Iluzje mi spadły i o, macie co macie.

Jakże ciężko coś zaakceptować takie jakie jest, no nie?

Musi być jakiś osąd, np „uuu on ześwirował” albo „uuu on nic się nie nauczył”. Po co to? Dlaczego nie chcesz przyjąć tego takie jakie jest? DLACZEGO? Bo kurwa siedzisz w iluzji która ciebie samego ogranicza.

Musi być szufladkowanie, etykietowanie, a później: …………. nie zadaje się z tobą bo…siedzisz u mnie w szufladzie jako świr. ODRZUCAM CIĘ TAKIM JAKIM JESTEŚ nie chce, idź precz.

Nie wolno wyrażać negatywnych emocji w sposób w jaki ja to teraz zrobiłem, nie wolno. Rozumiecie to? cały sekret tkwi w tym „nie wolno”. Trzeba robić tak a nie inaczej, dobrze by było robić tak a nie inaczej. I tak dalej, ta sama iluzja.

Nie wolno bo…to nie moralne albo ktoś ci powiedział że nie można a ty to przyjąłeś. Widzisz dwóch ludzi, uprawiają sex, kobieta ma 50 lat, facet ma 20 lat. I…. takie coś występuje: „BLEH”. fuj to okropne, to obleśne. A wiesz jaka jest prawda? prawda jest taka że gówno ci do tego, a to że ich etykietujesz to twój problem, a w zasadzie twoja iluzja w której tkwisz. Tkwisz i tkwisz i tak bez końca, umierasz i kurwa myślisz że spotkasz jebanego boga.

Jest sobie dziecko, zasrana mamuśka i tatusiek mówi co jest zło a co dobro, i kurwa tworzy klona swego. Dzieciaku ty musisz mieć takie same iluzje jak ja mam bo inaczej to nie może być, nie ma takiej opcji. Dzieciaku jest bóg, i teraz chodź z nami do kościoła w której odprawiamy MSZE. Msza to rytuał, tam kurwa wszyscy siedzą zahipnotyzowani w ławkach. Dzieciaku rób to co my! Mamo nie chce iść. NIE! masz iść bo jak nie to lanie, lanie kurwa na dupę pasem. No i dzieciak poszedł po tym jak go mamuśka czy tam tatusiek ZASTRASZYLI!

Jak już mówiłem, narodziłem się znowu, ja autor tego bloga, pewne iluzje mi spadły, zniknęły. Moje priorytety się zmieniły. Generalnie to jest to proces, jak wszystko inne. To jest płynne, nic nie jest stałe. Pewna ilość czytelników przez ten calutki czas sobie urosła, teraz to się zmieni, nie wiem jak. Jedno jest pewne, ja już nie będę pisał jak do tej pory. To ulegnie zmianie, i ja nie wiem dokładnie jak. Mam to gdzieś jeśli komuś nie będzie się podobać. Po prostu uwalniam się od opinii innych ludzi, mam to w dupie. Jeśli mnie etykietujesz, jeśli nie możesz mnie zrozumieć, to jest to twój problem a nie mój.

matrix error, system failure, proszę księdza – coś się pojebało! ĸł@ęłðłđęśđ““đðśþ¶óęęŋłĸę²³¼¼¾]³½←¹\@ąźćðsłł@ðją

Luty 23, 2009 - Posted by | Inne

2 komentarze

  1. nie mogę się otrzepać z tego tekstu, ejjj… Ty walczysz ze sobą … ze sobą chcesz stoczyć bitwę, giki … wszyscy i wszystko …jesteśmy jednością :) normalnie bo Ci natrzaskam w aniołkowie i przez Ciebie znów tu zwinduję ;) :) ….. dziękuję.

    Komentarz - autor: hektor | Luty 23, 2009

  2. Zapalasz ogień;

    Pokażę ci coś ładnego –

    Wielką kulę śniegową!

    -Basho

    Komentarz - autor: osvald | Luty 24, 2009


Sorry, the comment form is closed at this time.

%d blogerów lubi to: