Dziwny jest ten świat

… to mało powiedziane ! ;-)

O książce „Dwunasta Planeta” autora Zecharia Sitchin

Przeczytałem na blogu Arkadiusza i trochę zainteresowałem się tą pozycją. Dla mnie to nowość, ciekawostka. Fragment był zachęcający, toteż poszperałem w internecie by dowiedzieć się czegoś więcej. Wygląda całkiem zachęcająco, i się zastanawiam czy jej nie kupić, cena nie jest aż taka duża. No więc krótki opis brzmi tak:

„Badania Sumeru i najstarszych kultur Bliskiego Wschodu skłoniły autora do wysunięcia hipotezy, że powstanie człowieka byłoby niemożliwe bez interwencji istot wyższych. „Bogowie starożytności” nie tylko istnieją: to właśnie oni wyprowadzili ludzi ze stanu dzikości.”

.

.

Książka ma 400 stron i kosztuje około 40 zł razem z wysyłką w jakimś sklepie internetowym. Znalazłem jednak o wiele lepszy opis owej książki, ktoś napisał jej recenzję i umieścił w necie. Skopiowałem sobie też tutaj:

To pierwsza książka z cyklu Kronik Ziemi (wydana w
1977 roku) urodzonego w Palestynie, a mieszkającego na stałe w USA, pisarza.

W całym cyklu autor lansuje swoją teorię, dość
podobną do tego, co głosi Erich von Daeniken, czyli odwiedziny (w przeszłości) Ziemi
przez pozaziemskich kosmonautów i ich wpływ na rozwój ludzkości.

O ile jednak teoria Daenikena to wybiórczo wybrane
fakty i wydarzenia (historyczne lub mitologiczne) tłumaczone przez autora w
sposób dopasowany do jego teorii, to Sitchin do swojej teorii doszedł przez
analizę mitów i starożytnych przekazów, przede wszystkim sumeryjskich i
mezopotamskich, ale także innych ludów oraz np. Starego Testamentu.

Często przekazy te zawierają wspólne elementy (np.
opisy potopu, stworzenia człowieka itp.) pomimo, że ludy, które je stworzyły
nie miały ze sobą nic wspólnego.

Sitchin założył, że może wszystkie te mity i
przekazy religijne, nie są czystą fantazją, lecz opisują rzeczywiste
wydarzenia, a bogowie będący ich bohaterami to autentycznie istniejące istoty działające
w przeszłości na Ziemi. Ale jeśli tak, to kim byli, skąd pochodzili?

Na początku swych rozważań w pierwszej książce
Kronik Ziemi autor zastanawia się nad nagłym pojawieniem się na Ziemi ok. 350
000 lat temu człowieka rozumnego (Homo sapiens), a także jego późniejszym
nienormalnie szybkim rozwojem (zdaniem autora) dla wolno przebiegającego
procesu ewolucji.

Odpowiedzi autor szuka w Księdze Genesis Starego
Testamentu, w której opisany jest proces stworzenia człowieka przez „Boga”.
Podobne opisy powstania człowieka zawierają inne starożytne przekazy.

A jeśli opisy te należy traktować poważnie i
przekazują one faktyczny przebieg
genetycznej operacji w wyniku której powstaje człowiek?

Dalsze rozważania autora książki to poszukiwanie
źródeł ludzkiej cywilizacji.

Przecież wszystkie społeczeństwa, od których
zaczynamy naukę historii w szkole (Egipt, Grecja, Rzym) to wysoko rozwinięte
cywilizacje, z mądrości których czerpiemy do tej pory, a wiele zasad
organizacji społeczeństwa, wiele praw i twierdzeń naukowych obowiązuje do dnia
dzisiejszego. Co je poprzedzało?

Wszystko zaczęło się od starożytnego Sumeru, ok. 4
000 lat przed naszą erą.

Skąd wzięła się jednak ta najstarsza, a jednocześnie
w pełni rozwinięta cywilizacja?

Sitchin analizuje teksty glinianych tabliczek
pochodzących z Sumeru, a także teksty biblijne i dochodzi do wniosku, że w
Układzie Słonecznym jest jeszcze jedna planeta (prawdopodobnie przechwycona
przez nasz układ planetarny) o mocno wydłużonej orbicie i okresie obiegu wokół
Słońca wynoszącym ok. 3 600 lat. Planeta jest zamieszkana, a jej mieszkańcy
szukając złota niezbędnego im do ochrony atmosfery swojej planety, trafili ok.
450 000 lat temu na Ziemię. Długo wydobywali złoto w południowoafrykańskich
kopalniach, aż wreszcie, na skutek buntu swoich robotników, postanowili ulżyć
ich doli i stworzyć siłę roboczą, która zastąpi ich w pracy. Wykorzystali
istniejącą na Ziemi istotę, neandertalczyka, przeprowadzając na nim operacje
genetyczne, z zastosowaniem własnych genów, stworzyli współczesnego człowieka.

Ów proces to opisane w Księdze Genesis stworzenie
człowieka.

Anunaki, bo tak nazywają się mieszkańcy planety
Nibiru, żyją w porównaniu z ludźmi bardzo długo. Jest to wynik innych warunków
panujących na Nibiru. Pierwsi ludzie żyli podobnie długo, co można przeczytać w
Starym Testamencie, ale warunki ziemskie spowodowały, że długość życia ulegała
systematycznemu skracaniu, aż do obecnego wymiaru. Dla ludzi Anunaki byli
nieśmiertelni.

Cykliczne przybycia Nibiru w okolice Słońca i w
pobliże pozostałych planet układu ma często poważne dla nich konsekwencje.

Nibiru zaburza ich orbity, czasem dochodzi nawet do
kolizji.

Jedno z przejść Nibiru spowodowało rozpad planet
Tiamat, w wyniku którego powstała obecna Ziemia, a z materii oderwanej od
Tiamat, Księżyc.

Wszystkiete wydarzenia zostały opisane w tekstach
mezopotamskich odkopanych w ruinach biblioteki Assurbanipla w Niniwie.

Inne przejście (ok. 10 000 lat przed naszą erą)
spowodowało na Ziemi gigantyczną powódź, opisaną w starych przekazach, jako
potop.

„Bogowie”, czyli Anunaki, nauczyli człowieka
rolnictwa, rybołówstwa, hodowli zwierząt i innych niezbędnych do życia na Ziemi
umiejętności. Stworzyli też pierwsze ziemskie królestwa, na czele których
stanęli ich przedstawiciele.

By móc swobodnie przybywać na Ziemię, Anunaki
zbudowali na półwyspie Synaj port kosmiczny dla swych rakiet.

Pierwotni ludzie czcili te cudowne maszyny, które
pozwalały bogom wznosić się do nieba. Sami próbowali zbudować podobne
urządzenie. Próba ta została opisana w Biblii, jako budowa wieży Babel. Anunaki
musieli interweniować, niszcząc budowlę oraz rozpraszając ludzi i utrudniając
im komunikację.

Anunaki nie byli zadowoleni z szybkiego rozwoju
ludzi i ich dużego ilościowego przyrostu.

Postanowili wykorzystać potop, o którego nieuchronności
z powodu przejścia Nibiru oczywiście wiedzieli, do pozbycia się ludzi. Ludzie
mieli zginąć w otchłaniach wód.

Anunaki nie byli jednak jednomyślni w swych planach.
Niektórzy z nich żywili sympatię do ludzi i nie chcieli ich zagłady.
Spowodowało to, że niektórzy ludzie zostali przez bogów ostrzeżeni przed
potopem i pouczeni, co mają robić, aby się uratować.

Opowieść o Noe (który ma różne imiona) występuje w
wielu przekazach różnych kultur.

Anunaki oczywiście przed nadejściem potopu opuścili
Ziemię.

Kiedy wrócili na Ziemię po opadnięciu wód ich
przywódcy ze zdumieniem stwierdzili, że ludzie nie wyginęli, lecz istnieją
nadal.

Co się działo na Ziemi po potopie to już temat
następnej książki Sitchina z cyklu Kronik Ziemi – „Schody do nieba”.

Na koniec, skąd tytuł „Dwunasta planeta”.

Otóż dla starożytnych Układ Słoneczny składał się,
łącznie ze Słońcem, Księżycem i Nibiru, z dwunastu ciał niebieskich, a Nibiru
to właśnie ta dwunasta planeta.

Źródło: http://pl.shvoong.com/books/8780-dwunasta-planeta/

Sierpień 4, 2008 - Posted by | Inne

3 Komentarze

  1. Tak sobie czytam z zainteresowaniem, lecz jedna rzecz nie daje mi spokoju. Czy tak zaawansowana cywilizacja jak Anunaki, budujaca przecież stacje kosmiczne dla swoich statków, nie posiadała odpowiedniej technologii by wydobywać złoto bez wykorzystywania siły roboczej?

    Pozdrawiam

    Komentarz - autor: Kruk | Sierpień 6, 2008

  2. Kilka dni temu wypożyczyłam sobie „Dwunastą Planetę” z biblioteki i wkrótce zabieram się za jej czytanie (ja również zainspirowałam się notką na blogu Arka, nie tylko zresztą dotyczącej tej pozycji).
    Streszczenia, którego podałeś powyżej nie przeczytałam, bo nie chcę sobie psuć zabawy :) Jak zapoznam się z całym materiałem na pewno napiszę ci o moich odczuciach.

    K.

    Komentarz - autor: zhenqing | Sierpień 9, 2008

  3. @K.

    ok nie ma sprawy, już nie mogę się doczekać ;-)

    Komentarz - autor: Paweł | Sierpień 9, 2008


Sorry, the comment form is closed at this time.

%d blogerów lubi to: