Dziwny jest ten świat

… to mało powiedziane ! ;-)

Dawny Sen

Kiedyś miałem pewny sen. Pewne sny zapadają w pamięci. Są tak nie zwykłe, mają coś w sobie że ludzie je długo pamiętają, albo mogą sobie łatwo o nich przypomnieć. No więc miałem nawet nie jeden a więcej takich snów, napiszę jednak o jednym z nich.

Akcja dzieje się na dworze, jest dzień. Jest dużo ludzi, jest jakaś kolejka chyba czy coś podobnego. Dużo ludzi w jednym miejscu. Widzę ich i idę do początku tej kolejki. Na początku stoi ktoś kto wygląda jak człowiek, miał chyba zakasane ręce jedne na drugich, stał. Nie wiem czemu ale ja wiedziałem że to nie jest człowiek a już na pewno wiedział że nie miał dobrych zamiarów, to coś nie było dobre. Później zobaczyłem że stał on przed bardzo wielkim jakimś statkiem, coś co mogło transportować dużo ludzi. Ta kolejka ludzi czekała na wejście do tego statku. A ja od jednej osoby do drugiej latałem i mówiłem żeby tam nie wchodzili. Oczywiście moje starania na nic się zdały. Co dalej było tego nie wiem, po prostu przyśniła mi się taka scena i to dość dawno temu.

Ostatnio właśnie nad tym się zastanawiałem, próbowałem powiązać jakoś z tym co już wiem. Wymyśliłem sobie że jeśli odwiedzą nas jakieś obce istoty bardzo podobne do ludzi, ludzie uznają ich za…ludzi. Co będzie już łatwą przepustką do uwierzenia że oni są dobrzy i uratują nas przed czymś. Tylko przed czym? jakim zagrożeniem? Tak czy siak to był by konsekwentny koniec WIARY na Ziemi. Nie było by wierzących na Ziemi ;]

Sny są interesujące. Poprzez sny np dusza z innego świata może się z człowiekiem skomunikować, o tym w książkach Michaela Newtona, poprzez sny nasza własna podświadomość może chcieć nam dać coś do zrozumienia, możemy śnić tzw. głupoty przy czym nie ufam temu, raczej skłaniałbym się do tego że głupich snów po prostu nie ma a jedynie są nie zrozumiałe dla nas, ale mogę się mylić.

Tak naprawdę powyższy sen przypomniał mi się w chwilach kiedy myślałem nad „czasem końcowym” że tak to nazwę. Jak będzie wyglądało żniwo, co zrobią aby im ludzie uwierzyli i kiedy nastąpi fala świadomości.

Wydaje mi się że najpierw doświadczymy „zwiększonej świadomości” czyli owej fali. Później będzie przygoda z obcymi-ludźmi. Gdzieś jeszcze są komety które mają nawiedzić Ziemię, podejrzewam że na samym…. początku ;] przed falą. Możliwe że komety i fala to ten sam czas. Komety dawały by jakby szok dla Ziemi. A szok jest jakby katalizatorem, muszę chyba zajrzeć do książki Fragmenty Nieznanego Nauczania.

Nie wiem czemu ale wydaje mi się (muszę napisać że mi się wydaje bo wciąż za mało mam informacji co do tej układanki) że nie-ludzie będą chcieli przetransportować ludzi na inną planetę. Gdzie okaże się, ludzie domyślą się, jakie tamci – zbawcy mają zamiary, albo po prostu je odkryją. Będzie więc swego rodzaju rozczarowanie. Nie wiem za bardzo co mogłoby się stać po tym kroku (grunt zbyt grząski) możliwe że jedni zginą a inni przyłączą się do nie-ludzi.

Tak czy siak myślę że ważna jest wiedza a raczej ZROZUMIENIE to jest to czego potrzeba. Nie ważne gdzie, kiedy w jakim miejscu, w jakich czasach żyjesz, w jakim czasie. Ważne jest zdobycie wiedzy i zrozumienie. Być może żadna fala Ci nie pomoże. Uważam że tak naprawdę owa fala rozszerzy twój mózg, zadziała na układ nerwowy. Ale nie przyniesie wiedzy. Po tym procesie będzie mógł więcej pojąć, przyswoić sobie i szybciej zrozumieć, ale nie będziesz miał wiedzy.

W zasadzie tak naprawdę, najprawdziwszą prawdę pisząc to chodzi o zrozumienie, oczywiście do tego potrzebna jest wiedza. Ktoś może wiedzieć o pewnej sprawie o np narcyzmie ale tego nie rozumieć.

Wiedza i zrozumienie to dwa różne „stany”. Ludzie którzy wiedzą myślą że rozumieją, a to nie jest prawdą. Człowiek który rozumie odróżnia się od człowieka wiedzy byciem. Nie chodzi mi o ogólna postać człowieka, nie. Bycie człowieka zmienia się, kształtuje, wzrasta powoli stopniowo, właśnie za pomocą zrozumienia.
Więc w jednej części może on rozumieć a w innej tylko wiedzieć, jeszcze o innej nie ma nawet pojęcia.

Nie wiem czy możliwe jest rozróżnienie dla laika człowieka wiedzy i człowieka zrozumienia. Być może nie, to jednak nie ma znaczenia, raczej to powinno stanowić za tym aby samemu starać się zrozumieć, aniżeli ugrzęznąć w wierze.

Teraz napiszę o pewnej sztuczce.
Tak naprawdę wiedza to zrozumienie. Człowiek wiedzy i człowiek zrozumienia to to samo. Może się trochę pokiełbasić w głowie bo wyżej coś innego napisałem, zapewniam jednak że chodzi o zrozumienie, jeśli drogi czytelnik zrozumie, potwierdzi to.
Człowiek wiedzy ma po prostu mniejszy zasób, zbiór do opanowania, mniej elementów do połączenia. To jest identycznie jak z… fraktalem. Jedno w drugim na zasadzie podobieństwa. To dlatego człowiek wiedzy myśli że rozumie, fakt on rozumie z tym że się ogranicza tylko i wyłącznie do swojej wiedzy. U człowieka zrozumienia przekłada się to dalej, na to jak myśli, jak postępuje i t.d.

Co teraz zrobić z tym co tu napisałem? ;)
Na pewno nie uwierzyć, ale i też nie odrzucić, po prostu zapisać w swoim banku pamięci jako wolna informacja nie obdarzona żadnymi stereotypami ani innymi „zanieczyszczeniami”.

Grudzień 15, 2008 - Posted by | Inne

Sorry, the comment form is closed at this time.

%d blogerów lubi to: