Dziwny jest ten świat

… to mało powiedziane ! ;-)

NLP – świat psychopatów?

Niektórzy ludzi są zafascynowani NLP. Pociąga ich władza, a dzięki temu „systemowi” mogą ją mieć. Władza nad druga osobą (np uwodzenie). Świadoma manipulacja innymi. Własna satysfakcja kosztem wykorzystania innych osób.

Zacznę od zapoznania się z tematem:

wikipedia:

Programowanie neurolingwistyczne (ang. neuro-linguistic programming, NLP) – zbiór technik komunikacji nastawionych na tworzenie i modyfikowanie wzorców postrzegania i myślenia u ludzi.

czy ingerowanie w „przestrzeń” drugiego człowieka jest dla ciebie ok?

NLP budzi wiele kontrowersji i sprzeciwu, w tym krytykę w poważnych środowiskach naukowych.

z jakiego powodu?

NLP, w założeniu jego autorów, Johna Grindera oraz Richarda Bandlera, miało stanowić gałąź psychoterapii, jednak z uwagi na brak podstaw teoretycznych, które byłyby poparte metodami badawczymi, NLP rozwijane było przez niezależnych autorów, przy użyciu różnorodnych metod oraz technik. Obecnie nie istnieje jednorodna i spójna definicja tego, czym jest NLP i nazwa ta używana jest w różnych kontekstach. Jeden z jego twórców, Richard Bandler, określił je stwierdzeniem, że „NLP to wszystko co działa”.

„to wszystko co działa” czyli co? wszystko… Jeśli twoja metoda działa jest słuszna, a że jest „zła”…
Poniżej (później) będzie o autorach.

NLP nie jest zaliczane do dziedzin nauki, m.in z uwagi na brak metodologii badań, pozwalającej zweryfikować skuteczność NLP. Mimo to, NLP wciąż zdobywa nowych zwolenników, jako metoda służąca rozwojowi samomotywacji, zdolności negocjacyjnych, umiejętności uwodzenia, czy prowadzenia kampanii wyborczych.

ładnie brzmi, prawda? To prawie jak slogan reklamowy.

Historia

Chociaż elementów NLP można doszukać się już we wcześniejszych pracach (choćby George’a Millera), oficjalna wersja mówi, iż NLP powstało w latach 70. XX w. w Santa Cruz w Kalifornii. Wówczas spotkali sie i zaczęli pracować ze sobą lingwista John Grinder oraz student informatyki i psychologii Richard Bandler. Wspólnie badali wzorce lingwistyczne leżące u podstaw skuteczność terapii Gestalt, w którą Bandlera wtajemniczył Frederick Perls. Po osiągnięciu sukcesów w tej kwestii, rozszerzyli swoje badania również na metody V. Satir – terapeutki rodzinnej oraz M. Ericksona – hipnoterapeuty. Bandler i Grinder szukali zasad, które czynią pracę z pacjentem efektywną.

Czynnikiem, który miał decydować o sukcesie zdaniem Bandlera i Grindera, okazał się zestaw wzorców komunikacji werbalnej i niewerbalnej. Bandler i Grinder opracowali zbiór interwencji terapeutycznych, a swoje spostrzeżenia zawarli w książkach opublikowanych w latach 1975-1977: dwutomowym The Structure of Magic oraz składającym się również z dwóch części Patterns of Hipnotic Techniques of Milton H. Erickson. Zdaniem autorów, model przez nich stworzony i dalej rozwijany, może być wykorzystywany do zwiększania efektywności komunikacji, przeprowadzania zmian w terapii, przyspieszania uczenia się i zwiększania radości z życia.

ludzie zazwyczaj „chcą dobrze” a że wychodzi na opak…

Joseph O’Connor i John Seymour nazywają NLP sztuką podkreślając, że opiera się na twórczej fascynacji ludźmi będących mistrzami w rozmaitych sferach aktywności. Twierdzą, że to zupełny przypadek, iż metoda ta powstała jako gałąź psychoterapii. Wskazują, że w swej istocie NLP to wyrafinowane strategie badania reguł, jakimi kierują się ludzie wybitni, odnoszący sukcesy w różnych dziedzinach i uczenie ich innych.

więc NLP to sztuka która nie ma nic wspólnego z nauką, dlaczego więc to gałąź psychoterapii. Może ja czegoś tu nie rozumiem…

Praktyka

Wzorce, umiejętności i techniki odkrywane w procesie NLP (zwanym modelowaniem) mogą być zdaniem zwolenników tego nurtu stosowane w poradnictwie, edukacji, sporcie, polityce, prawie i biznesie. Najnowsze modele i procedury uczą umiejętności budowania własnej motywacji, wpływania na własne procesy emocjonalne i myślowe oraz wywierania wpływu na innych.

to wszystko może być ok, tylko w jaki sposób to wykorzystujesz?
Dalej, wyróżnienia moje…

Niektóre metody NLP:

  • Modelowanie, czyli badanie zachowań, przekonań i wartości osoby w powiązaniu do danej jej cechy lub działania, którego właściwości chcielibyśmy przejąć.
  • Kotwiczenie – stwarzanie odruchowych emocjonalnych powiązań przyczynowo-skutkowych z bodźcem. Bodźcem może być dotyk, obraz, dźwięk itp.
  • Metafory pozwalające spojrzeć na rzeczywistość z innego punktu widzenia.
  • Trans, czyli hipnoza. Transe są szeroko używane w NLP, zarówno w formie jawnej indukcji, jak i wplatania sugestii w codzienny język (tzw. model Miltona).
  • Linia czasu – linia, na której umysł człowieka organizuje w przestrzeni przeszłość oraz przyszłość. Z Linii Czasu korzysta wiele technik, takich jak zmiana historii osobistej, wzmacnianie zasobów, projektowanie przyszłości, future-pacing i inne, które dzięki zmienianiu subiektywnego odczucia czasu, pozwalają dotrzeć do swoich osobistych zasobów (doświadczeń i stanów emocjonalnych) oraz przenieść je w przyszłość.
  • Swish pattern – metoda tworzenia skojarzeń pomiędzy sytuacją odbieraną negatywnie, a sytuacją, w której ma się poczucie komfortu za pomocą szybkiego przeskakiwania w myślach pomiędzy wyobrażeniami tych dwóch sytuacji. Zdaniem zwolenników NLP metoda ta jest pomocna przy budowaniu pewności siebie, leczeniu lęków oraz zwalczaniu uzależnień.
  • Techniki leczenia fobii opierają się na tzw. podwójnej dysocjacji. Zdaniem zwolenników NLP, techniki te pozwalają usunąć niemal każdą fobię w ciągu kilkunastu minut.
  • Przeramowanie (ang. reframing) – taka zmiana kontekstu wypowiedzi, która nie zmieniając jej logicznej treści zmienia jej sens.
  • Założenia, przekonania, takie jak „Mapa nie jest terenem”, które lapidarnie podsumowują punkt widzenia NLP na świat.

Argumenty przeciwników

Programowanie neurolingwistyczne, jako podejście czysto komercyjne i stawiające wątłe hipotezy ponad prawdę, jest przedmiotem ostrej krytyki ze strony świata nauki, w tym przede wszystkim jest krytykowane przez psychologów i psychiatrów, nazywających je jedną z metod „pseudo psychlogicznych”, których stosowanie przynosi więcej szkód, niż pożytku. Metodzie NLP zarzuca się nie bez przyczyny zamknięcie się we własnym wygodnym świecie, co chroni NLP przed skompromitowaniem przez świat nauki, zarzuca się arogancję i brak fachowych kompetencji terapeutów-trenerów, manipulację, cyniczny komercjalizm, wątłe podstawy teoretyczne i brak dowodów statystycznych na poparcie stawianych hipotez, ponadto brak trwałych efektów oraz amoralność, wykorzystującą niski poziom wiedzy środowisk biznesowych, które gotowe są płacić wysokie stawki trenerom NLP w nadziei, że zamienią mętną wodę w wino i dokonają cudu w przedsiębiorstwie.

NLP zarzuca się m.in.:

  • Brak dowodów potwierdzających skuteczność. Aczkolwiek NLP, teoretycznie stawia sobie skuteczność za podstawowy cel i wyznacznik swojej „metody”, to skuteczność NLP nie jest poparta wynikami żadnych poważnych badań; pojawia się też znaczący odsetek osób rozczarowanych NLP, którzy mają poczucie, iż padli ofiarą manipulacji ‚NLP-owców’.
  • Brak podstaw naukowych. Richard Bandler otwarcie demonstrował pogardę dla testowania naukowego hipotez NLP. Twierdził, że NLP to sztuka a nie nauka, więc testowanie jej założeń mija się z celem lub jest niemożliwe. Niektóre założenia NLP były jednak sprawdzane w kontrolowanych eksperymentach. W przypadku tzw. preferowanych modalności sensorycznych okazało się, że żaden z wielu eksperymentów ich istnienia nie potwierdził. Mimo to model ten, co zdaje się być niedorzeczne, pozostaje nadal jednym z fundamentów NLP.
  • Amoralność. Znani przedstawiciele NLP nie oglądali się na względy etyczne. Prawdopodobnie pierwszym takim przypadkiem był jeden z założycieli NLP Richard Bandler, który wsławił się wieloma ekscesami. Po pewnej libacji narkotykowej został nawet oskarżony o morderstwo, jednak uniewinniono go (proces nie wykazał, który z dwóch podejrzanych popełnił zbrodnię) [1]). NLP daje niestety pewne teoretyczne uzasadnienie dla takiej postawy – głosi, że nie da się popełnić błędu, bo „nie ma błędów, są tylko doświadczenia”. Tym samym cokolwiek byś zrobił, zrobisz dobrze. Jeśli krzywdzisz innych, to nie jest to błąd, jesteś przecież skuteczny oraz wszyscy wzbogaciliśmy się o nowe doświadczenie.
  • Arogancja i megalomania. Wiodący przedstawiciele NLP tak w Polsce, jak i na świecie, uważani są za megalomanów i egomaniaków. NLP-owcy czasem tak dobrze potrafią przekonać samych siebie metodami NLP o słuszności swoich działań i wbić w siebie to przekonanie o niepodważalności własnych sadów, że na otoczeniu robią wrażenie ludzi zamkniętych na argumenty innych, nieprzejednanych i aroganckich.
  • Manipulacja. NLP z zasady próbuje zmienić przekonania człowieka o jego przeszłości i otaczającym świecie. Może to zostać wykorzystane w celach terapeutycznych, może też służyć manipulacji psychologicznej. Niestety wiele osób używa NLP w tym drugim celu. Model Miltona na przykład jest wszechobecny w języku reklamowym. Elementy NLP wykorzystują też korporacje, firmy i firmy reklamowe.
  • Koniunkturalizm i komercjalizacja. Certyfikaty „trenerów” NLP (nazywanych tzw. Licencjonowanymi Terapeutami-Praktykami Sztuki NeuroLingwistycznego Programowania) wydawane są tylko po ukończeniu płatnego kursu. „Trenerem” NLP może zostać każdy, bez konieczności zdawania jakichkolwiek egzaminów, bez żadnych kwalifikacji, czy też kompetencji, o ile oczywiście zapłaci za kurs. Jednocześnie też, ceryfikaty tego rodzaju nadawane są jedynie na okres dwóch lat od chwili ukończenia kursu, co świetnie nakręca biznes, polegający na „masowej produkcji NLP-owców” oraz „potrzebie wznawiania uprawnień”.
  • Ignorancja i zamknięcie się we własnym świecie. NLP tworzy własne terminy na rzeczy powszechnie znane (np. „taniec” to relacje międzyludzkie, „metamodel” to zadawanie wnikliwych pytań, „modalności sensoryczne” to zmysły, itp.). Używane definicje mają często formę raczej niezbyt jasnych metafor, np. „NLP to studium efektywności i model sposobu, w jaki ludzie organizują swoje doświadczenie.” (Joseph O’Connor, John Seymour). NLP wykazuje czasem pogardę dla klasycznych szkół psychoterapii, nie sprawdzając przy tym własnych metod w kontrolowanych eksperymentach.
  • Stawianie przekonań ponad prawdę. NLP zakłada, że prawda to z definicji to, co działa w praktyce. Nie każdy zgadza się z tym założeniem, że rzeczywistość obiektywna nie istnieje, a liczy się tylko to, co każdy sobie na jej temat wyobraża.
  • Brak rzeczowych argumentów zwolenników NLP. Zwolennicy NLP wieokrotnie odwołują się do demagogicznych argumentów, które nie mają żadnego racjonalnego uzasadnienia. Patrz: poniżej

Argumenty zwolenników

Zwolennicy twierdzą:

  • NLP jest skuteczne. Na warsztatach NLP dzieją się rzeczy wspaniałe. Ludzie wychodzą z nich oczyszczeni, z wiarą we własne siły, w ludzi i nadzieją na przyszłość. Niektórzy popierają te subiektywne oceny miarodajnymi wynikami, np. : zwiększenia sprzedaży
  • Terapia NLP jest o wiele szybsza niż terapia tradycyjnymi metodami. Nawet kilka seansów może przynieść efekty porównywalne z wieloletnią klasyczną psychoterapią.
  • NLP jest bezkonkurencyjne w dziedzinie leczenia fobii.
  • Praktyka jest ważniejsza, niż teoria. Mało kto z nas zna teorię chodzenia, a jednak chodzimy. Znajomość teorii jakiegokolwiek zagadnienia nie jest istotna, o ile efekty są pozytywne. Teoria może być balastem. Niewielkie podstawy teoretyczne NLP są więc raczej jego zaletą.
  • Klasyczne szkoły terapii koncentrują pacjenta na jego problemach, tym samym utrwalając je. NLP stara się zwrócić uwagę człowieka na jego cele i na zdrowy stan psychiczny.
  • NLP zostało przez klasyczną psychologię wepchnięte do „getta” New Age. Stąd prawie nie prowadzi się badań naukowych z tej dziedziny, a jeśli nawet jakieś powstają, poważne czasopisma ich nie publikują. Trenerzy NLP są zrównywani przez dyplomowanych psychologów z szarlatanami. Nic dziwnego, że NLP nie wypowiada się dobrze o klasycznej psychologii.
  • NLP pokazuje jak można się o niebo lepiej komunikować, niż robimy to zazwyczaj.
  • Z Modelem Miltona, czyli „manipulacją”, jest tak jak z nożem. Można nim skrzywdzić lub pokroić chleb.
  • W NLP zwraca się szczególną uwagę na ekologię działania, czyli korzystaniu z niego w jak najkorzystniejszy sposób dla wszystkich.
  • NLP pomaga manipulować ludźmi.
  • NLP wykorzystywane jest, jako metoda pomocna w radzeniu sobie z sytuacją zmiany.
  • Fakt, że tak wiele osób decyduje się na wydanie sporych kwot z własnej kieszeni na kursy NLP wskazuje, że warto.

Powiedział bym że sprawa z NLP jest bardzo wątpliwa. Zastanawiające jest to że sam autor nie chciał aby badać ten system, dlaczego? Bo to jest sztuka? To jakaś kpina!

Znalazłem pewien tekst pasujący do tematu, oto i on:

Martyna Bunda, 06 czerwca 2007

Don Juan po kursie

Szkoła uwodzenia czy psychomanipulacji?

Blog Cezarego M. był zapisem eksperymentu, ile kobiet w krótkim czasie można zaciągnąć do łóżka. Autor i eksperymentator w jednej osobie był joginem, dla wielu mistrzem duchowym, a nawet autorytetem moralnym. Oraz absolwentem wyrafinowanego kursu psychologicznego.

Technika uwodzenia, którą stosował Cezary M., opiera się na przeboju psychoterapeutycznym sprzed ponad 30 lat, choć ciągle modnym: programowaniu neurolingwistycznym, znanym pod angielskim skrótem NLP (patrz ramka).

1.

Jak można było wykorzystać NLP do celów podrywowych? Pokrótce: mózg człowieka nie odróżnia rozmowy o pewnych emocjach od przeżywania tych emocji. Jeśli więc zapytamy daną osobę o jakieś odczucie, na przykład uspokojenia, przyjemności, ona, przywołując wspomnienie takich emocji, zacznie je odczuwać. Za pomocą dosyć prostych tricków można sprawić, by pewne zachowania wywoływały w pacjencie pożądane emocje. Albo też przeciwnie – rozerwać związek między danym zachowaniem a określoną emocją.

Jak stosować tę metodę w uwodzeniu? Sztuką jest zadawać ofierze pytania tak, by nie dostać po twarzy i zmylić mechanizmy obronne. Na przykład trzeba pytać ogólnie o sprawy uczuciowe i erotyczne, sprawiając wrażenie, że wcale nie chodzi o samą ofiarę. Albo niewinnie wywoływać miłosne wspomnienia z zamierzchłej przeszłości. A potem tak ciągnąć rozmowę, by rosły emocje, podniecenie. Następnie należy skojarzyć te emocje ze swoją osobą.

Jeszcze później trzeba założyć ofierze coś, co nazywa się kotwicą: dotknąć przedramienia, użyć jakiegoś gestu, który odtąd stosowany będzie regularnie, by przywoływał w ofierze oczekiwane emocje. Skrót, jak w komputerze.

W Polsce programowanie neurolingwistyczne jest znane od połowy lat 90. Szkolą się w nim głównie specjaliści od marketingu, sprzedaży, negocjacji. Ale parę lat temu psychoterapeuta Andrzej Batko, psychiatra Lech Dębski i konsultant biznesowy Paweł Sowa zaczęli na bazie NLP prowadzić kursy uwodzenia. Wykłady i warsztaty praktyczne, jak przespać się z każdą kobietą, z którą chciałoby się to zrobić, a także – jeśli zajdzie potrzeba – jak sprawić, żeby dotychczasowy partner zaczął się jej jak najgorzej kojarzyć.

Kursantów uczono też zakładać tak zwane ramy. Chodziło o to, żeby ofiara nie liczyła przypadkiem na stały związek, jeśli to nie jest intencją uwodzącego. Co jest uczciwsze, powiada Andrzej Batko, niż obowiązujący standard: facet obiecuje ślub, rodzinę i dzieci, a potem, po wspólnej nocy, daje nogę.

Cezary był uczestnikiem jednego z takich kursów. Małgosi też zakładał ramy, żeby na wiele nie liczyła.

2.

Małgorzata jest efektowną trzydziestokilkulatką, matką jedenastolatki, ekonomistką, od jesieni – studentką podyplomowej psychologii. Od dwóch lat, jak sądziła, była w związku. Spotykali się dość regularnie, Cezary zapewniał, że kocha. Mówił też, żeby – jeśli o niego chodzi – nigdy nie liczyła na zbyt wiele. To były owe ramy, ale Małgorzata przestrogi brała za pozbawione niepotrzebnych złudzeń spojrzenie rozwiniętego duchowo człowieka. Cezary wszak praktykował jogę, tłumaczył na polski książki indyjskich mistrzów, poszukiwał, z ciekawości poszedł nawet na teologię. Ktoś taki, wierzyła, musi mieć przecież bardzo rozwiniętą świadomość.

Pierwszą kotwicę, którą jej założył, pamięta. To było w kawiarni Bliklego. Sprowokował do zwierzeń, wypytywał, a potem, niby mimochodem, dotknął przedramienia. Ten gest ją zelektryzował.

Z czasem uświadomiła sobie, że w rozmowach powtarzał dokładnie te same słowa i zwroty, których i ona użyła. To kolejny chwyt z warsztatu neurolingwistycznego programowania, by ofiara miała wrażenie, że z uwodzącym wyjątkowo się rozumieją. Ona takie wrażenie miała.

Blog znalazła przypadkiem. Nie było wątpliwości. Autor sowicie okrasił stronę własnymi zdjęciami. Przez jego łóżko, jak wynikało z opisu, przewinęło się dwadzieścia parę kobiet, pozostających w związkach z innymi mężczyznami i samotnych, z dziećmi i bez, studentek i kobiet około czterdziestki. Autor opisywał, jak heroicznie starał się zdążyć w sprawie seksu do pięciu kobiet w sześć godzin. Jak się udawało wkupić w uczucia matki, zaczynając od uczuć jej dziecka, albo zadowolić co najmniej dwie narzeczone w walentynki, oddając jednej prezent otrzymany od drugiej.

Siebie Małgorzata też na blogu znalazła. Na przykład tamtą scenę, kiedy się wściekała, że tylko wpadł, poszedł z nią do łóżka i od razu ucieka. Powiedział jej: tak chciałem cię zobaczyć, że musiałem wpaść choć na chwilę. Napisał na blogu, jak był z siebie dumny, że tak ją wtedy łatwo spacyfikował.

Wśród pierwszych emocji, jakie ją opadły po odkryciu bloga, był strach – żeby nie było powtórki z Simona Mola. Ale najgorsze jest to, że została z poczuciem, iż wszystkie te emocje, które przeżyła z Cezarym, były wyreżyserowane za pomocą tricków, a więc nieprawdziwe.

Terapeuci na Małgorzaty studiach, które – tak się dobrze składa – zaczęła na jesieni, mówią jej jednak, żeby tego akurat nie dała sobie wmówić. Żadne uczucia nie mogą być nieprawdziwe. Mówią też, że może jest to dla niej rodzaj próby. Żeby nie dała się wtłoczyć w rolę ofiary, żeby całą tę historię potraktowała jako daną od losu okazję do przećwiczenia w praktyce roli własnej obrończyni, kogoś, kto się tak po prostu nie pogodzi z faktem, że został skrzywdzony. Może w ten sposób ochronić inne kobiety, które znalazły się lub mogą znaleźć w podobnej sytuacji.

3.

W ramach wchodzenia w rolę własnego obrońcy Małgorzata napisała listy do wszystkich stowarzyszeń sztuki lepszego życia, w których Cezary się udzielał. Pięć nie odpowiedziało, blog zniknął.

Z jednego stowarzyszenia, joginistycznego, nadeszła odpowiedź z pytaniem, czy skopiowała bloga, bo jeśli nie, musi wiedzieć, że nie uda jej się schować głowy w piasek, a sprawa skończy się w sądzie, bo Cezary będzie bronił dobrego imienia. Po miesiącu stowarzyszenie zmieniło jednak kurs: wykluczyło Cezarego.

Z innego, konserwatywno-liberalnego stowarzyszenia, propagującego wartości rodzinne, dowiedziała się, że nic nie mogą zrobić, bo pan Cezary jest jedynie luźnym współpracownikiem.

Do twórców szkół uwodzenia metodą NLP w Polsce Małgorzata też napisała i nie dostała odpowiedzi.

Wśród tej masy kursantów może się trafić kilka osób, które nową wiedzę wykorzystają szkodząc komuś – mówi Andrzej Batko. – Z neurolingwistycznym programowaniem jest jak z samochodem. Jest pewien okres przejściowy, kiedy młody kierowca jest niebezpieczny. Ale w perspektywie 50 lat można poświęcić rok czy dwa na naukę. A poza tym uczenie uwodzenia za pomocą narzędzi takich jak neurolingwistyczne programowanie pozwala wejść w relacje damsko-męskie ludziom, którzy dotąd tego nie potrafili. Owszem, w pewnym sensie daje im przewagę nad podrywaną kobietą, ale jest to ten sam rodzaj przewagi, który inni, obdarzeni seksapilem, dostają od natury.

4.

Zbigniew Miłuński, psychoterapeuta specjalizujący się w terapii mężczyzn mających kłopoty z relacjami społecznymi, widzi sprawę inaczej: szkoły uwodzenia także samym kursantom mogą wyrządzić krzywdę. Trafia do nich pokolenie komputerowe, kiepskie w umiejętnościach społecznych, które chętnie przyjmuje komunikat, że wystarczy, jak w komputerze, nacisnąć guzik, żeby osiągnąć taki, a nie inny efekt w obsłudze innej osoby. – Tymczasem manipulacja oparta na oszustwie uniemożliwia stworzenie bliskości, a nawet jest jej zaprzeczeniem, skoro uczy przedmiotowego traktowania żywej istoty.

Co więcej, dla kogoś z niską samooceną poważnym problemem może być uświadomienie sobie, że tak naprawdę nie w nim się zakochano, nie jego doceniono, że skoro do zdobycia kobiety użył oszustwa, nie do niego skierowana była ta miłość.

Dobrze, jeśli będzie potrafił wykorzystać ów moment do zastanowienia się nad sobą, jeśli to będzie początek osobistego rozwoju. Gorzej, gdy nie. Jeżeli utknie w przekonaniu, że świat obsługuje się za pomocą guzików.

5.

Cezary nie rozumie zamieszania, które wybuchło, od kiedy Małgorzata odkryła jego bloga. Na stowarzyszeniu joginistycznym zawiódł się, bo – jak mówi – wszak wobec tych wszystkich kobiet był uczciwy, postępował tak, by je wszystkie zostawiać szczęśliwszymi.

Na spotkanie z dziennikarką się godzi, już w trakcie próbuje jednak negocjować: żeby przedstawić go w tekście jako Maksa Hedona, a nie pod prawdziwym imieniem; żeby i on coś miał z tego artykułu, zwłaszcza że niebawem znów uruchomi bloga, gdzie będzie ogłaszał nabór na kursy uwodzenia, które sam poprowadzi, 900 zł za weekend.

Co do Małgosi: od początku był z nią problem. Jeśli na przykład nie odzywał się po spotkaniu, pisała agresywne e-maile, tak więc w tę relację był wpisany jej emocjonalny terroryzm.

Cezary wyznaje, że długo, aż do własnego niegdysiejszego rozwodu, wydawało mu się, że trzeba spełniać wszelkie zachcianki kobiety, żeby zdobyć jej przychylność. Aż uświadomił sobie, że to ślepa uliczka. Przekonanie ugruntowało się na kursie uwodzenia, gdzie sporo było o tym, jak mężczyzna niszczy w zalążku znajomość z kobietą, stając w pozycji petenta. Kobiety wolą zdobywców. Bo w związku, jak w tańcu, powinien prowadzić mężczyzna. Tymczasem, przekonuje Cezary, większość facetów tego nie potrafi, lokuje się na skrajnych pozycjach miękkich. Brakuje nam zdecydowanych i jednocześnie czułych mężczyzn, z osobowością alfa, co obie płcie unieszczęśliwia w takim samym stopniu. Neurolingwistyczne programowanie pozwala przesunąć się na skali.

Nie, nie myślał nigdy, żeby spróbować psychoterapii. Zresztą ani psychoterapeuta, ani psychiatra – wykładowcy z kursu uwodzenia – niczego niepokojącego w nim się nie dopatrzyli.

Źródło: polityka.pl


Czy system NLP może mieć związek z psychopatami, jeśli tak to jaki?

Maj 19, 2008 - Posted by | Inne | , , , ,

34 komentarze

  1. Mam propozycje, zanim będziesz wydawać jakiekolwiek sądy nad dziedziną, o której totalnie nie masz pojęcia- zapoznaj się z nią choć trochę. Proponuję wypróbowanie kilku technik NLP.

    Znasz takie narzędzie jak nóż? otóż nóż można wykorzystać do zabicia innego człowieka, ale można również go wykorzystać do przyrządzenia doskonałej potrawy. Tak jest właśnie z NLP i manipulacją. Zresztą wywieranie wpływu to jest bardzo drobna cząstka tego, co NLP w sobie ma- gdybyś o NLP poczytał, sam byś o tym wiedział.

    Tak się również składa, że ze szkoleń NLP wychodzi setki ludzi, którzy zmienili się na lepsze i rozpoczęło dzięki tej dziedzinie zupełnie nowe, szczęśliwsze życie. Każdy, kto był na takim szkoleniu twierdzi, że była to jedna z lepszych inwestycji w życiu.

    Na koniec proponuję, żeby zamiast pisać nieprawdę o sprawach o których się nic nie wie, zapoznać się trochę z NLP i samemu zacząć żyć jeszcze lepiej. NLP to wspaniałe narzędzie rozwojowe, a jeśli Ty nie chcesz z nich korzystać, nie odcinaj innym drogi do lepszego życia.

    Pozdrawiam, Michał :)

    Komentarz - autor: michalpasterski | Czerwiec 19, 2008

  2. oho, znalazł się „fan” ;-)

    Po pierwsze zapoznałem się z tematem, jak to piszesz „choć trochę”.
    Po drugie nie odcinam nikomu drogi, dlatego że to mój blog i wyrażam na nim moje własne opinie. To tak jakby zakazać komuś kosić trawy na jego własnym trawniku.
    Każdy więc ma swój rozum i swoją ‚drogę’.

    Nie napisałeś żadnych konkretów, drogi do „szczęścia” są różne, ot np samobójca wysadzający się w powietrze przy okazji zabierający ze sobą paru ludzi.

    Co z tego że wyrządzasz komuś krzywdę, ważne że jesteś przekonany o swojej „dobrej” słuszności.

    Jeśli znasz jakieś interesujące materiały o nlp które pozwolą spojrzeć mi z innej strony będę wdzięczny.

    Komentarz - autor: Paweł | Czerwiec 19, 2008

  3. Jasne :) NLP nie ma sensu poznawać za pomocą wikipedii czy artykułów z gazet- można stracić dużą szansę na poznanie czegoś niezwykłego.

    Proponuję poczytanie forum http://www.nlppolska.pl/forum/index.htm, gdzie jest o NLP na każdej płaszczyźnie życia, a pojęcie NLP znaczy dużo dużo więcej, niż tylko techniki. W istocie NLP to właśnie całe spojrzenie na otaczającą nas rzeczywistość, konkretne podejście do życia, odrębny styl życia, sposób radzenia sobie z pewnymi sprawami. Techniki to tylko wisienka na torcie.

    Jeszcze na temat manipulacji – NLP było początkowo terapią i wszystkie techniki wywerania wpływu były właśnie wykorzystywane w pomaganiu ludziom w rozwiązywaniu ich problemów. Ludzie, którzy wykorzystują manipulację w sposób nieekologiczny i krzywdzący drugą osobę, nie mają NIC wspólnego z prawdziwym NLP.

    Pozdr :)

    Komentarz - autor: michalpasterski | Czerwiec 22, 2008

  4. Niestety to o czym piszesz nie jest prawdziwe. NLP to nie manipulacja i uwodzenie. Po pierwsze: wikipedia nie jest rzetelna patrząc na wszystko ze ściśle akademickiego punktu widzenia, to silnie ograniczające. Po drugie: niektórzy nierzetelni specjaliści wykorzystują NLP do nauki manipulacji i uwodzenia, to jednak nic nie znaczy.

    NLP to genialne narzędzie do przełamywania fobii, lęków, własnych ograniczeń, rozwijania swojej osobowości. Poczytaj „NLP. Nowa technika osiągania sukcesów” a sam się przekonasz, co mam na myśli.

    Komentarz - autor: Bartek | Sierpień 6, 2008

  5. Autorze drogi!
    NIE masz najmniejszego pojecia czym jest, a czym nie jest NLP. Z tego co napisales wynika ze specjalista w tej materii nie jestes.
    Wiedzy na temat NLP nie czerpie sie z Wikipedii czy stron typu newage.info.
    Posune sie dalej niz moi przedmowcy…
    Polscy ‚specjalisci’ od NLP maja raczej nikle pojecie w temacie, nawet jesli sie zaklinaja ze uczyli sie u najlepszych lub od samych tworcow tej dziedziny.

    Jesli chcesz miec pojecie zajrzyj do zrodel anglojezycznych – tego co stworzyli Tad James, Chris Howard, Paul Mckenna – wszystko do znalezienia w internecie, zapewniam ze jest i to za darmo.

    Komentarz - autor: Maverick | Sierpień 10, 2008

  6. Na temat hipnozy zostalo powiedziane wiele. W Polsce znowu nie ma specjalistow w tej materii. Sa za to w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych. Do wczesniej wpisanych pod szyldem NLP dochodzi jeszcze licencjonowany w USA, aktywnie dzialajacy hipnoterapeuta Gerald Kein.

    Komentarz - autor: Maverick | Sierpień 11, 2008

  7. Witam, pryeczytalem artykol (??) czy cokolwiek to jest i mnie rozczarowal. Autor przepisal prawie wszytsko z jakiegos forum psychologicznego (po prostu gdzies to juz wszystko czytalem poza relacja P. Bundy) i w sumie nic nie dodal. Co najzabawniejsze fragment o sztuce uwodzenia w sumie niewiele sie je z tematem NLP. Jest to po prostu jeden z mnostwa obszarow, gdzie techniki NLP moga znajdowac zastosowanie. W wlasnego doswiadczenia wiem, ze NLP moze pomagac. Aczkolwiek trzeba uwazac, bo faktycznie nie wszystkie rzeczy skutkuja (to tez zalezy od otrzaskania- jak masz w tym doswiadczenie, to pewnie wszystko ci wyjdzie, sprobuje tego ktos po przeczytaniu ksiazki o NLP i ‚wista wio’ to efektow moze nie byc). Co do manipulowania ludzmi- sluchaj, kazdego dnia tego probujesz, bedac tego swiadomy czy nie, zmieniajac swoje normalne zachowanie w zaleznosci od okolicznosci ( przyklad: szkola- u jednego nauczyciela trzeba siedziec cicho bo nie lubi gwiazdorstwa, u innego trzeba sie mu postawic). ROznica miedzy toba a ludzmi stosujacymi NLP polega tylko na tym, ze oni sa na pewno skuteczniejsi od ciebie. Oczywiscie skrajnym przykladem manipulacji jest hipnoza, dlatego tutaj uwazam, ze ludzie posiadajacy takie zdolnosci powinni byc kontrolowani, tak jak ma to miejsce w przypadku psychologow. W tym punkcie zgadzam sie z zarzutami, ze ludzie uczacy NLP powinni byc w staranny sposob dobierani, jak narazie wystarczy po prostu zaplacic za kurs, co jest niedopuszczaalne. CO do sztuki uwodzenia: ta relacja jest po prostu smieszna, z jednego powodu: jak we wszystkim w zyciu, pewne zdolnosci mozna wykorzystywac w dobrym celu (tyczy sie manipulacji jako calej) albo mozna jej uzywac we wlasnych celach i po trupach. To jest kwestia moralnosci kazdego z osobna. Mozna zmanipulowac panne, bo nam sie podoba i ja lubimy i chcemy zeby ona tez chciala ‚chciec’ nas poznac, albo mozna zmanipulowac kogos i puscic go z torbami. Do tego nie trzeba miec zdolnosci NLP.

    Komentarz - autor: Daniel | Sierpień 28, 2008

  8. Przyjacielu! Jak widzę, zadałeś sobie trochę trudu, aby przeszukać odmęty Internetu. Jeśli wiesz, czym jest retorsio argumenti, pozwolisz, ze zastosuję je (dość swobodnie to pojęcie interpretując) w stosunku do Twojego tekstu.

    Zanim zacznę, zadam Ci pytanie – bawisz się w amatorkę, czy chcesz pisać wiarygodny tekst? Twój tytuł jasno sugeruje i od razu ustawia umysł odbiorcy w kierunku negatywnym. Psychopata przecież nie kojarzy się nikomu pozytywnie. :) (Polecam sprawdzić w Wikipedii – „Psychopatia, osobowość dyssocjalna, osobowość antyspołeczna to zaburzenie struktury osobowości o charakterze trwałym, dotyczące 2 – 3% każdego społeczeństwa. Zaburzenie to wiąże się z obecnością trzech deficytów psychicznych: lęku, uczenia się i relacji interpersonalnych.” Jak rozumiem, NLP-owcy to według Ciebie ludzie pełni fobii, mający trudność z uczeniem się, a także nie potrafiący tworzyć związków, a jeśli już, to toksyczne lub anormalne.) Dodatkowo, jeśli chcesz jakiegoś zwolennika NLP przekonać do swoich racji, stawiasz go po stronie psychopatów – naturalnie będzie się bronił przed Twoimi argumentami. Jeśli bawisz się w szukanie prawdy, powinieneś obiektywnie przedstawić dwa punkty widzenia pamiętając również o lepszym doborze słownictwa. Czy artykuł zatytułowany „Kontrowersje wokół NLP” nie brzmiałby lepiej? Chyba, że chodzi tutaj o kliknięcia.

    OK, do tematu.

    „czy ingerowanie w “przestrzeń” drugiego człowieka jest dla ciebie ok?”
    A czy uważasz, że ludzie dookoła na Ciebie nie wpływali i nie wpływają? Rodzice, duchowni, szkoła, politycy, spece od reklamy?
    Pójdźmy o krok dalej: Czy nie ingerowanie w „przestrzeń drugiego człowieka jest OK? Czy widząc samobójce na skraju dachu nie powinieneś ingerować w jego „przestrzeń”?
    Czy rozumiesz analogie? Pytanie o cel, a nie o środek. Przemyśl to.

    „z jakiego powodu?”
    Powodów może być wiele. Od faktycznego braku efektów po wyśmiewanie nowych teorii, podobnie jak miało to miejsce w przypadku Kopernika. Sam fakt wyśmiewania i odwoływanie się do autorytetu nie stanowią dowodu w sensie naukowym.

    „“to wszystko co działa” czyli co? wszystko… Jeśli twoja metoda działa jest słuszna, a że jest “zła”…
    Poniżej (później) będzie o autorach.”
    Nie bardzo rozumiem, trochę pokrętnie napisane. Czy metoda terapii może być zła? Tak, jeśli szkodzi. Ale wtedy nie jest metodą terapii, która działa. I koło się zamyka. Nie zapominaj, że w cytowanym przez Ciebie tekście nie było słowa o wartościowaniu pod kątem moralnym, czy też etycznym – tym nauka się nie zajmuje. Nauka zajmuje się poznawaniem zasad dotyczących działania rzeczywistości.

    „ładnie brzmi, prawda? To prawie jak slogan reklamowy.”
    Piękny ton prześmiewczy, jeśli chcesz być kiedykolwiek poważany, nie lekceważ nikogo. Nawet swojego adwersarza. Chcą zbić argument, albo stwierdzenie, znajdź sposób na jego zbicie – przykładowo wykazując, że ilość osób biorących udział w szkoleniach NLP spada. Życzę powodzenia w poszukiwaniu danych, nie zapomnij o dopisku „dz. cyt.”. :)

    „ludzie zazwyczaj “chcą dobrze” a że wychodzi na opak…”
    Czy chcesz, czy nie chcesz, Internet to medium. Publikując cokolwiek w Internecie, zwróć szczególną uwagę na to, aby robić to rzetelnie. Bo co, jeśli się mylisz? Masz prawo być sceptyczny, lecz nie przekreślaj teorii dopóki nie znajdziesz sposobu na jej kompletne obalenie. Zgodnie z podstawową zasadą nauki: „każda teoria powinna być traktowana jako prawdziwa do momentu udowodnienia, że tak nie jest”. Uważaj na generalizację w dyskusji, to ZAWSZE miecz obosieczny. W tym wypadku, gdybym był łajzą, mógłbym powiedzieć: „No masz rację, zazwyczaj ludzie chcą dobrze, a czynią zło. Ty wyglądasz na człowieka o dobrych intencjach, więc pewnie w tym artykule czynisz zło i kłamiesz.” :)

    „więc NLP to sztuka która nie ma nic wspólnego z nauką, dlaczego więc to gałąź psychoterapii. Może ja czegoś tu nie rozumiem…”
    Naświetlam: NLP jest traktowane jako sztuka, gdyż nie da się udowodnić naukowo tak złożonego systemu, ponieważ metodologia nie została jeszcze opracowano. Nie potrzebujesz metodologii badań naukowych, aby wiedzieć, że jabłko spadnie podrzucone do góry. Podobnie jak nie da się jasno określić skuteczności kampanii reklamowych, jedynie można sprawdzać empirycznie na reprezentatywnej grupie badanych, jaka jest recepcja projektu billboardu w czerwonej kolorystyce, w niebieskiej kolorystyce, w beżowej kolorystyce itd… Do tej pory nie da się wielu metod terapii ani leków psychoaktywnych w pełni uznać za działające zawsze. Są to z reguły metody działające zazwyczaj. Wszak Prozac, czy Imipramin może również powodować nasilenie skłonności samobójczych…

    „to wszystko może być ok, tylko w jaki sposób to wykorzystujesz?”
    Absolutna racja. Tu się w stu procentach zgadzam. Jednak Twoje pozornie obiektywne sformułowanie nabiera w kontekście wielu wypowiedzi negatywnego znaczenia – jest to doskonały zabieg manipulacyjny, podobnie jak gdybyśmy wyliczyli Saddam Hussein, Adolf Hitler i Lech Kaczyński. Byłoby to wielce obraźliwe wobec każdego, kto byłby tak wymieniony, w zw. z domniemaniem przez czytelnika jakiegoś związku logicznego w ciągu wyliczeń.

    I teraz moje ulubione: :D

    „Brak dowodów potwierdzających skuteczność.”
    Jakiego typu dowodów? Subiektywne doświadczenia ludzi są. Pozytywne efekty leczenia fobii i uzależnień także. Praca z traumami też. Rozumiem, że problemem jest brak liczb? Zapraszamy zatem środowiska naukowe do oceny skuteczności terapii NLP, a także innych rodzajów terapii, m.in. farmakoterapii – z chęcią poznamy wyniki porównania. :)

    „pojawia się też znaczący odsetek osób rozczarowanych NLP, którzy mają poczucie, iż padli ofiarą manipulacji ‘NLP-owców’.”
    „Znaczący” nie jest określeniem jednoznacznym. Proszę o liczbę, czy jest to 5%, 50%, czy 95% lub ilościowe określenie niezadowolonych (i stopnia niezadowolenia) w porównaniu do całkowitej liczby osób, które są zadowolone z wyników NLP. Proszę także o zacytowanie źródła, a także informacje o tym, jaka została zastosowana metoda badania statystycznego.

    „Brak podstaw naukowych.”
    Opartych na jakiej nauce? Czy oparcie na lingwistyce, logice, psychologii, psychiatrii i psychoterapii nie jest wystarczające?

    „Richard Bandler otwarcie demonstrował pogardę dla testowania naukowego hipotez NLP.”
    Opinia jednej osoby lub jej stanowisko nie jest jednoznaczne z tezą lub teorią stawianą przez tą osobę.

    „Niektóre założenia NLP były jednak sprawdzane w kontrolowanych eksperymentach. W przypadku tzw. preferowanych modalności sensorycznych okazało się, że żaden z wielu eksperymentów ich istnienia nie potwierdził.”
    Nie potwierdził, nie potwierdził jednoznacznie, czy zaprzeczył? Jest to istotna różnica. Proszę o źródło wyników badań.

    „Amoralność.”
    Przede wszystkim: moralność pozostaje domeną duchownych, filozofów oraz moralizatorów. Podobnie jak fizyka nuklearna, badania nad DNA, czy też obrazy Witkacego nie są ani moralne, ani amoralne.
    Pamiętaj także, że amoralność może być rozumiana jako zaprzeczenie moralność. A to może być uznane już jako spore semantyczne nadużycie.

    „Znani przedstawiciele NLP nie oglądali się na względy etyczne.”
    Ponownie – nauka lub teorie nie mają nic wspólnego z działaniami jednostki. Fakt głoszenia wiary w Boga przez ludzi, którzy mordowali, nie przekreśla Chrześcijaństwa. Kolejne pytanie: etyczne wg której szkoły? Etyczne według chrześcijan, buddystów, czy też stoików, czy hedonistów?

    „Prawdopodobnie pierwszym takim przypadkiem był jeden z założycieli NLP Richard Bandler, który wsławił się wieloma ekscesami.”
    Podobnie jak Luter, który zawiesił swoje 95 tez w Wittenberdze.

    „Po pewnej libacji narkotykowej został nawet oskarżony o morderstwo, jednak uniewinniono go (proces nie wykazał, który z dwóch podejrzanych popełnił zbrodnię) [1]).”
    Zatem sprawa zamknięta. Czy chciałbyś będąc o coś oskarżony, aby przypominano wciąż o tej sprawie?

    „NLP daje niestety pewne teoretyczne uzasadnienie dla takiej postawy – głosi, że nie da się popełnić błędu, bo “nie ma błędów, są tylko doświadczenia”. Tym samym cokolwiek byś zrobił, zrobisz dobrze. Jeśli krzywdzisz innych, to nie jest to błąd, jesteś przecież skuteczny oraz wszyscy wzbogaciliśmy się o nowe doświadczenie.”
    Zawsze kochałem ten argument. Błąd, krzywda i zło to różne określenia. Błąd w tym kontekście oznacza nieosiągnięcie celu. Zrobienie czegoś niepoprawnie. Krzywda to subiektywne odczucie – ból, cierpienie itp. Zło to natomiast pojęcie, które nie ma jasnej nominalizacji. Dla jednego złem jest sek przedmałżeński, dla drugiego nie. Konfundując te pojęcia wprowadzasz zamęt. Po rozróżnieniu tych określeń dochodzimy do stwierdzenia, ze prawidłowe rozumowanie powinno brzmieć następująco: „Nie ma błędów, są tylko doświadczenia. Cokolwiek zrobiłeś, nie popełniłeś błędu, lecz dostałeś doświadczenie informujące cię, co nie działa.” Dalsze rozumowanie idzie już innym kierunku. Ponadto, stwierdzenie „to nie jest to błąd, jesteś przecież skuteczny” samo sobie zaprzecza. Popełnienie błędu wyklucza osiągnięcie zakładanego skutku.

    „Arogancja i megalomania. Wiodący przedstawiciele NLP tak w Polsce, jak i na świecie, uważani są za megalomanów i egomaniaków. NLP-owcy czasem tak dobrze potrafią przekonać samych siebie metodami NLP o słuszności swoich działań i wbić w siebie to przekonanie o niepodważalności własnych sadów, że na otoczeniu robią wrażenie ludzi zamkniętych na argumenty innych, nieprzejednanych i aroganckich.”
    Podobnie – stwierdzenie o wiodących przedstawicielach jest ogólnikowe, a także jest to odwołanie nie do skuteczności, lecz do osób je głoszących – kolejny błąd logiczny. Ponadto jako argument podajesz opinię innych ludzi, a to nie jest argument w dyskusji. Cechy osobiste, czy sposób postrzegania przez innych nie są argumentami, Wszakże za nieprzejednanych i aroganckich można uznać większość artystów, czy też polityków, a to nie wpływa na ocenę ich prac, ani skuteczności osiąganych celów.

    „Manipulacja. NLP z zasady próbuje zmienić przekonania człowieka o jego przeszłości i otaczającym świecie. Może to zostać wykorzystane w celach terapeutycznych, może też służyć manipulacji psychologicznej. Niestety wiele osób używa NLP w tym drugim celu. Model Miltona na przykład jest wszechobecny w języku reklamowym. Elementy NLP wykorzystują też korporacje, firmy i firmy reklamowe.”
    Przede wszystkim – korporacja i firma to słowa o zbliżonym znaczeniu. Wracając do argumentacji – pisząc o manipulacji psychologicznej zapominasz, że stosowana jest również w terapii. Precyzyjniejszym rozgraniczeniem powinno być: „działalność terapeutyczna lub komercyjna” (choć działalność terapeutyczna jest także działalnością gospodarczą), albo „działalność krzywdząca lub uszczęśliwiająca”. Ponadto, nie tylko NLP można wykorzystać do celów krzywdzących, ale także nóż kuchenny, wiedzę z zakresu medycyny, czy chociażby można kogoś utopić w wodzie. Czy możliwość wykorzystania wiedzy i narzędzi do takich celów kwalifikuje to jako coś złego?

    „Koniunkturalizm i komercjalizacja. Certyfikaty “trenerów” NLP (nazywanych tzw. Licencjonowanymi Terapeutami-Praktykami Sztuki NeuroLingwistycznego Programowania) wydawane są tylko po ukończeniu płatnego kursu.”
    Podobnie jak psychologiem lub psychiatrą zostaje się po ukończeniu studiów – z reguły wiążących się z kosztami. Zaoczna lub wieczorowa psychologia jest płatna i naucza się jej także na wielu uczelniach prywatnych.

    „“Trenerem” NLP może zostać każdy, bez konieczności zdawania jakichkolwiek egzaminów, bez żadnych kwalifikacji, czy też kompetencji, o ile oczywiście zapłaci za kurs. ”
    Podobnie jak psychologiem lub lekarzem. Obecnie nie bada się podczas egzaminów na studia predyspozycji do zawodu, jest sam konkurs świadectw. Osoba, która zda egzaminy na psychologii, uzyskuje wszystkie uprawnienia. Nie ma żadnej gwarancji, że będzie dobrym terapeutą.

    „Jednocześnie też, ceryfikaty tego rodzaju nadawane są jedynie na okres dwóch lat od chwili ukończenia kursu, co świetnie nakręca biznes, polegający na “masowej produkcji NLP-owców” oraz “potrzebie wznawiania uprawnień”.”
    Lekarza uprawnienia również wygasają, jeśli nie praktykuje. Wiedza z czasem się zaciera. Czy nie jest mądrym pomysłem co jakiś czas odświeżać, pogłębiać i poszerzać wiedzę?

    „Ignorancja i zamknięcie się we własnym świecie. NLP tworzy własne terminy na rzeczy powszechnie znane (np. “taniec” to relacje międzyludzkie, “metamodel” to zadawanie wnikliwych pytań, “modalności sensoryczne” to zmysły, itp.).”
    Metafory w NLP NIE zastępują określeń z języka potocznego. Metafora jest uzupełnieniem zabarwionym emocjonalnie. Relacje międzyludzkie można wyrazić metaforą „więzienie” lub „taniec”. Oba mogą w kontekście oznaczać to samo, jednak niosą ze sobą różne skojarzenia, podobnie jak żonę można nazwać „moją lepszą połową” lub „starą”. W tym zastosowaniu metafory mają skuteczne działanie.
    Metamodel to nie zadawnie wnikliwych pytań, lecz np. sposób postrzegania świata. Czym innym jest badanie metamodelu przez zadawanie pytań. To tak jak mylić teren z kartografią.
    Modalności sensoryczne to nie zmysły. Modalność sama w sobie to skalowanie, stopniowanie. Sensoryczne oznacza zmysłowe. Modalność sensoryczna jest to najczęściej określenie językowe wskazujące na stopień intensyfikacji doznań lub emocji. Przykładowo, inne skojarzenia wywołuje powiedzenie „chłodny”, a inne „lodowaty”, choć wszystkie odnoszą się do odczuwania temperatury przez zmysł dotyku.

    „Używane definicje mają często formę raczej niezbyt jasnych metafor, np. “NLP to studium efektywności i model sposobu, w jaki ludzie organizują swoje doświadczenie.” (Joseph O’Connor, John Seymour).”
    Cóż jest w tym niezrozumiałego? Tłumacząc na prosty język: NLP bada w jaki sposób ludzie myślą, jak reagują na rzeczywistość i jak ją interpretują.

    „NLP wykazuje czasem pogardę dla klasycznych szkół psychoterapii, nie sprawdzając przy tym własnych metod w kontrolowanych eksperymentach.”
    Nie NLP lecz niektórzy jego trenerzy. Trudno wyobrażać sobie, aby wykładowcy, czy też psychoterapeuci, którzy nierzadko stosują wiele trików zaczerpniętych z NLP, jak np. jeden z moich wykładowców, dr przychiatrii, wykazywali pogardę wobec klasycznych szkół.

    „Stawianie przekonań ponad prawdę. NLP zakłada, że prawda to z definicji to, co działa w praktyce. Nie każdy zgadza się z tym założeniem, że rzeczywistość obiektywna nie istnieje, a liczy się tylko to, co każdy sobie na jej temat wyobraża.”
    Niestety, lecz temat jest znacznie szerszy, a tutaj został spłycony. Rzeczywistość można wyrazić jedynie w liczbach – „wysoka góra” to określenie subiektywne, ale 1276 m.n.p.m. to już obiektywne. Przykładowo, obiektywnie rzecz biorąc, o zamachu bombowym na pokładzie samolotu możemy powiedzieć jedynie: „doszło do zamachu, zginęło 86 osób, 12 przeżyło, był to skutek wybuchu bomby”. A subiektywnie dla rodzin ofiar to jest tragedia. Jednak dla zamachowców, przyczyna do radości i świętowania. A inni w ogóle nie reagują na tą informację. Odnośnie odbioru wydarzeni liczą się głównie przekonania i system wartości słuchacza. Każdy reaguje inaczej. Podobnie jest z przekonaniami o własnej atrakcyjności. Anorektyczkami są często atrakcyjne i szczupłe kobiety, których jednak przekonania i percepcja samej siebie są „ponad” rzeczywistością – ignorują one fakty. Podobnie jak szczęśliwsza będzie osoba otyła, która nie dostrzega przykrych komentarzy na ulicach czy spojrzeń ludzi. Powinna być świadoma, że ma nadwagę, lecz przekonanie, że mimo to może być kokieteryjną i atrakcyjną kobietą jest rzeczą, która pomoże jej w życiu.

    „Brak rzeczowych argumentów zwolenników NLP. Zwolennicy NLP wieokrotnie odwołują się do demagogicznych argumentów, które nie mają żadnego racjonalnego uzasadnienia.”
    Jakie argumenty by były zatem skłonne przekonać sceptyków? Czekam na propozycje. Co znaczy „nierzeczowy”? Demagogia oznacza umiejętność przekonywania samą retoryką (czyli umiejętnym prowadzeniem sporów) innych ludzi. Z kolei argument to coś, co służy dowiedzeniu swojej racji, niejako jeden z dowodów na poparcie tezy. Zatem albo są argumenty, albo czysta retoryka. Na jakiej podstawie uważa się, że argumenty „nie mają żadnego racjonalnego uzasadnienia”? Naprawdę, chciałbym poznać metodę oceny racjonalności argumentów.

    „NLP pomaga manipulować ludźmi.”
    Podobnie jak psychologia, czy też wiedza z zakresu PR, reklamy, przemówień publicznych.

    I jeszcze chciałbym zwrócić uwagę na jedno:

    Proszę, zastanów się, co zarzucasz NLP. Czy brak skuteczności, czy też to, że jest wykorzystywane w manipulacji? :) Obie rzeczy się wzajemnie wykluczają, więc jak można zarzucać obie? Podobne wypowiedzi były tworzone odnośnie hipnozy, że to szarlataneria, oszustwa, następnie, że nie działa. :) Zatem, nie działa, czy jest szkodliwa?

    Proszę Cię także, abyś sam przypomniał sobie piękne cytaty i motta ze swojego blogu, tam na górze:

    „Najpierw Cię ignorują.
    Potem śmieją się z Ciebie.
    Później z Tobą walczą.
    Później wygrywasz

    Mahatma Gandhi”

    Czytając ten cytat na pewno stawiasz się w roli ignorowanego, wyśmiewanego, tego, z którym się walczy i tego, co na końcu wygrywa, mając rację. Ale zadaj sobie pytanie, czy zbadałeś temat NLP wystarczająco dogłębnie, aby powiedzieć, że nie jesteś ignorantem i masz szeroką wiedzę na ten temat? Czy z Ciebie się śmieją, a może to Ty jesteś prześmiewcą? Może to nie z Tobą walczą, lecz Ty jesteś Don Kichotem walczącym z wiatrakami? I może to nie Ty ostatecznie wygrasz, bo być może się mylisz?

    „Motto:

    WIEDZA OCHRANIA, IGNORANCJA ZAGRAŻA!”

    Czy możesz powiedzieć, że poruszany przez Ciebie temat został rzetelnie zbadany i poznany właśnie przez Ciebie? Czy jeśli nie, istnieje ryzyko, że Twoja niewiedza może „zabijać”, czyli czynić więcej krzywdy niż pożytku?

    Proszę, nie obruszaj się na mnie, jedynie chciałem przypomnieć Ci o Twoich własnych wartościach, bo sam podobne wyznaję. Mam nadzieję albo na konstruktywną dyskusję, albo na uszanowanie moich ostatnich 90 minut. :)

    Pozdrawiam serdecznie,
    merlin

    Komentarz - autor: merlin | Wrzesień 19, 2008

  9. merlinie szanuje twój czas i twoje poświęcenie, mniemam że liczysz na kliknięcia na swojej stronie ;)
    Proszę Cię o brak oczekiwań w stosunku do twojej odpowiedzi która może się nie nadarzyć z powodu chociażby tego że ja mogę nie mieć czasu na to czego oczekujesz a oczekujesz konstruktywnej dyskusji na co trzeba trochę czasu, sam przecież wiesz.

    Komentarz - autor: Paweł | Wrzesień 19, 2008

  10. A ja moge powiedziec na swoim przykladzie ze NLP moze skrzywdzic czlowieka. Bylem na jednym ze szkolen na ktorym ktos zrobil mi zlosliwie reimpriting wspomnien i wrzucil w podswiadomosc negatywna sugestie posthipnotyczna. NLP moze pomoc ale tez moze zaszkodzic i kurwa nie pierdolcie jakie to jest dobre i leczace bo to tylko zalezy od intencji osoby ktora NLP wykorzystuje do okreslonych celow. Mozna kogos uleczyc albo mu dojebac. Dlatego wszyscy pasjonaci NLP niech sami sobie odpowiedza na pytanie czy jak moge zrobic komus dobrze to czy w druga strone tez sie da?

    Komentarz - autor: aaa | Październik 5, 2008

  11. zgadzam się w 200% z aaa !

    Komentarz - autor: Paweł | Październik 5, 2008

  12. W moim przypadku stosoawnie technik NLP (konkretniej NLS) spowodowało, że uczucie, którym darzyłem Piękną Kobietę wygasło. Prawdziwa miłość zgasła. Chciałem ją posiadać dla siebie i przestałem liczyć się z tym czego naprawdę potrzebuje, nie brałem jej dobra pod uwagę. Teraz czuję się z tym fatalnie:(
    Trzymajcie się z dala od NLP!

    Komentarz - autor: mda | Październik 10, 2008

  13. Moi drodzy zajmuję się NLP od dwóch lat mam 23 lata i powiem wam że ny jako zwolennicy NLP nie powinniśmy udowadniać wszystkim że to działa bo każdy z nas ma własną mapę rzeczywistości…a doprowadzanie do sytuacji Win-Win leży u podstaw NLP ,skoro ktoś wykorzystuje te metody w sposób zły (choć w jego przekonaniu dobry)to ubolewam nad tym.jedno z założeń mowi także o tym ze każdym działaniem kierują pozytywne intencje.warto spojrzeć oczyma tej drugiej strony dopasować się a wszystko stanie się jasne to było do przewidzenia że NLP narobi takiego szumu …nigdy nie byłem na zadnym kursie i nie mam zamiaru…I wiecie co chcę się całować siebie po rękach za to że poznałem ten świat …

    Komentarz - autor: Pamyczek | Listopad 23, 2008

  14. ,,jedno z założeń mowi także o tym ze każdym działaniem kierują pozytywne intencje.warto spojrzeć oczyma tej drugiej strony dopasować się a wszystko stanie się jasne”

    Pozytywne intencje? Dla kogo pozytywne intencje i wedlug kogo? Dla osoby ktorej po kontakcie z nlp zycie wywrocilo sie do gory nogami w negatywnym slowa znaczeniu? Mozna spojrzec oczyma drugiej strony ale tylko SPOJRZEC. Jakby kazdy przyjmowal punkt widzenia drugiej strony nawet jesli jest on w duzym stopniu sprzeczny z naszym systemem wartosciami to sory ale taki czlowiek ulega wtedy praniu mozgu. Kazdy ma swoj system wartosci i przekonania na temat swojego zycia grozne zaczyna sie to robic jesli ktos zaczyna ingerowac w nasz system wartosci ze zlymi intencjami.

    Komentarz - autor: bono | Listopad 24, 2008

  15. Każdy widzi świat w taki sposób w jaki chce widzieć. Nie ma sensu przekonywać ludzi, że NLP działa, że pomaga skutecznie odnaleźć drogę życiową, że można pozbyć się nawyków, które przeszkadzają, emocji, których nie chcemy, fobii i lęków, czy po rpstu stać się taką osobą, jaką się zawsze chciało być… Lubie nie chcą być szczęśliwi. Bo przecież jak można być szczęśliwemu bez powodu???!?!! Tak się nie da! I kropka i ludzie tacy jak autor wiedzą o tym najlepiej… :) I bardzo dobrze.. bo jakby to było, gdyby się nagle okazało, że wystarczy zrobić jedną prostą akcję i .. nagle życie znów nabierze barw..? Nieee… Zdecydowanie tak nie chcą się ludzie czuć… Szczęście przecież nie jest dla nich i wszyscy tylko chcą ich skrzywdzić… I niech żyją sobie w takim matrixie..:) A ja wyjdę poza matrix i będę obserwowała tych biedaków, którzy nie potrafią sobie poradzić z najprostszymi emocjami…

    ‚Arogancja i megalomania’ – trzeba doprawdy być prawdziwym arogantem uznając za argument takie słowa. Ktoś, kto może – niech szybko zmieni to przekonanie, bo im częściej tak będzie myślał tym w większym średniowieczu się znajdzie.. a przecież inteligentni ludzie nie chcą być zacofani… Prawda? Dlatego proponuję to szybciutko zmienić!

    ‚W moim przypadku stosoawnie technik NLP (konkretniej NLS) spowodowało, że uczucie, którym darzyłem Piękną Kobietę wygasło. Prawdziwa miłość zgasła.’

    Gdyby była prawdziwą miłością – to by nie zgasła.. Dla mnie to oznacza tylko jedno – to było zaślepienie a nie faktyczna miłość. Poza tym – jeśli chciałbyś ją prawdziwie kochać, to przecież mógłbyś to robić cały czas. A czy pamiętasz dokładnie jakie było to uczucie, którym darzyłeś ową Piękną Kobietę? …????
    Jeśli tak, to co stoi na przeszkodzie, byś właśnie teraz to samo poczuł do niej? I jakby to było, gdybyś jutro czuł do niej to samo? A jak by to było, gdybyś to czuł za tydzień, za rok i dalej…?
    Pytania są czysto retoryczne – to Ty wiesz, co chcesz do tej Kobiety czuć…

    Pozdrawiam!

    Komentarz - autor: Miśka | Grudzień 3, 2008

    • Brawo! Wreszcie ktoś to mądrze ujął :) Pozdrawiam Miśka!

      Komentarz - autor: Rafał | Lipiec 24, 2009

  16. Aha – jeszcze do komentarza dla mda:
    Nie wiń NLS, że ‚przestałeś kochać prawdziwie Piękną Kobietę’.. Prawdopodobnie i bez niego prędzej czy później owo uczucie by wygasło… Źródło tego, co się stało tkwi w Tobie. To jakbyś winił swój samochód, że spowodowałeś wypadek… Albo jakbyś winił długopis, że nie piszesz takich ładnych literek jakbyś chciał… To TY JESTEŚ ODPOWIEDZIALNY ZA TO CO CZUJESZ. Jeśli chcesz się tak czuć i nic z tym nie zrobisz/nie zmienisz nic – to nic się w Twoim życiu nie zmieni…

    Komentarz - autor: Miśka | Grudzień 3, 2008

  17. NLP to jest sekta tylko majaca inna strukture. NLP zamknelo sie we wlasnym kregu, neguja jakiekolwiek badania naukowe sa sceptycznie nastawieni do badania ich metod. Dlaczego?
    Bo to jest sekciarstwo, w gre wchodza ogromne pieniadze, ktos kto liznal nlp to powinien o tym wiedziec najlepiej. Tu sie nie werbuje ludzi jak do innej sekty gdzie sie ich zamyka, bo sa inne lepsze sposoby zeby wyciagac od ludzi pieniadze. NLP jest skuteczne ale z samych ksiazek sie go nie nauczysz tak jakbys poszedl na szkolenie na ktorym nauczysz sie tylko tego co bedzie chcial trener. Nie nauczy cie tez wszystkiego, bo to jest kasa dla niego. Tu dostajesz wiele obietnic za ktore trzeba placic duze pieniadze. Na zadnym forum o tematyce NLP nie podejmuje sie rozmow na temat etyki i psychomanipulacji, ktora jest ostatnio czesto wykorzystywana przez trenerow. A jak ktos podejmie sie takiego czegos to albo jego posty sa kasowane albo umiejetnie przeramowane ze niby wszyscy manipuluja i ze nie mozna nie manipulowac. Posty sa kasowane tylko dlatego zeby ludzie nie zaczeli sie zastanawiac nad tym ze to cale NLP moze miec tez zle skutki wlasnie dla nich. Wszedzie tylko obietnice zajebistej zmiany na lepsze. Trenerem moze zostac kazdy ktory ma wystarczajaca ilosc pieniedzy zeby skonczyc okreslona ilosc szkolen. Kazdy czlowiek jest inny i nie wszyscy sa dobrzy.

    Mam na studiach znajomego ktory siedzi w NLP juz jakis czas i opowiadal mi, ze wszystkie coachingi telefoniczne sa nagrywane inne spotkania takze. Coachingi wcale nie sa anonimowe. Klient ktory idzie na takie spotkanie moze o tym nie wiedziec, ze nie sa jak naczyta sie wpierw psychomanipulacyjnych tekstow ktore sa specjalnie pisane po to zeby wywolac w nim zaufanie. Kazdy kto przychodzi do kogos na indywidualne spotkanie pozostaje pozniej w bazie danych nlperow, bo NLP to jest system. Sekciarski system. Imie, nazwisko, nr telefonu wystarczy. Jak masz problem i idziesz go rozwiazac to czy pojdziesz do jednego czy drugiego to i tak wiedza o tobie z czym przychodzisz i moga albo pomoc albo dopierdolic w zaleznosci jakie maja intencje do danej osoby.

    NLP zmienia sposob myslenia czlowieka, i moze to byc zmiana na lepsze albo zmiana na gorsze. I tu jest wlasnie problem bo czesto sie zdarza ze techniki sa wykorzystywane w tym drugim celu. Ktos kiedys powiedzial ze NLP jest jak noz, ktorym mozna pokroic chleb albo zabic. Mial 100%

    Wszystkie opinie kursw, szkolen i innych badziewnych reklam majacych zainteresowac ludzi pisza Ci ktorzy sie znaja. Pisza to NLPerzy ze swojego kregu. Trudno spotkac opinie ludzi ktorzy naprawde byli na szkoleniu i sa obcymi osobami w stosunku do prowadzacych. Wszedzie te same ryje polecaja trenerow. Zadal sobie ktos pytanie dlaczego? nie ma nikogo obcego, bo moze opinia taka zajebista moglaby pojsc o kilka poziomow na dol i wtedy ludzie zaczeli by sie zastanawiac.

    Komentarz - autor: arabi | Grudzień 3, 2008

  18. Zgadzam się z przedmówcą i dodam jeszcze, że jeśli nie masz jak zarobić, to stwórz instytucję, która wmówi ludziom, że mają problem, a następnie zupełnie nie wiedząc jak funkcjonuje istota ludzka zacznie uczyć ludzi jak ten „problem” rozwiązywać i brać za to niemałą kasę. To trochę jak inkwizycja. Tylko, że Inkwizycja miała czarownice i czarowników, których gnębiła i tłukła i tym się zajmowała, wyznaczając sobie, że ta jest czarownica (utopić), a ten czarownik (powiesić) i interes się kręcił. W życiu (ludzkim życiu) poprzez doświadczenie nabywamy pewności co do tego, czego właściwie potrzebujemy i co jest dla nas ważne. Jednakże współcześnie, życie ludzkie zostało zaburzone do tego stopnia, że zamiast najbardziej upraszczać i ułatwiać, wszystko się komplikuje do tego stopnia, że nic więcej nie pozostaje jak tylko zwariować tak jak wszyscy i wierzyć, że tak trzeba i „to jest dla mnie dobre”. Według mnie najbezpieczniejszą decyzją dla swojego zdrowia psychicznego (które ma ogromny wpływ na zdrowie fizyczne) będzie kierowanie się zdrowym rozsądkiem i nie robienie niczego co jest niezgodne z własnym doświadczeniem i własnym sercem. NLP jest drogą pozbawioną serca i nawet samo tak o sobie mówi, może nie bezpośrednio, ale mówi. A że człowiek serce posiada i nie może się go pozbyć, więc odrzucając je po prostu staje się kolejnym wariatem.

    Komentarz - autor: kevlar | Styczeń 9, 2009

  19. Hm,Panowie i Panie,

    Zauważmy jedną rzecz: gdyby NLP nie działało, to nie mogłoby być potencjalnie niebezpieczne w rękach człowieka, który ma złe intencje.

    Co do intencji – NLP zakłada, że intencja zawsze jest dobra, ale w innym kontekście, nie w takim o którym napisał kolega wcześniej. Chodzi o to, że intencja każdego problemu jest pozytywna dla Ciebie, czyli – jeśli problem się utrzymuje, to znaczy, że masz z tego jakieś ukryte korzyści. Problemem jest również jeśli ktoś krzywdzi za pomocą NLP – ma z tego jakieś ukryte korzyści. Np – robi komuś krzywdę – NLP nazywa to działaniem ‚nieekologicznym’ [traktuje otoczenie jak system], a więc ma to zabarwienie negatywne. Intencję krzywdząc ktoś może mieć dobrą – ‚udowodnię mu coś’ i ta informacja o pozytywnej intencji jest potrzebna do zmiany negatywnego zachowania. W tym wypadku trzeba by było dowiedzieć się jak w inny sposób mógłby mu udowodnić skuteczność. Tylko tyle, tutaj doszło do nadinterpretacji, jeśli chodzi o intencje.

    Kolejna sprawa – trzeba oddzielić skuteczność metody od przypadków nadużycia tej metody (co samo w sobie dowodzi skuteczności, pomijając to, czy komuś zaszkodziło, czy nie). Następna sprawa – trzeba oddzielić skuteczność metody i metodę samą w sobie, od marketingu zbudowanego wokół tej metody. Kolejna – przy ocenianiu skuteczności metody nie powinno się lecieć w moralizowanie co jest złe, a co dobre – zważając na to, że NLP pozwala na zmienianie przekonań, wartości itd – można NLP wykorzystywać w sposób moralnie zły, lub moralnie dobry. To jest narzędzie do kształtowania osobowości! W związku z powyższym – nawet jeśli ktoś postępuje amoralnie używając NLP, bądź stał się taki po używaniu tych metod – nie wyklucza to moralnego wykorzystania tej metody, oraz tego, że jest skuteczna. Tak jak napisali poprzednicy – zależy to od tego czy człowiek jest dobry, czy nie.

    Poprzednik mówi o stworzeniu instytucji, która stwarza problem, a później go naprawia – to samo można by powiedzieć o całej psychologii i psychoterapii.

    Sekta? No ludzie… Fakt, że to środowisko może wydawać się trochę zamknięte, zważając na to, że odnoszą się negatywnie do wszelkich prób udowadniania im czegokolwiek, lub udowadniania w badaniach. W dużej mierze jest to spowodowane podejściem twórcy tej metody, Richarda Bandlera, który negatywnie odnosi się do psychologii i tradycyjnej psychoterapii. Druga sprawa – jak poczytasz o tym czym jest metamodel – dowiesz się czemu ci goście nie chcą nikomu udowadniać swojej racji, ani słuchać czyjejś.

    Poza tym, co do badań. NLP to w dużej mierze – hipnoza (zaufaj mi, były prowadzone na ten temat badania), trochę Gestaltu (Bandler zmodelował twórcę Gestaltu i Miltona Ericsona), większość z psychologii behawiorystycznej (również polecam odpowiednie książki i badania), Timeline Therapy, oparte na archetypach Junga, teorie uczenia się.. poczytaj o tym i będziesz miał 70% NLP wyjaśnione i podane jak na tacy we wszelkich książkach psychologicznych, tyle że pod innymi nazwami. Odejmij marketing, który zbudowali wokół tego wszystkiego, obiecując natychmiastowe zmiany i otrzymasz coś naprawdę fajnego. Nie wspomnę o tym, że współtwórca tej metody został poproszony przez NASA o przeszkolenie astronautów.

    NLP stosuję od dwóch lat, uczę się sam, z książek, popierając to lekturami z zakresu tradycyjnej psychologii.
    Efekty? Kiedyś bałem się wyjść do ludzi, zagadać do kogoś, byłem sfrustrowany, kupienie bułki było dla mnie stresujące, wstydziłem się patrzeć ludziom prosto w oczy, myślałem w kółko o tych samych osobach (nieszczęśliwe miłości), brak akceptacji siebie i wiele innych. Nie będę wciskał, że wszystko nagle zniknęło. Nie było to tak raz – dwa, nie od razu się nauczyłem. Ale kilka osób w moim otoczeniu, każda z osobna, stwierdziło – on się bardzo zmienił. Teraz mam dziewczynę, która mnie kocha (wcześniej wstydziłem się spojrzeć w twarz, porozmawiać, nawet się uśmiechnąć), w sklepach zamiast strachu – robię sobie jaja, widzę jak inni wstydzą się patrzeć mi w oczy, tak jak ja to robiłem kiedyś, coraz bardziej akceptuję siebie. Więc jak widać, można w sposób moralny i pożyteczny używać NLP.

    Komentarz - autor: m | Kwiecień 6, 2009

  20. Jak najbardziej się zgadzam co do definicji z nożem… tylko że trzeba pamiętać o tym żeby zmieniając własne przekonanie samemu się tym nożem nie pociąć – bo ja tak sobie pocięłem osobowość. I potem z taką pociętą przez rok żyłem – cięzko było, zaczęłem zdawać sobie sprawę że coś jest nie tak i teraz wiem że jeśli chcę to zmienić czeka mnie ponowne wykreowanie świata i ćwicznia…
    I w tym momencie wszycy którzy twierdzą o NLP jak o sekcie, bądź jakiejś ściemie bądź po prostu negują to mogę coś powiedzieć tak króciutko :) Czy naprawdę każdy z nas nie żyje własnym wyobrażeniem na temat świata (rzeczywistości)? Tak głosi NLP, że jest tak że każdy ma inną mapę rzeczywistości – nie istnieje ten świat uniwersalny a ja osobiście jestem za – popatrz na to w ten sposób: kocham muzykę dla mnie porządnej jakości kolumny głośnikowe to prawdziwie wspaniała jakość dźwięku – to jest dla mnie ważne. Dla mojej matki nie. (co idzie za tym to już nnieważne, reakcje itd. – ważne że kolumny są dla nas czymś zupełnie innym – no niech ktoś się sprzeciwi – naprawdę o to proszę! chętnie popatrzę na sprawę inaczej) – to taki jeden najprostszy dla mnie przykład – istnieje ich cała masa w naszym życiu :)
    Tak podsumowując tę wypowiedż dodam tylko że ktokolwiek naprawdę chce zmienić swój świat (używając noża) na swoje marzenie niech najpierw zanim zacznie podejmować kroki związane ze SOBĄ przemyśli prawdziwość tego marzenia i jeśli zechce niech ćwiczy, ćwiczy postawę treningiem mentalnym i w końcu przekonanie jest w życiu. Parktyka wypływa sama. Cholerna prawda ale tak już jest.

    Jeszcze jedno – jeśli wszyscy którzy są przeciwni NLP nie spróbują choć na chwile uwierzyć w to nie znajdą najmniejszego efektu… Smutna prawda no ale niektóym jest bardzo ciężko to zrobić (to także ich przekonanie).

    Swoją drogą rzeczywiście ciekawe dlaczego Bandler sam badając tą dziedzinę i po swoich badaniach nazwał ją jedynie sztuką, mijaniem się z celem poprzez konkretne dane itd. tego jeszcze nie zrozumiałem :)

    POZDR. :)

    Komentarz - autor: zwolennik :) | Kwiecień 15, 2009

  21. Sekta? Jak najbardziej. Wyrezyserowane szkolenia z NLP i uwodzenia inaczej nazwac nie mozna. Na szkoleniach sa podstawieni ludzie jako niby uczestnicy. A szkolenie jest tak zaplanowane zeby wybadac ludzi ich otoczenie, osobowosc itp. Do tego spreparowane ksiazki i artukuly, ktore mozna tylko nabyc przez internet. Ja dochodzilem do siebie przez 6 miesiecy po kontakcie wlasnie z takimi ludzmi. Tyle na temat NLP i jak ktos uczy sie w domu nie jezdzac na sekciarskie szkolenia to niech sie nie wypowiada.

    Komentarz - autor: Anonim | Maj 16, 2009

  22. „Poprzednik mówi o stworzeniu instytucji, która stwarza problem, a później go naprawia – to samo można by powiedzieć o całej psychologii i psychoterapii”

    Tylko ze psycholog i psychoterapeuta nie robi sobie mega reklamy smiecac po internecie tylko po to by oszukac potencjalnego klienta i nie bierze za swoje coachingi minimum 700zl i wiecej za jedno spotkanie, ktore przewaznie nic nie pomaga dlatego tez wymaga kolejnego. Po jakims czasie oszukany klient rezygnuje a pieniedzy nie odzyskuje.

    Komentarz - autor: Byly zwolennik | Maj 30, 2009

  23. A mnie ktos z tytulem ‚mistrza nlp’ uwiodl tymi tehnikami, wykorzystal seksualnie, przeprogramowal moje emocje czy cos, sprawil wrazenie niesamowitej bliskosci i zaufania, ktorego nie powinnam miec po paru rozmowach :(
    no nie wiem, ale sie czuje wykorzystana i bardo mnie zlosci ze w tak obslizgly sposob przejal nade mna kontrole i zaciagnal do lozka. O tym ze od dawna jest terapeuta nlp dowiedzialam sie niestety pozniej.

    Komentarz - autor: mila | Czerwiec 10, 2009

  24. reklama nlp:
    http://www.do.org.pl/najlepszy-uwodziciel-europy/

    Komentarz - autor: giki | Czerwiec 10, 2009

  25. Zgadzam sie z bylym zwolennkikiem nlp i dodam jeszcze ze problemy powstaja wlasnie na specjalnie wyrezyserowanych szkoleniach.

    Komentarz - autor: Anonim | Czerwiec 13, 2009

  26. Co do uwodzenia to zajebisty biznes nie da sie ukryc… mozna nabijac sobie kabze na dzieciakach… i nie tylko.

    ,, Stworz problem, a pozniej sprzedaj rozwiazanie”

    Ciekawe, ze kiedys nasi rodzice nie potrzebowali sztucznych szkolen, na ktorych mydlilo sie ludziom oczy(nlp) i wywracalo do gory nogami swiatopoglad zmieniajac w ten sposob myslenia. Ale to moze tylko POLAK zrobic!!! W zalosnym spoleczenstwie zyjemy. Nie da sie ukryc. Nie ma co najlepiej to dzieki nlp promowac kurestwo i wyuzdanie!!! Brawo dla..!!!

    Komentarz - autor: Anonim | Czerwiec 13, 2009

  27. Dziwna przypadłość że niektórzy z Was byli na jednym szkoleniu NLP i krytykują całe NLP, albo zraziliście się do jednej osoby posługującej się tymi technikami i już dalej poszło tam gdzie nie trzeba. Jedna dziewczyna nawet została uwiedziona, a później dowiedziała się o tym, że facet jest terapeutą NLP – a jak Cię uwiedzie górnik, to to będzie również wina NLP? A wiesz że na dobrych kursach z uwodzenia uczy się tego, że można tymi technikami również kogoś skrzywdzić i to od moralności pojedynczego człowieka zależy jak się je wykorzysta? Ludzie, myśleć troszkę… to są techniki hipnotyczne, OCZYWIŚCIE że używane ze złymi intencjami będą czyniły szkody.

    Komentarz - autor: . | Lipiec 3, 2009

  28. Skad wiesz kto byl na ilu szkoleniach? Skad wiesz ?

    Komentarz - autor: Anonim | Lipiec 5, 2009

  29. Oglądałem niedawno wywiad na Dzień Dobry TVN z trenerem NLP Grzesiakiem. W trakcie rozmowy Jagielski użył ciekawego określenia jego profesji: domokrążca. Ja bym rozwinął myśl Wojtka pisząc: NLPer to taki nowoczesny domokrążca sprzedający magiczne mikstury będącymi panaceum na wszelakie dolegliwości i dający szczęście. Do tej pory nie spotkałem się z lepszym określeniem NLP.

    Komentarz - autor: td | Lipiec 19, 2009

  30. Chłopie przestań pier…. bo potem ktoś czyta taki Twój porypany blog, wychodzi na ulice i sieje jakieś chore teorie! O NLP nie masz zielonego pojęcia. Weź sobie zrób kilka prostych ćwiczeń, zakotwicz pewne uczucia, a później się wypowiadaj. Do wszystkich myślących: Stosuję pewnie techniki od niedawna, jestem coraz bardziej pewny siebie, mam większą motywację do życia, staje się wartościowszym człowiekiem. Przełamuje swoją nieśmiałość i stres w sytuacjach, które wcale nie powinny takie być. To działa i jest bardzo pomocne. Pozdrawiam!

    Komentarz - autor: Rafał | Lipiec 23, 2009

    • no! to teraz pozostaje zapisać się na jakiś kurs „jak odnosić się do ludzi, jak ich nie obrażać, jak być człowiekiem” :)

      nlp tak jak wszystko jest tylko narzędziem i od człowieka zależy jak je wykorzysta. Niestety większość robi to raczej delikatnie mówiąc kiepsko :|

      Komentarz - autor: giki | Lipiec 23, 2009

      • Jeśli kogoś obraziłem swoją wypowiedzią to przepraszam. Jest ona na poziomie piszącego ten blog. Sory, ale czasem takie słowa cisną się na usta i najbardziej pasują. Owszem mamy wolność słowa w internecie, ale przez takie brednie później słyszy się na ulicach teksty typu: „znowu nas trują” (chemtrails hehe), albo o codex alimentarius :) Litości…

        Komentarz - autor: Rafał | Lipiec 24, 2009

  31. Haha chyba ktos tu sie zdenerwowal „Uderz w stol a nozyce sie odezwa”

    Komentarz - autor: Anonim | Lipiec 24, 2009


Sorry, the comment form is closed at this time.

%d blogerów lubi to: