Dziwny jest ten świat

… to mało powiedziane ! ;-)

Manipulacja – Przejrzystość

Fragment książki „Manipulacja w polityce, w reklamie, w miłości” Fabrice d’Almeida

Dążenie do przejrzystości

Obserwacja podstępnego działania w czasach jego największego powodzenia pozwoliła na wyróżnienie jego cech, które upodobniają podstęp do manipulacji: posługiwania się inteligencją w celu odniesienia triumfu nad drugą osobą, skrytość i pozorowanie środków technicznych i wiedzy.

Począwszy od XVI wieku filozofia polityki idealizuje relacje międzyludzkie, negując powyższe zasady działania. Tymczasem istnieją już warunki stwarzające potrzebę pojawienia się pojęcia manipulacji i związanych z nią wyobrażeń. W wieku XVIII słowem – kluczem staje się „przejrzystość”. Nowy sposób myślenia miał zresztą swoją cenę: ponowne uwzględnienie sacrum w percepcji ludzkich zachowań, ale także pojmowanie polityki jako głównej sfery, w której wykorzystuje się rozum.

Od tamtej pory dzieła filozofów są w dłuższej perspektywie czasowej reakcjami na dzieła wcześniejsze. Dyskusję inauguruje Machiavelli. Spinoza czerpie z Hobesa i z Machiavellego. Monsteskiusz cytuje filozofów angielskich oraz owego florentyńczyka. Rousseau postępuje tam samo i zagłębia się w filozofię autora Listów perskich. Tocqueville, porównywana z Machiavellim, znajduje dla siebie inspirację u Constanta. Ów ciąg odniesień ma swą kontynuację aż do naszych czasów, kiedy to obrona liberalizmu zaciera granice między lewicą a prawicą, bo przecież Raymond Aron oddziałuje inspirująco na myślicieli prawicowych, a John Rawls wpływa na lewicowych.

Myśl filozoficzna tworzy wizję świata akceptowaną przez wszystkich tych, których cele ostatecznie to: wyeliminowanie monarchicznej arbitralności, przezwyciężenie przemocy, prawne uregulowanie życia politycznego, jak największa wolność jednostki, obrona praworządności, zgodność formy działalności politycznej z osobistą etyką, moralna ocena rządów, brak sprzeczności między poczynaniami politycznymi z deklaracjami i zdrowym rozsądkiem. Te propozycje współtworzą ideał oczyszczania życia społecznego. Podstawą istnienia przestrzeni publicznej jest przejrzystość. Powolne urządzanie tej przestrzeni odbywa się zarówno poprzez stopniowe listy negatywnych warunków albo nadużyć, które trzeba wyeliminować.

Problem odmiennego modelu społeczeństwa został przez filozofów rozwiązany jednoznacznie. Trzeba poszczególne społeczności edukować, dawać im prawo, które byłoby do nich dostosowane, i budzić ludzkie sumienie. Spełniając te warunki, sprzyja się narodzinom człowieka jako podmiotu w całej pełni – i pod względem prawnym, i pod względem moralnym. Człowiek mający sumienie jest zdolny do właściwego osądu, może więc odmówić służenia sprawie sprzecznej z jego przekonaniami czy z jego interesem. Dzięki gwarancjom, jakie daje system prawny, unika zniewolenia, a swoje uprawnienia przekazuje innym – równym sobie – dobrowolnie. I wreszcie dzięki edukacji wybiera cnotę i uczciwość. Ten wolny człowiek jest sługą rozumu.

Aby taki człowiek faktycznie znalazł swoje miejsce w Europie epoki oświecenia, a następnie w Europie czasu rewolucji, musi się uporać ze wskazanymi przez filozofów niebezpieczeństwami. Są to: uprzedmiotowienie człowieka, zniewolenie sensu stricto; oprócz tego manipulacja, czyli wszelkie oszustwa, kłamstwa i patologiczne uwarunkowania, czyniące z człowieka ofiarę tych, którzy uzurpują sobie nad nim władzę; i wreszcie jego instrumentalizacja, pozostawiająca mu już tylko rolę zwyczajnego wykonawcy, co sprawia, że w imię dobra zbiorowości traci on samoświadomość. Głównego wroga upatrywali filozofowie w tyranii ustanawiającej niewolnictwo jednostki oraz zniewolenie polityczne; stosowanie przemocy służyło wyłącznie jednemu człowiekowi albo niewielkiej grupie ludzi. Ponieważ jednak przemoc rodzi przemoc, w świecie styranizowanym panuje ciągły konflikt i niestabilność. Tyrania nie pozwala na trwałe istnienie czegokolwiek, destabilizuje handel i osłabia prywatną własność. A mówimy tu o epoce szybkiego rozwoju handlu morskiego. Dawne monopole państwowe tracą na znaczeniu. Pozbycie się tyranii zapewnia równowagę sił między wszystkimi państwami, oznacza to bowiem eliminację wojny i ułatwienie pokojowych negocjacji, których potrzebuje gospodarka. Skoro położono kres reżimom poprzez ustanowienie monarchii konstytucyjnych albo ustrojów demokratycznych, inne patologie społeczne powinny były zniknąć. Umowa między obywatelami zastępuje okowy, które krępowały poddanych. Zamiast narzucania czegokolwiek siła, prowadzony jest dialog pozwalający osiągnąć kompromis.

Prawo i jurysdykcja, których celem jest likwidacja tyranii, opierają się na podstawowej zasadzie sprawiedliwości proceduralnej. Obywatelska instytucja traktuje wszystkich obywateli jednakowo. Poszanowanie form sądzenia, procedur, staje się tym, co najistotniejsze, a prawda nie ma już związku z sednem sprawy, lecz jest związana ze sposobem działania. Dla wymiaru sprawiedliwości subiektywne motywy znaczą niewiele – jeśli tylko są w zgodzie z obiektywnymi przepisami prawnymi.

W tych warunkach manipulacja stanowi pochodną systemu. Respektując formy oficjalnego przyzwolenia, człowiek może legalnie działać wbrew interesom czy odczuciom innej jednostki. Wyrzuty sumienia pozostają w mrokach ludzkich dusz, ponieważ ustawodawca i sędzia – biorąc przykład z filozofa – udają, że wierzą w pełną zgodność widocznych czynów z nieujawnionymi myślami. Forma akceptacji jest dostosowana do intencji. W tym zakresie manipulowanie sąsiaduje z innymi sposobami uzyskiwania zgody. Przy formułowaniu argumentów nie brak inscenizacji oraz przesady. Poprzez argumentację można także skłonić drugą osobę do działania wbrew jej własnemu interesowi, ale zgodnie z jej uczuciami. W imię miłości oszust matrymonialny uzyskuje dostęp do konta bankowego; w imię pewnego ideału trzeba wspierać finansowo jakieś stowarzyszenie; w imię wiary niektórzy ludzie przysparzają bogactwa fałszywemu prorokowi stojącemu na czele sekty.

Wcześniejsi autorzy wskazali dwa rodzaje zachowań nagannych z moralnego punktu widzenia, ale dozwolonych prawnie. Pierwszy rodzaj podstępnych działań tworzą oszustwa i fortele. Człowiek pada ofiarą inscenizacji i zostaje tak zwiedziony, że nie może logicznie myśleć. Skuteczność tej metody nie trwa długo, ponieważ ci, którzy ją stosują, nie są w stanie ograniczyć dopływu informacji do swojej ofiary. Takie działania są śmiesznymi fortelami, o których mówi Kant, fortelami często występującymi w życiu politycznym. Wykorzystywanie inteligencji strategicznej polega tu na wygrywaniu czasu, jaki upłynie, zanim ktoś zostanie poinformowany, a także na udzielaniu fałszywych informacji, ażeby uzyskać zgodę danej osoby na coś sprzecznego z jej interesem. Działania podstępne, dozwolone w relacjach między jednostkami, wywierają wpływ na cały system (choć respektuje się stosowanie w nim reguł gry), przy czym ich efektem globalnym jest zniweczenie przejrzystości.

Drugi rodzaj uwikłania w sytuację warunkująca albo w pewną grę to całkowita eliminacja świadomego wyboru. Jednostka nie ma wówczas możliwości uchronienia się przed tym, co jej zostaje zasugerowane. Tocqueville stwierdza, że organizacje narzucają żelazną dyscyplinę i zmuszają poszczególne jednostki do scedowania wszystkiego na zbiorowość. Uniformizacja czyni z ludzi wymienne „klony” – bez osobowości albo z osobowością nadaną przez kolektyw. Filozofom ten drugi przypadek wydaje się bardziej szkodliwy, bo – abstrahując od kwestii rozumu – oznacza on zupełną utratę świadomości, koniec wolnej woli i uzależnienie.

Te nieoczekiwane następstwa mają drugorzędne znaczenie dla ojców – założycieli epoki nowożytnej. Traktują je oni jako wypaczenie więzi społecznych oraz układów politycznych i gospodarczych. Prawda i Cnota z czasem jakoby złagodzą skutki owych marginalnych zaburzeń. Orędownikom postępu trudno dostrzec chroniczność tego zjawiska. Nawet Tocqueville, mimo że w końcu popadł w pesymizm, zachował wiarę cechującą tych, którzy świadomie walczą o lepszy świat. Ich wsparciem jest rozum.

W oczach filozofów wartość jednostki znaczy mniej niż prawomocność systemu. Co więcej, wszelkie manewry, intrygi, manipulacje, kombinacje, podstępne działania wywierają znikomy wpływ na losy narodów. Jedyną sytuacją, w której mają one – zdaniem filozofów – relatywne znaczenie, jest wojna. Inteligencji taktycznej co prawda nie wyeliminowano, ale jednak straciła ona na znaczeniu. Zmniejszyła się przestrzeń, w której jest dopuszczalna, mimo że nowe formy prawne powinny sprzyjać jej rozwojowi.

Wprowadzenie idei człowieka jako podmiotu prawnego i moralnego uniemożliwiło bezkarne stosowanie wobec kogokolwiek przemocy w celu spełnienia zachcianki czy zaspokojenia jakiejś potrzeby. Gdy kompromis okazuje się nierealny i rozmówca nie przyjmuje argumentów, bo są one sprzeczne z jego interesem, jedyną drogą do osiągnięcia celu pozostaje uzyskanie formalnego przyzwolenia (pomimo braku faktycznej zgody). W takich działaniach, uznawanych za oszukańcze, kryje się podstęp, toteż ich występowanie w życiu publicznym nie może być akceptowane. Wszystko, co stanowi manipulację, jest odstępstwem od normy. Zbiorowe uprawianie manipulacji – choćby nawet przez małą społeczność – nie podoba się obrońcom przejrzystości, którzy usiłują pomniejszać skalę owego zjawiska bądź eliminować je poprzez potępienie.

W tej dziedzinie filozofia polityki ustępuje literaturze. Oświeceniowa ideologia utrwaliła stereotypy manipulacji w piśmiennictwie. Dzięki dziełom literackim kształtują się zarysy historycznej definicji manipulacji. Jej zakres zależy od osobistej wartości manipulatora i od ogólnych uwarunkowań społecznych. Manipulator przekraczający prawo naraża się na to, że zostanie skazany.

Październik 26, 2008 - Posted by | Pojęcia |

Sorry, the comment form is closed at this time.

%d blogerów lubi to: