Dziwny jest ten świat

… to mało powiedziane ! ;-)

Psychopatologia o Nikotynie

Fragment o nikotynie z książki „Psychopatologia” – M.E.P Seligman E.F. Walker D.L. Rosenhan


Tytoń

Tytoń jest używany przez ludzi od kilku tysięcy lat. Rdzenni mieszkańcy Ameryki Północnej i Południowej pierwsi zaczęli uprawiać i palić tytoń ze względu na właściwości psychoaktywne. Przybysze z Nowego Świata z paleniem tytoniu po raz pierwszy zetknęli się za czasów Kolumba i przenieśli ten zwyczaj na grunt kultury europejskiej i innych części świata w XVI wieku. Roślinę nazwano Nicotina tabacum na cześć francuskiego ambasadora Jeana Nicota, propagatora tytoniu przekonanego o jego medycznych właściwościach. W czasach kolonialnych tytoń paliło się w fajkach, żuło lub mielono na proszek i wciągano przez nos. W połowie XIX wieku pojawiły się papierosy, które dawały tak delikatny dym (w porównaniu z cygarami i fajkami), że możliwe było jego wdychanie.

Dziś palenie tytoniu jest powszechnie spotykaną i zalegalizowaną formą zażywania substancji psychoaktywnych. Chociaż w dymie papierosowym zawarte jest ponad 3000 związków chemicznych, uważa się, że jego czynnym i uzależniającym składnikiem jest nikotyna. To ona jest jedną z najpowszechniej zażywanych substancji psychoaktywnych. Osoba wypalająca dziennie jedną paczkę papierosów zażywa setki dawek nikotyny dziennie (około 200 wziewów), co daje ponad 70 000 dawek nikotyny rocznie. Poziom palenia w społeczeństwie w ostatnich latach zmalał; ankieta National Household Survey ukazuje spadek palaczy w badanej populacji w ciągu ostatnich dwudziestu pięciu lat z 40 do 30 procent (U.S. Department of Health and Human Services, 1997c). Chociaż są to dość optymistyczne dane, ludzie nadal palą, mimo powszechnej informacji o niekorzystnych skutkach palenia dla zdrowia. Co więcej, w okresie od 1996 do 1997 roku nastąpił wzrost liczby palaczy wśród dwunasto- i trzynastolatków z 7,3 do 9,7 procent. Skutkiem tego było stworzenie narodowych programów mających na celu obniżenie konsumpcji tytoniu wśród nastolatków. Użyte w nich strategie obejmowały starania edukacyjne oraz zmuszenie producentów do tego, by nie kierowali reklamy do młodszych warstw społeczeństwa. W 1999 roku dało się już zaobserwować spadek wskaźników palenia w tej grupie. Do wypalenia przynajmniej jednego papierosa w ciągu ostatniego miesiąca przyznało się 17,5 procent trzynasto-i czternastolatków, podczas gdy w najgorszym pod tym względem roku 1996 było to 21 procent (U.S. Department of Health and Human Services, 2000).

Paradoks polega na tym, że w społeczeństwie, które piętnuje zażywanie narkotyków, zażywanie nikotyny jest nadal legalne. Obroty przemysłu tytoniowego sięgają 400 miliardów dolarów. Jednak należy zdawać sobie sprawę z tego, że różnica pomiędzy paleniem tytoniu a zażywaniem innych substancji, takich jak kokaina czy alkohol, polega na tym, że chroniczne zażywanie nikotyny, nawet w dużych dawkach, nie powoduje upośledzenia umysłowego. Chociaż nikotyna jest bez wątpienia substancją „psychoaktywną”, jej działanie na mózg i zachowanie jest nieznaczne. Ale, jak na ironię, palenie zabija rocznie prawie dwudziestokrotnie więcej ludzi niż wszystkie pozostałe niedozwolone substancje psychoaktywne razem wzięte.

Efekty działania nikotyny

Nikotynę można zażywać na wiele sposobów, jednak palenie jest zdecydowanie najczęstszym z nich. Gdy dym wciągany jest do płuc, nikotyna niesiona przez drobiny „substancji smolistych” (skroplin) szybko przedostaje się do układu krążenia. Jej stężenie we krwi szybko wzrasta i w ciągu kilku sekund dociera ona do mózgu. Zażywanie nikotyny w formie doustnej lub donosowej (żucie tytoniu, gumy nikotynowej, wdychanie tabaki) powoduje o wiele wolniejszy wzrost stężenia nikotyny we krwi, ale utrzymuje się ono przez dłuższy czas. Nikotyna na różne sposoby oddziałuje na obwodowy i ośrodkowy układ nerwowy. Może działać zarówno jako środek pobudzający, jak i depresyjny. Badania subiektywnych odczuć palaczy wskazują na to, że ludzie palą w celu pobudzenia i w celu relaksacji. Podstawowe typy oddziaływania nikotyny na systemy neuroprzekaźników dotyczą synaps cholinergicznych i aminergicznych. Powoduje ona również uwalnianie katecholamin, czego skutkiem jest pobudzenie sercowo-naczyniowe (przyspieszone bicie serca, wzrost ciśnienia krwi i pojemności minutowej serca oraz zwężenie naczyń krwionośnych). W ośrodkowym układzie nerwowym obecność nikotyny powoduje uaktywnienie kilku dróg nerwowych prowadzące do uwolnienia acetylocholiny, norepinefryny, serotoniny, dopaminy oraz oddziałuje na układ wydzielania wewnętrznego (Benowitz, 1988). Uwolnienie acetylocholiny w znacznym stopniu jest odpowiedzialne za wywołany obecnością nikotyny wzrost czujności i pobudzenie. Wzrost poziomu serotoniny przynosi efekt relaksacji.

Wygląda na to, że nikotyna ogólnie pobudza cały ludzki mózg. W pewnych badaniach wykorzystanie rezonansu magnetycznego (MRI) pozwoliło na obserwację bezpośredniego efektu działania podanej dożylnie nikotyny na aktywność mózgu palaczy (Stein i in., 1998). Badani przyznali, że nikotyna wywołuje u nich stan „wzburzenia” i „haju”. Nikotyna spowodowała ponadto wzrost aktywności neuronów niektórych partii mózgu, m.in. płatów czołowych, jądra półleżącego i jąder migdałowatych. Badania nad efektem działania kokainy i kilku innych nadużywanych narkotyków wykazały, że jądro półleżące i jądra migdałowate pełnią określone funkcje, jeśli chodzi o skutek wzmocnienia wywoływany przez te substancje. Zatem działanie nikotyny na te obszary mózgu może być również odpowiedzialne za jej właściwość wzmocnienia.

Bez wątpienia w mózgu palaczy zachodzą długotrwałe zmiany. U podstaw tego założenia leży fakt, że wobec wielu efektów działania nikotyny wykształca się tolerancja. Pierwszy papieros wypalony w okresie dorastania często wywołuje mdłości, wymioty, bladość i zawroty głowy. Jednak przy ciągłym paleniu szybko da się zaobserwować tolerancję wobec tych przykrych doświadczeń. Obserwuje się również pewien stopień tolerancji wobec pobudzenia i subiektywnych odczuć wywołanych przez nikotynę. Przypuszczalnie, przynajmniej u osób podatnych, pozytywne skutki palenia przewyższają nieprzyjemne skutki uboczne, dlatego sięgają one po kolejnego papierosa. W takich warunkach dojść może do powstania uzależnienia, które omówimy poniżej.

Uzależnienie od nikotyny

Całkiem niedawno, bo jeszcze w 1994 roku szefowie kompanii tytoniowych twierdzili, że palenie i nikotyna nie mają właściwości uzależniających (Hilts, 1994a). Jednak wiele badań wskazywało na coś zupełnie przeciwnego i w 1997 roku niektóre z firm publicznie przyznały, że palenie może uzależniać i jest niebezpieczne dla zdrowia. Prawdę mówiąc, dowody naukowe wskazują na to, że nikotynę zalicza się do najsilniej uzależniających substancji. Dwóch wiodących ekspertów w dziedzinie badań nad substancjami psychoaktywnymi porównało nikotynę z pięcioma innymi substancjami: obaj nisko ocenili ją na skali toksyczności, natomiast najwyżej pod względem uzależnienia, jakie wywołuje (zob. tabela 14-4). Z ogółu palaczy, którzy próbują zerwać z nałogiem, około 70 procent powraca do niego w ciągu trzech miesięcy. Rycina 14-1 (zob. s. 622) pokazuje, że wzorzec powrotu do nikotynizmu jest taki sam jak wzorzec powrotu to zażywania innych substancji psychoaktywnych, takich jak heroina czy alkohol. Naczelny lekarz krajowej służby zdrowia ogłosił, że nikotyna jest tak samo silnie uzależniająca jak heroina, co — zważywszy na to, że jest ona używką legalną — było dość szokującym stwierdzeniem. Jednak jest to sprawa oczywista dla osób wielokrotnie próbujących zerwać z nałogiem. Najza-bawniej problem ten ujął Mark Twain: „Mogę rzucić palenie, jeśli tylko zechcę; robiłem to już z tysiąc razy” (cyt. za: Yolpicelli, 1989). Czym zatem jest uzależnienie od nikotyny i dlaczego tak trudno jest rzucić palenie, nawet mimo silnej motywacji?

Jeśli przyjrzymy się głównym kryteriom uzależnienia od substancji psychoaktywnych, okaże się, że spełnia je zażywanie nikotyny przez palaczy: przymus palenia, wszechogarniające zaangażowanie w zażywanie substancji, troska o zabezpieczenie jej zapasów, oraz wysoki wskaźnik ryzyka nawrotu po okresie abstynencji. Oczywiście są tacy, którzy palą niewiele i tylko przy specjalnych okazjach, ale to rzadkie przypadki. Zaprzestanie palenia często wywołuje wyraźne oznaki zespołu abstynencyjnego, chociaż ich intensywność i konkretne symptomy mogą być u poszczególnych osób różne. Do najczęstszych oznak i objawów należą: rozdrażnienie, niepokój, niepokój ruchowy, upośledzenie zdolności koncentracji oraz silny głód tytoniowy. Często zdarzają się też bóle głowy, senność, bezsenność oraz dolegliwości żołądkowo-j elito we. Testy neuropsy-chologiczne przeprowadzone na palaczach w czasie odstawienia nikotyny wykazują obniżenie zdolności czuwania, koncentracji, zdolności psychoruchowych oraz wzrost wrogości. W ciągu dni lub tygodni syndrom ten zaczyna stopniowo ustępować, jednak głód i pragnienie tytoniu często obserwuje się przez okres dłuższy niż dolegliwości fizyczne. Wzrost apetytu oraz przyrost wagi ciała stanowią poważny problem towarzyszący rzucaniu palenia (palacze jako grupa ważą mniej niż niepalący). Badania nad zwierzętami i ludźmi wykazały, że dzieje się tak za przyczyną wielu zmian metabolicznych, chociaż być może nie bez znaczenia jest silne pragnienie „zastąpienia” czymś dotychczasowej aktywności oralnej. Lęk przed przytyciem po rzuceniu palenia przyczynia się do obniżenia motywacji do zerwania z nałogiem, zwłaszcza wśród kobiet.

TEORIE UZALEŻNIENIA OD NIKOTYNY

Dlaczego ludzie palą? W okresie dorastania, kiedy najczęściej rozwija się uzależnienie, prawdopodobnie istotną rolę odgrywają czynniki społeczne. Naciski ze strony rówieśników, modelowanie zachowań przez rodziców i eksperymentowanie z nowymi doświadczeniami może się przyczyniać do zapoczątkowania danego zachowania. Kiedy dojdzie już do utrwalenia się nawyku, w jego podtrzymaniu udział biorą inne czynniki związane z biologicznym oddziaływaniem nikotyny. Prawdopodobnie najbardziej istotnym z nich jest efekt pozytywnego wzmocnienia. Jak w przypadku wszystkich nadużywanych substancji, nikotyna oddziałuje na nastrój, emocje i funkcjonowanie poznawcze. Testy nad samodzielnym jej zażywaniem przez zwierzęta wykazują, że szczury i małpy naciskają dźwignie powodujące dożylne wstrzyknięcie nikotyny (Corrigall, Coen, 1991; Henningfield, Goldberg, 1983). Nikotyna ma prawdopodobnie przyjemne właściwości dla tych, którzy palą; potwierdzają to badania laboratoryjne (Henningfield, Jasinski, 1983). Pewne badania prowadzone w Anglii wykazały, że poddane im osoby efekt palenia określiły jako „przyjemny-relaksujący” lub „przyjemny-stymulujący” (Warbuton, 1988). Jednak nikotyna nie wywołuje silnego efektu euforii lub „pobudzenia” obserwowanego po zażyciu innych palonych lub wstrzykiwanych dożylnie substancji, takich jak heroina i kokaina.

Następny ważny model genezy zachowania, jakim jest palenie, to model radzenia sobie. Pogląd ten jest spójny z ideą, że ludzie zażywają substancje czynne po to, by uśmierzyć ból lub by pomogły im poradzić sobie ze stresem i wyzwaniami życia codziennego. Wiele badań dowiodło, że u ludzi w stanach niepokoju, podenerwowania lub lęku palenie pomaga łagodzić te nieprzyjemne odczucia. Na przykład, badania nad studentami dowiodły, że podczas sesji egzaminacyjnych palili oni więcej i silniej się zaciągali dymem papierosowym (Warburton, 1988). Inne prace badawcze wykazały, że palenie osłabia reakcje autonomicznego układu nerwowego takie jak przewodnictwo elektryczne skóry, co świadczy o tym, że palenie łagodzi niektóre aspekty reakcji na stres (Gilbert, Hagen, 1980).

Model funkcjonalny zakłada, że nikotyna poprawia zdolność działania, oraz podkreśla fakt, że ludzie palą, by kontrolować stany psychiczne i uzyskać optymalne warunki funkcjonowania. Wygląda na to, że łagodna stymulacja nikotyną rzeczywiście może poprawiać działanie. W testach badających zdolność czuwania, skupienia uwagi, pamięć oraz zdolność przetwarzania informacji okazało się, że palenie lub doustne zażywanie nikotyny istotnie przyczyniało się do poprawy wyników. Te same efekty zaobserwowano nawet u niepalących, którzy zażywali nikotynę doustnie (Sahakian, Jones, Levy, Gray, Warburton, 1989; Wesnes, Warburton, 1984a, 1984b). Zatem wiele osób pali ze względu na korzystne efekty nikotyny podczas wykonywania wielu zadań codziennego życia.

Inne badania wykazały ponadto, że nikotyna ma korzystny wpływ na osoby cierpiące na chorobę Alzheimera i inne formy otępienia (Nordberg, 1996). U pacjentów zażywających nikotynę zaobserwowano poprawę pamięci i zdolności koncentracji. Co więcej, osoby palące od dłuższego czasu mogą być mniej podatne na chorobę Alzheimera. Przypuszcza się, że efekty te są wynikiem długotrwałego działania nikotyny na receptory pewnych przekaźników. Istnieją także dowody na to, że nikotyna ma korzystny wpływ na osoby cierpiące na schizofrenię: u wielu redukuje poczucie zmieszania i skłonności do roztargnienia (Adler i in., 1998). Schizofrenicy palą o wiele więcej niż inni ludzie. Badacze są zdania, że podatność na schizofrenię wynika po części z nieprawidłowości funkcjonowania receptorów neuroprzekaźnikowych. Wysunęli w związku z tym hipotezę, że palenie papierosów kompensuje schizofrenikom wadliwe działanie mózgu (zob. ramka 14-3). Paradoksalnie zatem wygląda na to, że nikotyna ma potencjalnie korzystne dla zdrowia właściwości, mimo że samo palenie pociąga za sobą wiele niebezpieczeństw (Le Houezec, 1998).

Prawdopodobnie wszystkie trzy omówione powyżej modele opisują sytuację większości palaczy. Zatem nie należy ich postrzegać jako wzajemnie się wykluczające. Palenie wielu osób wynika z połączenia kilku czynników: nikotyna wywołuje łagodne poczucie przyjemności, niweluje negatywne stany psychiczne, poprawia zdolność funkcjonowania w codziennych sytuacjach.

Leczenie

Większość osób, które rzucają palenie, robi to bez pomocy programów doradczych, terapii grupowych lub farmakologicznych (Fiore i in., 1990). Około dwóch trzecich palaczy podejmuje poważne kroki, by zerwać z nałogiem, jednak po kilku tygodniach lub miesiącach zaczynają palić na nowo. Mimo że terapia behawioralna, doradztwo grupowe lub porady lekarzy mogą w niektórych przypadkach pomóc, lepsze efekty przynoszą one w połączeniu z nikotynową terapią zastępczą (Tsoh i in., 1997). Nikotynowe gumy do żucia lub plastry naskórne (które powoli uwalniają nikotynę wchłanianą przez skórę), okazały się skuteczne w przypadku osób, które nie mogą rzucić palenia za pomocą metod alternatywnych. Rozumowanie leżące u podstaw ich zastosowania jest podobne do uzasadnienia użycia metadonu w leczeniu uzależnienia od opiatów. Ich celem jest wyeliminowanie samej czynności palenia bez ograniczania na jakiś czas dostępu do nikotyny. Nikotyna wprowadzona do organizmu tą drogą nie osiąga takiego samego stężenia we krwi jak podczas palenia, ale pomaga złagodzić dotkliwe symptomy odstawienia i głodu nikotynowego. Plastry naskórne są łatwiejsze w użyciu i wywołują mniej skutków ubocznych niż nikotynowe gumy do żucia. Metaanaliza siedemnastu badań obejmujących ponad 5000 palaczy wykazała, że około 25 procent tych, którzy stosowali plastry naskórne, dochowywało abstynencji przez okres sześciu miesięcy, natomiast spośród tych, którzy otrzymali plastry „oszukane”, takim samym okresem abstynencji mogło się poszczycić tylko 10 procent (Fiore, Smith, Jorenby, Baker, 1994). Analiza ta przeprowadzona została przez Center for Tobacco Research and Intervention przy University of Wisconsin, wykazała ona również, że doradztwo niewiele zmienia w sytuacji wykorzystania plastrów u osób rzucających palenie. Ponadto plastry są tak samo skuteczne przy stosowaniu ich przez okres od sześciu do ośmiu tygodni jak w przypadku zalecanego okresu od dziesięciu do osiemnastu tygodni.

Komplikacje medyczne i społeczne

Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), palenie to jedna z łatwiejszych do wyeliminowania przyczyn zgonów i najistotniejszy problem zdrowotny naszych czasów (World Health Organization Expert Committee on Drug Dependence, 1993). Dane statystyczne są naprawdę zatrważające. Szacuje się, że w Stanach Zjednoczonych w związku z paleniem tytoniu umiera rocznie 450 000 osób (Dla porównania, zgonów związanych z alkoholem jest 100 000, a w wyniku AIDS umiera rocznie 35 000 osób). Koszty, jakie pociągają za sobą związane z tym nałogiem choroby i zgony, w tym koszty ochrony zdrowia i koszty wynikające z utraty zdolności do pracy, sięgają ponad 70 miliardów dolarów. Istnieje wiele chorób związanych przyczynowo z paleniem, zalicza się do nich: rak płuc, choroba wieńcowa, nadciśnienie i chroniczne schorzenia płuc (np. rozedma). Prawdopodobieństwo zapadnięcia na te choroby wzrasta wraz z liczbą wypalonych papierosów; ciągłe palenie skraca życie. Odpowiada ono przeciętnie za 30 procent zgonów spowodowanych rakiem i 30 procent zgonów wywołanych chorobą sercowo-naczyniową. Chociaż to właśnie nikotyna jest uzależniającym składnikiem dymu papierosowego, te poważne schorzenia są przede wszystkim wynikiem działania tlenku węgla i wielu znanych czynników rakotwórczych. Jednak sama nikotyna, zwłaszcza w wyniku długotrwałego działania, może pogłębiać niektóre sercowo-naczyniowe stany chorobowe za sprawą działania stymulującego. Palenie podczas ciąży niekorzystnie wpływa na nienarodzone dzieci. Dzieci kobiet palących mają niższą wagę urodzeniową niż dzieci kobiet niepalących (zob. rozdział 8 i omówienie dowodów świadczących o tym, że palenie podczas ciąży może zwiększać u potomstwa ryzyko wystąpienia zaburzeń zachowania).

POZIOMY ANALIZY

NIKOTYNA A SCHIZOFRENIA

Palenie tytoniu jest o wiele bardziej powszechne wśród osób z zaburzeniami umysłowymi niż u osób zdrowych. Jednak u osób cierpiących na schizofrenię wskaźnik palenia jest nad wyraz wysoki; szacuje się, że wynosi od 50 do 85 procent (Dalack, Healy, Meador-Woodruff, 1998). Dlaczego palenie u osób, u których rozpoznano schizofrenię, jest tak bardzo rozpowszechnione? Ta kwestia w ostatnich latach przykuła uwagę badaczy, ponieważ wielu z nich jest zdania, że podwyższony wskaźnik spożycia nikotyny wśród pacjentów ze schizofrenią może dostarczyć nowych informacji na temat przyczyn ich choroby.

Glynn i Sussman (1990), w badaniach nad psychologią palenia, zaczęli pytać ludzi, dlaczego palą, i odkryli, że odpowiedzi osób leczących się ze schizofrenii były podobne do odpowiedzi udzielanych przez ludzi zdrowych. Odpowiadały one, że palenie działa na nie odprężająco i uspokajająco i że weszło im to w nawyk. Większość z nich była przekonana, że palenie łagodzi symptomy ich choroby. Niewiele jest dowodów potwierdzających ten pogląd. Niektóre studia przypadku wskazują na to, że symptomy schizofrenii ulegają nasileniu po zaprzestaniu palenia (Dalack, Healy, Meador-Woodruff, 1998). Ponadto odkryto, że zażywanie nikotyny, poprzez palenie lub plastry nikotynowe, korzystnie wpływa na poznawcze funkcjonowanie osób cierpiących na schizofrenię.

Ogólnie rzecz biorąc, rewelacje dotyczące fizjologicznych konsekwencji palenia przez cierpiących na schizofrenię są spójne z wiedzą na temat biologicznego działania nikotyny na mózg człowieka. Receptory nikotyny zlokalizowane są w wielu jego obszarach. Niektórzy badacze postawili hipotezę, że u pacjentów ze schizofrenią nastąpił defekt systemu „nikotynergicznego” i że to prowadzi do zakłócenia zdolności ignorowania lub „przepuszczania”nieistotnych wejściowych danych sensorycznych. Palenie może łagodzić symptomy, ponieważ poprawia zdolność koncentracji. Ponadto wydaje się, że nikotyna zmienia sposób działania ważnego neuroprzekaźnika, który odgrywa pewną rolę w tym zaburzeniu, mianowicie dopaminy (zob. rozdział 10). Poprzez palenie osoby cierpiące na schizofrenię mogą normalizować działanie dopaminy w ich mózgach, zwłaszcza w systemie zwanym „mezolimbicznym układem dopaminowym”.

Zatem wszystko wskazuje na to, że pacjenci paląc, angażują się w „autoterapię”. Jak więc należy traktować uzależnienie od nikotyny u osób z poważnymi zaburzeniami umysłowymi? Czy należy usilnie nakłaniać je do rzucenia palenia, mimo że ich zdaniem palenie pomaga im poradzić sobie z symptomami choroby? A może klinicyści powinni raczej przedkładać psychiczne korzyści z palenia nad jego negatywne skutki dla kondycji zdrowotnej pacjentów? Jest to złożony problem, dla którego trudno szukać prostych rozwiązań. Należy indywidualnie dla każdego pacjenta określić najlepsze podejście.

Źródło: Dalack, Healy, Meador-Woodruff, 1998; Glynn, Sussman, 1990.


Osobiście wysuwam takie wnioski: nikotyna pobudza mózg, jego neuroprzekaźniki, ale ma minus w postaci dymu czyli substancji smolistych. W tekście podano o np żuciu jako metoda bez dymna. Są też jakieś plastry nikotynowe. Zastanawiam się jeszcze czy owe substancje smoliste są takie same w sprzedawanych papierosach i gdyby samemu robić „skręty”. Skłaniam się raczej do teorii mówiącej że te sprzedawane są gorsze.

Listopad 25, 2008 - Posted by | Inne | , , ,

2 komentarze

  1. Odpowiadając na ostatnie pytanie mogę stwierdzić iż po paru próbach mieszania różnych gatunków tytoniu do papierosów handmade; jest lepszy i ma wyższe stężenie nikotyny niż kupione gotowe. Zwracam uwagę iż nie był to tytoń do fajek lecz do papierosów. Co do substancji smolistych podobne odczucie. Należy tylko pamiętać by nie kupować tytoniu po 10 zł za 400g.

    Komentarz - autor: motylo | Listopad 28, 2008

  2. Praca ze swoimi emocjami,pomaga skutecznie pozbyc sie nalogu.
    Jest wiele informacji w internecje,a takze ksiazek.
    Na 100% dziala

    Komentarz - autor: Beata | Lipiec 1, 2009


Sorry, the comment form is closed at this time.

%d blogerów lubi to: