Dziwny jest ten świat

… to mało powiedziane ! ;-)

Smutna prawda, coraz bliżej cenzura internetu

ot taki news z webhosting

Brytyjskie strony internetowe będą cenzurowane?

Kontrowersyjne zdania padły w opublikowanym dziś (27 grudnia 2008 roku) przez „The Daily Telegraph” wywiadzie z Andym Burnhamem, sekretarzem w brytyjskim Ministerstwie Kultury, Mediów i Sportu. Wedle słów urzędnika „w Internecie trzeba wdrożyć nowe standardy przyzwoitości”. Plany dotyczą treści anglojęzycznych, a do ich wprowadzania w życie ma być namówiona także administracja Baracka Obamy.

Sekretarz twierdzi, że „Sieć to dość niebezpieczne miejsce”, a dostawcy usług internetowych powinni zaoferować witryny bezpieczne dla dzieci. Co więcej, ISP mogą zostać do tego zmuszeni drogą ustawową. Potwierdza przy tym, że jedną z rozważanych opcji na której skupią się teraz działania ministerstwa, jest wprowadzenie dla stron WWW oznaczeń podobnych do tych, które stosuje się do klasyfikacji filmów.

motyl.wordpress.com DANGER! i inne witryny….

Burnham twierdzi, że „jeśli popatrzymy wstecz, to zobaczymy, że ludzie, którzy stworzyli Internet, otwarcie stwierdzali, że ma to być miejsce wolne od kontroli rządów. Sądzę, że na poważnie powinniśmy zrewidować ten pogląd, rozważając kwestie szkodliwych treści, praw autorskich i zniesławień”. Dodaje przy tym: „są treści, które nie powinny być dostępne – taka jest moja, absolutnie kategoryczna, opinia. To nie jest kampania przeciwko wolności słowa, to działanie jest dalekie od tego. Chodzi o szeroko rozumiany interes publiczny, gdzie w grę wchodzi naruszenie dóbr innych ludzi. Powinniśmy mieć w tej kwestii jasność i skuteczniej bronić tego, co jest interesem publicznym.”

ten facet ma coś chyba z mózgiem, z jednej strony mówi że ma to być miejsce wolne od kontroli rządów a z drugiej robi dokładnie coś odwrotnego, chce kontroli przez rząd, przez niego.

Mówi też o zachowanie wolności słowa, facet sam sobie zaprzecza, jak można zachować wolność słowa jeśli będzie można kogoś wsadzić do paki za „zniesławienie” kogoś. Wolność słowa? oj coś się w mózgu popieprzyło, chyba jakieś spięcie czy coś…

Burnham ujawnia, że obecnie jest rozważanych szereg nowych zabezpieczeń. Początkowo, podobnie jak w przypadku naruszenia praw autorskich, mogłyby być one wdrożone przez dostawców usług internetowych. Gdyby to nie wystarczyło, to będą podjęte inne działania.

Wedle Burnhama rodzice powinni wiedzieć, jakim standardom odpowiada strona odwiedzana przez ich dziecko i jak to miejsce jest zabezpieczone przed szkodliwymi wpływami. Sekretarz podkreśla przy tym, że sukcesem było wypracowanie standardów oznaczeń programów telewizyjnych oraz gier.

tyle że widzi pan panie burnham, internet to nie tv, jak rodzic ma wiedzieć o każdej stronie odwiedzanej przez dziecko? może będzie dostawać sms’a: „twoje dziecko przegląda zagrożoną stronę xyz.com”. Absurd panie, a psychologa pan widział może? przydał by się panu, albo i już na niego za późno…

Burnham proponuje także wprowadzenie przepisów, które określą czas usunięcia szkodliwych materiałów. Oznaczać to będzie, że właściciele lub zarządzający daną witryną będą musieli w tym oznaczonym czasie uniemożliwić dostęp do treści wskazanych jako obraźliwe lub szkodliwe. Rząd brytyjski rozważa również zmianę prawa dotyczącą zniesławienia. Prace prowadzone przez Ministerstwo Sprawiedliwości mają stworzyć tanią i szybką drogę do obrony przed niszczeniem w Sieci czyjegoś dobrego imienia.

następny powód – zniesławienie, powyżej ochrona dzieci przed? – pornografią? Uwaga podaje następny ochrona ludzi przed informacją – odkryto że ludziom szkodzi informacja i powinno się tego zabronić bo mogą od tego umrzeć

Andy Burnham przyznaje, że jego plany mogą zostać zinterpretowane jako wprowadzenie rządów silnej ręki, ale jego zdaniem nowe standardy są „zupełnie kluczową sprawą”. Niewątpliwie takie postawienie problemu i próby nałożenia kagańca na Sieć wywołają dziką reakcję osób chroniących Internet przed wszelkimi zakusami cenzorskimi.

źródło: The Daily Telegraph

moja propozycja:

Masz bloga? skomentuj to u siebie, rozsiej, nagłośnij, bądź wściekły. Nie masz bloga, czy swojego miejsca w sieci, to zrób że coś, bo będzie za późno. Pisać, komentować, podawać dalej, nagłaśniać, działać.

Przyszedł mi do głowy taki pomysł: Aby przeglądać pewne treści w internecie będziesz musiał być zidentyfikowany, i teraz po takiej identyfikacji będziesz albo dopuszczony do pewnych stron albo nie.  Np masz 12 lat więc nie będziesz mógł wejść na xxx.com bo tam nagość.

Albo masz 21 lat ale nie możesz wejść na xyz.pl ponieważ twoja matka zablokowała tą stronę, bo usłyszała jak w tv mówili o tej złej stronie, więc dla twojego dobra. Albo strona abc.com została uznana za obrażliwą i stanowi zagorżenie dla parti dupa-jasia więc zablokowano do niej dostęp.

news z przyszłości…

Administrator strony abcd.pl został namierzony, załapany i oskarżony pod zarzutem szerzenie złośliwych i złych treści. Nowy system zabezpieczeń cenzura_internetu jest wspaniały i jest dla dobra ludzi. Podała prezenterka telewizji „hipnotyzer24”

Hmmm istnieje cała masa pomysłów na to jak wykorzystać insternet do tego aby ludzi ograniczyć i… inwigilować. Otwarcie wedle prawa… dla dobra ludzi!

Internet to samo zło-zło! oglądaj telewizję dobro-dobro ;-/

jak to moja fanatycznie pobżna ciotka z wioski mówi: „internet to sam szatan, to ten komputer” a ja na to w śmiech. Jeszcze do niedawna to samo zdanie miała moja matka, ale zdarzyło się tak że zaglądnęła do paszczy szatana, poszukała przepis i upiekła ciasto. I teraz internet to już nie jest szatan, ale dalej ma sieczkę w głowie bo w TV bombardują nie ustannie swoimi informacjami.

eh, ten post był pisany kiedy nie zdołałem w pełni opanować energii emocji więc proszę wziąść to pod uwagę. Jak wiadomo energia emocji zaburza „zdrowy rozsądek”.

Grudzień 27, 2008 - Posted by | Kątem oka

Sorry, the comment form is closed at this time.

%d blogerów lubi to: