Dziwny jest ten świat

… to mało powiedziane ! ;-)

Poznać samego siebie, enneagram – tragiczny romantyk

Rzecz o enneagramie. Z czym to się je? Celowo nie będę przytaczał opisu, jeśli ktoś zechce może poczytać na stronie enneagram.pl albo na pl.wikipedia.org/wiki/Enneagram

Enneagram wyróżnia różne typy osób. Nie wszyscy są jednakowi. Ludzie są różni. Ten system wyróżnia 9 typów ludzi. Są jakieś testy które pozwalają określić jakim typem jesteś.

W tym wpisie będzie o typie numer 4 zwany „tragiczny romantyk”.

wikipedia podaje krótki opisik, przytoczę go tutaj dla zachęty…

„Typ nr 4 – Indywidualista

Romantyk, ma bardzo wrażliwe odczucia i emocje, jest wrażliwy, czuły, spostrzegawczy. Ma poczucie inności, wiecznie czeka na szczęście, które właśnie ma nadejść. Nie potrafi się zadowolić tym co ma, bo tylko niezdobyte rzeczy są dla niego pociągające. Osamotniony w swoim świecie burzliwych emocji, często egocentryczny. Dzięki takiej skrajności przeżyć potrafi doskonale zrozumieć drugiego człowieka, nawet najciemniejsze strony jego psychiki.”

Dalej trochę większy opis.


Dylemat

Czwórki przypominają sobie, że jako dzieci zostały porzucone, co doprowadziło do poczucia deprywacji i straty. Ich wewnętrzny stan ducha znajduje odbicie w literackim prototypie tragicznego romantyka, który osiągnąwszy uznanie i powodzenie w sferze materialnej niezmienne koncentruje się na miłości utraconej, niedostępnej lub tej, która dopiero nadejdzie i wyobraża sobie szczęście, jakie dać może tylko wielkie uczucie. By zrozumieć taki światopogląd trzeba wejść w stan umysłu, gdzie decyzje zależą w równym stopniu od huśtawki nastrojów, co od postrzegania faktów. Czwórki zapamiętują rozmowy tyleż ze względu na ich nastrój i niedomówienia, co ze względu na rzeczywiście wypowiedziane słowa.

Często odczuwanym nastrojem jest depresja. Z jej powodu Czwórki potrafią przelezeć kilka dni w łóżku, rozważając taki czy inny nie dający się naprawić błąd z przeszłości. „Gdyby tylko, gdyby tylko…” Uwaga zacina się jak igła gramofonowa na jakiejś rysie w mózgu. „Gdybym był postąpił inaczej. Gdybym tylko miał jeszcze jedną szansę.”

Wszystkie Czwórki rozumieją czarny nastrój depresji. Niektóre przyjmują ją jako zrządzenie losu, uciekając na długie okresy czasu w izolację wewnętrzną. Inne zwalczają depresję nadmierną aktywnością, będąc w ciągłym biegu. Jeszcze inne kanalizują emocje w głębokich artystycznych poszukiwaniach w mrocznych obszarach ludzkiego doświadczenia. Czwórki, które cytujemy w tej książce, wiedzą co to depresja. Opisują jednak także nastrój melancholii, który uważają za atrakcyjny, jest bowiem dla nich koślawym schronieniem emocjonalnym, powstałym wskutek straty i cierpienia.Melancholii towarzyszy nastrój słodkiego żalu. Tak jak depresja wypływa z postrzegania straty. Tutaj jednak smutek ulega przemianie w nastrój mgieł unoszących się nad zasnutym chmurami brzegiem morskim. Czwórki czują się wśrod tych zmiennych mgieł emocjonalnych bardzo ożywione. Nic nie jest stałe, bo jutro nastrój może się zmienić.

Najważniejszym problemem jest strata i wynikające z niej obniżenie samooceny. „Czy zostałbym porzucony, gdybym był bardziej godny?” Czwórki przekonane są, że kiedyś było w ich życiu źródło miłości, które następnie zostało im odebrane. „Kiedyś byłam kochana. Co się z tym stało?” Często rzeczywiście przeżyły opuszczenie i żałobę wywołaną wczesną stratą. Ale te odczucia porzucenia odżywają boleśnie w życiu dorosłym w postaci kompulsywnego pociągu do tego, co niedostępne i (nieświadomego na ogół) nawyku odrzucania tego, co łatwo przychodzi.

Czwórki nieświadomie zwracają uwagę na subtelniejsze aspekty tego, czego dostać nie mogą. To co dostępne nie jest więc atrakcyjne. Tęsknią szczególnie mocno do związku namiętnego i dającego spełnienie. Przyjmują pozycję kochanka wzdychającego do ukochanej. Jednym z najsłodszych odcieni melancholii jest równoczesne odczuwanie smutku z powodu utraty miłości i romantycznego oczekiwania idealnego partnera w przyszłości. Dominuje poczucie, że teraźniejszość to jedynie próba tego, co będzie w przyszłości, gdy „moje autentyczne ‚ja’ rozbudzi się na nowo dzięki miłości.”

Gdy Czwórka rzeczywiście zacznie coś osiągać w życiu, nieraz po wielu latach oczekiwania i starań, uwaga jej nieuchronnie przesunie się ku temu, czego w życiu brakuje. Jeżeli zdobędziesz pracę, chcesz mężczyzny. Jeżeli zdobędziesz mężczyznę, pragniesz być sama. Jeżeli zostaniesz sama, znowu zapragniesz pracy i mężczyzny. Uwaga skupia się na najlepszych aspektach tego, czego się nie ma. W tym zestawieniu to co się ma wydaje się nudne i bezwartościowe.

Romantycy na ogół sabotują prawdziwe zdobycze. Gdy uwaga kieruje się ku codzienności aktualnego romansu, Czwórka przeżywa gniew i rozczarowanie, jeśli zmuszona jest podnosić z podłogi skarpetki partnera czy tolerować jego dziwactwa. Obraz wspaniałej przyszłości, która miała się zmaterializować dzięki miłości, ulega zachwianiu. Związek rzeczywisty bywa bowiem nieraz bardzo nudny. Drobne niedociągnięcia partnera budzą głęboką irytację. „Ona jest polityczną analfabetką.” „On nie ma słuchu muzycznego.” „Jak można w takim miejscu zostawiać szczotkę do zębów?” Konieczność dostosowywania się do czyjegoś braku gustu wywołuje wściekłość i wzmoąoną potrzebę ochrony siebie dla przyszłego przebudzenia poprzez miłość.

Gdy okaże się, że dla intymności być może trzeba będzie zrezygnować z elitarnych standardów, Czwórki będą chciały odgonić swoich partnerów, zmuszając ich do odejścia nim obraz cennego i autentycznego związku zostanie zbezczeszczony. Oczywiście winny jest partner. W swoim rozgoryczeniu Czwórki wypowiadają najgorsze obelgi, by stało się całkiem jasne, jak bardzo się zawiodły.

Gdy relacje między partnerami wrócą na bezpieczną odległość, Romantyk zatęskni znowu do bliskości. W związkach tego typu występuje charakterystyczny rytm przyciągania i odpychania: odpycha się to, co dostępne i przyciąga się to, co trudno dostępne. Trawa zawsze z daleka wydaje się bardziej zielona, uwaga zaś kieruje się ku najlepszym stronom nieistniejącego związku.

Czwórki trzymają życie w bezpiecznej odległości. Nie za daleko, by znany rys tęsknoty nie przerodził się w czarną rozpacz, ale i nie za blisko, bo choć pragną bardzo bliskości z drugim człowiekiem, rzeczywista intymność wyzwala lęk przed ujawnieniem własnych braków i ewentualnym ponownym porzuceniem. Jeżeli partner ma dosyć tego, że trzymany jest na odległość ramienia i grozi odejściem, może dojść do nagłej choroby lub intensywnego wzajemnego obwiniania, Czwórka bowiem ponownie dąży do zacieśnienia więzi. Gdy grozi im porzucenie, dają upust swoim emocjom. Dochodzi do teatralnych scen i dzikich oskarżeń, gestów samobójczych i głębokiej rozpaczy, w miarę odgrywania na nowo, w wysoce dramatyczny sposób, pierwotnej straty.

Czwórki twierdzą, że wzloty i upadki w życiu emocjonalnym umożliwiają im funkcjonowanie na wysokich poziomach egzystencji. Wznoszą się ponad zwykle szczęście. Mają życie o wiele bogatsze niż większość ludzi. Czwórki czują się wyalienowane z codzienności, unikalne i dziwnie odmienne, jak aktorzy przechadzający się po kolejnych scenach własnego życia. Rezygnacja z cierpienia zrodzonego z emocji byłaby równoznaczna z porzuceniem poczucia, że jest się kimś szczególnym, a poczucie takie zapewnia właśnie dramatyzm życia. Dla Czwórki perspektywa szczęścia jest także groźbą zamknięcia dostępu do wyrazistego świata emocji. Najgorsza jest perspektywa pogodzenia się z wizją życia szarego człowieka.

Najważniejsze dla Czwórek sprawy to:

  • Poczucie, że czegoś w życiu brakuje. „Inni mają to, czego mnie brakuje”.
  • Pociąg ku temu, co odległe i niedostępne. Idealizacja nieobecnego kochanka.
  • Humory, kultywowanie nieskazitelnych manier, upodobanie do luksusu i dobry smak jako zewnętrzne środki podwyższania samooceny.
  • Przywiązanie do melancholii. Celem jest nie tyle szczęście, co głębia uczuć.
  • Zniecierpliwienie „płytkością spraw doczesnych”. Potrzeba intensyfikacji uczuć poprzez stratę, wybujałą wyobraźnię i dramatyczne czyny.
  • Poszukiwanie autentyczności. Poczucie nierealności czasu teraźniejszego, przekonanie, że prawdziwe „ja” ujawni się w przyszłosci dzięki przeżyciu głębokiej miłości.
  • Poczucie więzi z tym, co w życiu autentyczne i intensywne: z narodzinami, seksem, porzuceniem, śmiercią i kataklizmami.
  • Koncentrowanie uwagi na zasadzie naprzemiennego przyciągania – odpychania. Uwaga skupia się to na negatywnych cechach tego, co się ma, to na pozytywnych cechach tego, co odległe i trudno dostępne.
  • Taki sposób koncentracji uwagi wzmacnia:
  • poczucie bycia porzuconym i poczucie straty prowadzi jednak także do
  • wrażliwości na emocjonalność i cierpienie innych ludzi. Rodzi zdolność wspierania osób przeżywających kryzysy.

Fragment pochodzi z książki Helen Palmer „Enneagram”

[update]
mały gratis ;-]

Czerwiec 10, 2008 - Posted by | Człowiek | ,

3 komentarze

  1. Enneagram mówi mi, że jestem typ. 4 (tak jak i ty o ile dobrze pamiętam?). Czytając powyższe nie raz pokiwałam głową, ale moje życie nie jest i nie było aż takim melodramatem. Mimo wszystko odnajduję tu wiele punktów wspólnych.

    Dziękuję za link – pewnie zapoznam się z tym, kiedy już zrealizuję to, co mam do zrobienia.

    Komentarz - autor: zhenqing | Czerwiec 10, 2008

  2. Tak, jestem typem 4 wg tego systemu.

    Komentarz - autor: Paweł | Czerwiec 10, 2008

  3. Ja też chyba jestem 4 (4w5 albo 5w4, nie pamiętam teraz dokładnie), ale generalnie nie lubię tego typu testów. Nie mogę jakoś pozbyć się wrażenia, że na świecie jest 6 mld typów ludzi, a klasyfikowanie ich i wrzucanie do worków nie do końca koresponduje z rzeczywistymi charakterami, celami, impoertatywami i pragnieniami poszczególnych ludzi. Co najwyżej możemy uzyskać jakieś tam przybliżenie, uogólnienie, do którego będzie pasowało X% ludzi… pytanie tylko – po co?

    Komentarz - autor: haes | Lipiec 9, 2008


Sorry, the comment form is closed at this time.

%d blogerów lubi to: