Dziwny jest ten świat

… to mało powiedziane ! ;-)

Energia seksualna a rozwój

Napiszę o moich puzzlach w kontekście energii seksualnej.

Pamiętam że w jednej z sesji Laury była wzmianka o prądzie elektrycznym. Podobno elektrony czy tam inne takie ;] to manifestacja, czy że pochodzi to od 7 gęstości. Cóż być może tak jest, może elektrony to taka specjalna grawitacja. Nie przytoczę owej sesji bo nie chce mi się tego szukać ;)

Punkt zaczepienia jakiś mam. Mi osobiście powiązało się to ze świadomością z duszą i z fizycznym ciałem człowieka. No właśnie, jak to jest że dusza jest w jakiś sposób połączona z ciałem. Ludzkie, fizyczne ciało to zwykłe ciało, po prostu kawałek organiczny, kawałek mięsa. Świnie mają to samo, tylko że one są inaczej uformowane.

Moje skojarzenie polega na tym że nasz układ nerwowy działa za pośrednictwem prądu elektrycznego.

W książce którą czytam „Wewnętrzny ogień” pisze że świat nie materialny, świat duchów czy tam świat świadomości jest natury elektrycznej, mniejsza oto.

Wystarczy aby zrobiło się coś co będzie adapterem albo raczej pośrednikiem między duszą a fizycznym ciałem i już mamy połączenie. Dusza zostaje zakotwiczona do ciała do momentu aż komórki ciała wyczerpią się. Ciało rozwija się do pewnego momentu, później starzeje się. Ono przetwarza pokarm na energie potrzebne do podtrzymania ciała ale coś sprawia że żyje tylko określony czas, komórki obumierają i nie rodzą się nowe. Proces do śmierci się zaczął właśnie od momentu kiedy ciało się już nie rozwija. Tak się zastanawiam czy czasem od momentu kiedy uaktywnia się energia seksualna, hormony itd. Kiedy w zasadzie chcemy uprawiać seks. To tak jakby ciało się rozwinęło i jedyne co chce zrobić przed śmiercią to przekazać swoje geny dalej i…. umrzeć. Taka natura zwierzęca. Niby w końcu pochodzimy z ciała zwierzęcego.

Więc nasze ciało rozwija się krótko, kiedy się rozwinie, zaczyna się okres dojrzewania, przekazania genów i czekanie na śmierć ;) Wynikałoby z tego że świadomość się rozwija szybciej u dziewczyn niż u chłopców. W miarę zdobywania wiedzy uświadamiam sobie czym jest kobieta a czym facet. Kobiety są znacznie bardziej potężniejsze, być może dlatego cały czas były w cieniu mężczyzn.

Zadaniem duszy od samiusieńkiego początku jest dotykanie, stapianie się z układem nerwowym, z jego zakończeniami, od samego początku, jedna po drugiej „niteczce” dusza łączy się z nim. Prąd zaczyna powoli płynąć i obejmować calutki układ ciała. Kiedy tylko dusza połączy się ze wszystkimi zakończeniami nerwowymi natychmiast rozpoczynają się lekcje do nauki.

Mógłby zostać rozwiązany w ten sposób problem aborcji ;) Ludzie się zastanawiają kiedy można bezpiecznie usunąć zarodek, kiedy jest świadomość i inne takie. Cóż, wygląda na to że świadomość jest w momencie dostania się plemnika do jajka kobiety. Wtedy mamy już świadomość, proces ciała do umarcia właśnie się rozpoczął. Nawet takie jajko z plemnikiem w środku można by nazwać człowiekiem ;)

Ok, jedziemy dalej.

„Skręć tutaj w lewo i jedź prosto na miejscowość seks, drogą numer siedem”

Dojeżdżamy do „okres dojrzewania, hormony” i dalej do końca do samego aktu seksu. Gdzieś tam widziałem jeszcze masturbacje. Jesteśmy na miejscu.

Kiedy jest wszystko gotowe można przekazać geny dalej ;] Jak geny przenoszą się dalej wiem z oficjalnej nauki. Ale jak to wygląda na nie oficjalnym poziomie, albo raczej jak mogło by to wyglądać.

W owej książce pisze, że kiedy ma nastąpić wytrysk, orgazm. Zaczyna się proces do…. wydarcia pewnej ilości świadomości, energii od siebie samego. Wtedy po prostu wydzielamy jakąś ilość energii do „atmosfery”.

Zabrzmi to dziwnie albo i śmiesznie ale ja sobie to porównałem do pioruna w czasie burzy. Ona i on są naładowani (podniecenie). Robimy fiku miku aż do momentu rozładowania bo osiągnęliśmy takie napięcie że człowiek (układ nerwowy) nie jest w stanie tego ujarzmić. Następuje szybkie rozładowanie, tak jak w kondensatorze. Ludzie odczuwają jako orgazm ale część energii oddzieliła się, nowa cząstka energii powinna zasilić energetycznie nowego człowieka.

Tak się zastanawiam czy czasem pewne istoty nie wyłapują owej energii dla siebie ;]

Fizycznie oczywiście czuje się wyczerpanie, zmęczenie. Trzeba odczekać na zregenerowanie sił, i można od nowa. Tak się zastanawiam ile tak można, podejrzewam że dużo aż do momentu zemdlenia. Umrzeć nie umrzemy bo człowiek ma taki specjalny bezpiecznik, ale „zahibernuje” się (omdlenie) na jakiś czas.

Ciekawie pisze Lama Sing na temat tej energii: HISTORIA SEKSU I UWAGI OGÓLNE

A teraz tekst z książki „Wewnętrzny ogień” Carlosa Castanedy

W tekście pojawi się takie coś jak „emanacje orła”. Równie dobrze można to nazwać jak „emanacje boga” po prostu wyższe wibracje.

Po długiej przerwie don Juan wrócił do wyjaśnień. Powiedział, że widzący widzą, iż świadomość każdej istoty od chwili poczęcia jest powiększana i wzbogacana przez procesy życiowe. Zobaczyli oni na przykład, iż świadomość owada i człowieka powiększa się od chwili poczęcia zadziwiająco różnymi drogami, ale z jednakową konsekwencją.

– Czy świadomość rozwija się od momentu poczęcia, czy od momentu urodzin? – zapytałem.

– Świadomość rośnie od chwili poczęcia. Zawsze ci mówiłem, że energia seksualna jest niezwykle ważna. Należy ją kontrolować i używać jej z najwyższą ostrożnością Reagowałeś na to niechęcią, bo sądziłeś, ze mówię tak ze względów moralnych, tymczasem mnie chodziło o oszczędzanie energii i sterowanie nią.

Don Juan spojrzał na Genara, a ten potwierdził skinieniem głowy.

– Genaro opowie ci, co nasz dobroczyńca, nagual Julian, mówił o oszczędzaniu energii i sterowaniu nią. – powiedział don Juan.

– Nagual Julian twierdził, ze seks jest kwestią energii. – zaczął Genaro. – Na przykład dla mego życie seksualne nigdy nie było problemem, bo miał mnóstwo energii. Ale po pierwszym spojrzeniu na mnie stwierdził, ze mój fiut nadaje się tylko do siusiania. Uważał, ze mam za mało energii na seks. Jego zdaniem moi rodzice byli zbyt znudzeni i zmęczeni, gdy mnie robili, jestem owocem bardzo nudnego seksu, cojida aburnda. Taki się już urodziłem, znudzony i zmęczony. Nagual Julian zalecał, żeby ludzie tacy jak ja nigdy nie uprawiali seksu, w ten sposób zaoszczędzą tę odrobinę energii, którą mają. Silvio Manuel i Emihto usłyszeli to samo Nagual Julian widział, ze pozostali mają dość energii, nie zrodzili się z nudnego seksu, dlatego powiedział im, ze mogą robić ze swoją energią seksualną co tylko zechcą. Zalecał im jednak, by się kontrolowali i starali się zrozumieć nakaz Orła mówiący, że seks służy przekazywaniu blasku świadomości. Wszyscy twierdziliśmy, ze to rozumiemy.

– Pewnego dnia, bez żadnego ostrzeżenia, nagual Julian przy pomocy swego dobroczyńcy, naguala Eliasa, odsłonił zasłonę innego świata i wepchnął nas tam bez żadnego wahania. Wszyscy, z wyjątkiem Silvio Manuela, omal nie umarliśm.y Mieliśmy za mało energii, by wytrzymać napór innego świata. Żaden z nas, poza Silviem Manuelem, nie postępował według zaleceń naguala.

– Co to jest zasłona innego świata? – zapytałem.

– Tak, jak mówi Genaro, jest to zasłona. – wyjaśnił don Juan. – Ale odbiegasz od tematu. Zawsze tak robisz. Mówimy o zaleceniu Orła dotyczącym seksu. Orzeł nakazał, by używać energii seksualnej do tworzenia życia. Przez energię seksualną Orzeł rozprzestrzenia świadomość. Dlatego, gdy żywe istoty angażują się w akt seksualny, emanacje we wnętrzu ich kokonów starają się przekazać świadomość nowym istotom, które są stwarzane.

Don Juan powiedział, ze podczas aktu seksualnego emanacje we wnętrzu kokonów obydwojga partnerów stają się niezwykle pobudzone. To pobudzenie osiąga kulminację w chwili, gdy od każdego kokonu oddziela się fragment blasku świadomości i fragmenty pochodzące od obojga partnerów stapiają się ze sobą.

– Stosunek seksualny zawsze służy rozprzestrzenianiu świadomości, choć ta rozprzestrzeniona świadomość nie musi zostać utrwalona. – ciągnął. – Emanacje we wnętrzu ludzkiego kokonu nie rozumieją, co to jest stosunek dla przyjemności.

Genaro pochylił się do mnie nad stołem i rzekł cicho.

– Nagual mówi prawdę. Te emanacje nie mają o niczym pojęcia.

Potrząsnął głową z emfazą i mrugnął. Don Juan powstrzymywał śmiech. Dodał, iż błąd popełniany przez człowieka polega na działaniu z zupełnym lekceważeniem tajemnicy istnienia i na wierze, iż tak subtelny akt rozprzestrzeniania życia i świadomości jest tylko fizycznym popędem, którym można sterować wedle woli.

Genaro obscenicznie poruszył biodrami. Don Juan skinął głową mówiąc, ze to właśnie miał na myśli. Genaro podziękował mu za uznanie dla jego jedynego wkładu w wyjaśnienie tajemnicy świadomości. Obydwaj zaczęli się śmiać jak idioci i powiedzieli, ze gdybym wiedział, jak poważnie ich dobroczyńca traktował wyjaśnienie tajemnicy świadomości, śmiałbym się razem z nimi.

Szczerze zaciekawiony zapytałem don Juana, jakie to wszystko może mieć znaczenie dla przeciętnego człowieka żyjącego w zwyczajnym świecie.

– Mówisz o tym, co robi Genaro? – zapytał, udając powagę.

Ich wesołość zawsze była zaraźliwa. Uspokoili się dopiero po dłuższej chwili. Obydwaj mieli takie mnóstwo energii, że przy nich wydawałem się stary i znużony.

– Naprawdę nie wiem – rzekł w końcu don Juan. – Wiem tylko, jakie znaczenie ma to dla wojowników. Wojownicy wiedzą, że jedyną prawdziwą energią, jaką posiadamy, jest darząca życiem energia seksualna. Dzięki tej wiedzy w każdej chwili są świadomi własnej odpowiedzialności. Jeśli wojownik chce zgromadzić wystarczająco wiele energii, by widzieć, musi stać się skąpcem w używaniu energii seksualnej. To lekcja, której udzielił nam nagual Julian. Omal nie straciliśmy życia, gdy wepchnął nas w nieznane. A ponieważ wszyscy chcieliśmy widzieć, oczywiście od tamtej pory powstrzymywaliśmy się przed traceniem blasku świadomości.

Don Juan już wcześniej głosił takie poglądy, ale zawsze, gdy poruszał ten temat, zaczynaliśmy się sprzeczać. Sądziłem, że jest to z jego strony wyraz purytańskiego podejścia do seksu, toteż za każdym razem czułem przymus, by protestować i wysuwać kontrargumenty.

Znów powtórzyłem swoje argumenty, oni zaś zaczęli się śmiać do łez.

– Co można zrobić z naturalną ludzką zmysłowością? – zapytałem don Juana.

– Nic – odrzekł. – Nie ma nic złego w ludzkiej zmysłowości. Źródłem zła jest ignorancja człowieka i lekceważenie jej magicznej natury. Błędem jest lekkomyślnie marnować życiodajną siłę seksu i nie mieć dzieci, ale błędem jest także nie wiedzieć, że posiadanie dzieci wyczerpuje nasz blask świadomości.

– A skąd widzący wiedzą, że posiadanie dzieci wyczerpuje blask świadomości?

– Widzą, że przy urodzeniu dziecka blask świadomości rodziców kurczy się, a blask dziecka – wzmaga. U niektórych nadwrażliwych, kruchych rodziców blask świadomości niemal zupełnie zanika. Gdy świadomość dzieci wzrasta, w świetlistym kokonie rodziców pojawia się ciemna plama w miejscu, z którego został zabrany blask. Zazwyczaj to miejsce znajduje się w połowie wysokości kokonu. Czasami nawet można zobaczyć te plamy bezpośrednio na ciele.

Zapytałem, czy można coś zrobić, by ludzie w bardziej wyważony sposób zrozumieli, czym jest blask świadomości.

– Nic – odrzekł. – W każdym razie widzący nic nie mogą zrobić. Celem widzącego jest stać się wolnym, bezstronnym świadkiem, który nie jest w stanie niczego osądzać; w innym wypadku musiałby przyjąć odpowiedzialność za rozpoczęcie nowego, ulepszonego cyklu. Nikt nie jest w stanie się tego podjąć. Jeśli nowy cykl ma nadejść, musi nadejść samoistnie.

Z książki „Wewnętrzny ogień” Carlos Castaneda

Listopad 7, 2008 - Posted by | Inne

Sorry, the comment form is closed at this time.

%d bloggers like this: