Dziwny jest ten świat

… to mało powiedziane ! ;-)

Stanisław Lem o religii

Stanisław Lem, pisze…

Podróż Dwudziesta Druga

(fragment Dzienników Gwiazdowych)

Już chciałem skierować się na powrót w bezmiar przestrzeni, gdy dostrzegłem, że jakaś malutka postać daje mi z dołu znaki. Zamknąwszy silnik, splanowałem szybko i osadziłem wehikuł w pobliżu grupy malowniczych skał, na których wznosił się spory budynek z ciosanego kamienia. Na moje spotkanie biegł polem rosły starzec w białym habicie dominikanina. Był to, jak się okazało, ojciec Lacymon, przełożony wszystkich misji działających na obszarach pobliskich gwiazdozbiorów w promieniu sześciuset lat świetlnych. Okolica ta liczy około pięciu milionów planet, w tym dwa miliony czterysta tysięcy zamieszkanych. Ojciec Lacymon, dowiedziawszy się o przyczynie, która sprowadziła mnie w te strony, wyraził współczucie, zarazem zaś radość z mego przybycia, bo jak mi rzekł, jestem pierwszym człowiekiem, jakiego widzi od siedmiu miesięcy.

– Tak się przyzwyczaiłem – powiedział – do obyczajów Meodracytów, którzy zamieszkują tę planetę, że wielokrotnie chwytałem się na osobliwej pomyłce: oto gdy chcę pilnie nasłuchiwać, podnoszę w górę ręce, jak oni… (Meodracyci, jak wiadomo, mają uszy pod pachami.) „

Polecam całość (wcale nie takie długie a jak fajne)
http://www.lem.pl/polish/opowiadania/opowiadania1.htm

Sierpień 26, 2008 - Posted by | Inne | , ,

2 Komentarze

  1. już kilka razy zabierałem się do lektury fantazji Lema, ale jakoś bez skutku.

    Czego Jaś nie zrobi, na to Jan nie będzie miał czasu (jakoś tak ;))

    Komentarz - autor: szuman | Wrzesień 3, 2008

  2. Zajebiaszcze. Lemie cóż robić nam należy..

    Komentarz - autor: openworld | Wrzesień 30, 2008


Sorry, the comment form is closed at this time.

%d blogerów lubi to: