Dziwny jest ten świat

… to mało powiedziane ! ;-)

Przeznaczenie dusz [cz.2]

Uwaga Jeśli zainteresował Cię ten post, „idź” najpierw do części pierwszej:
Wędrówka dusz, reinkarnacja, zaświaty, duchy [cz.1]

„Przeznaczenie dusz” tak brzmi następna książka Michaela Newtona, równie ciekawa co pierwsza. Przy czym muszę przyznać że pierwsza zrobiła na mnie szczególne wrażenie, pewnie dlatego że była pierwsza ; – )

Książka ta składa się z dwóch tomów, do tej pory (patrz na datę posta) nie czytałem pierwszego, ale drugi tak.

Postanowiłem umieścić wywiad z doktorem Michaelem Newtonem

Treść pochodzi ze strony bochenia.pl



„Święte prawdy naszej eterycznej historii mogą być dzisiaj odkryte, ponieważ jesteśmy w stanie obejść świadomy umysł i dosięgnąć podświadomości, która nie została zanurzona w Rzece Zapomnienia. Nasza wyższa Jaźń pamięta wybiórczo nasze przeszłe tryumfy i występki, szepcząc do nas poprzez czas i przestrzeń.”

„Przeznaczenie dusz”, dr Michael Newton

Bestseller dr Michaela Newtona „Wędrówka dusz” zaintrygował wielu czytelników swoim odkrywczym spojrzeniem na odwieczne pytania dotyczące naszego przeznaczenia po śmierci. Przedstawił śmiały i nowy koncept świata, do którego udają się dusze pomiędzy kolejnymi wcieleniami. Miejsca, w którym zdecydujemy o doświadczeniach, przez jakie przejdziemy w kolejnym ludzkim ciele, i czego zamierzamy się dzięki temu nauczyć.

Czytelnicy poczuli niedosyt, a ich apetyty dotyczące tematu życia pomiędzy wcieleniami wyostrzyły się i nie zostały zaspokojone przez być może pierwszy udokumentowany opis użycia hipnoterapii do zbadania życia po drugiej stronie. Dr Newton, który rozwinął własną technikę wprowadzania ludzi w głęboką hipnozę, podczas której ludzie mogą przypominać sobie życie pomiędzy wcieleniami, odpowiedział na ten niedosyt kolejną książką opisującą liczne sesje z udziałem dusz o różnym poziomie dojrzałości.

„Przeznaczenie dusz” przedstawia szczegóły wielu aspektów życia duszy jedynie wspomnianych w pierwszej książce. Ukazuje duszę w początkowej fazie jej rozwoju, proces leczenia urazów spowodowanych doświadczeniem gwałtu
i zła panującego na ziemskiej planecie, a także więcej informacji o grupach dusz istniejących w rzeczywistości, której doświadczamy pomiędzy wcieleniami.

A oto wywiad jaki przeprowadził z Autorem Tim Miejan , redaktor magazynu „The Edge”.

Przedstawiasz siebie jako posłaniec przekazujący informacje, które otrzymujesz od swoich klientów. Jak wpłynęły one na twoje zrozumienie rzeczywistości?

Michael Newton: Rozpocząłem prawie 40 lat temu jako tradycyjny psychoterapeuta. Nie byłem wtedy osobą ani religijną ani duchową. W rzeczywistości byłem ateistą. Wszystkie te lata z ludźmi, którzy objawili mi co jest po drugiej stronie życia, dały mi dużo prawdziwie duchowych doznań.
Chociaż intensywnie studiowałem filozofię i poznawałem różne religie świata, nie rozwinąłem własnej wiary. Nie byłem pod wrażeniem zorganizowanych instytucji religijnych posługujących się raczej sztywnymi doktrynami dotyczącymi określonych tematów. Zacząłem więc studiować Buddyzm i inne wschodnie religie, szukając duchowej perspektywy, którą mógłbym zaakceptować. Zrozumiałem, że zarówno sposób, w jaki żyjemy, jak i nasza postawa wobec innych, mają olbrzymie znaczenie. Brakowało mi tego połączenia z Bogiem. Dla jakiego celu tutaj jesteśmy? Mówiąc całkiem uczciwie nie wierzyłem w ponowne życie. Myślałem, że koniec życia oznacza koniec mojego istnienia.
Mogę powiedzieć, że otrzymałem od moich klientów wspaniały dar. Pomogli mi ukształtować moją obecną duchowość i chociaż nie uważam się za osobę religijną, mam nadzieję, że jestem uduchowiony. Zrozumienie do którego doszedłem jest takie, że bez względu na to jak głęboko jesteśmy religijni w tradycyjnym znaczeniu, czy też nie wyznajemy żadnej religii, nasza nieśmiertelna jaźń istnieje ponad naszym ludzkim ciałem i warunkami, których doświadczamy. Nasze umysły manifestują pozytywną energię, która tworzy naszą tożsamość i jest również poza czasem i przestrzenią. Dla mnie jest to oznaką istnienia wyższego, duchowego autorytetu. Jedną z rzeczy, których się nauczyłem, i która była ważna w moim życiu, było odczucie porządku istniejącego we wszechświecie. To, że nic się nie dzieje przypadkowo.

W książce „Przeznaczenie dusz”, przedstawiając jeden z przykładów regresji, wysuwasz tezę, że celem życia na Ziemi jest być może zjednoczenie całej ludzkości, wszystkich ras i narodów.

Michael Newton: Tak, chodzi o bardzo ważną zasadę jedności. Jesteśmy wysyłani na Ziemię do bardzo trudnej szkoły, aby uczyć się właśnie tej zasady. Bez wzglądu na naszą rasę, kolor skóry, wiarę czy pochodzenie, wszyscy jesteśmy tacy sami. Dopóki nie nauczymy się wspólnego życia we wzajemnej tolerancji, dopóki nie zrozumiemy jak być dla innych łaskawymi i pomocnymi oraz nie pojmiemy, że mamy jeden, wspólny cel w życiu, i nie zrobimy wszystkiego, aby uczynić ten świat lepszym miejscem, nie nauczyliśmy się tej lekcji. I będziemy tu powracać, aż ją przyswoimy. Ta zasada jedności jest niezwykle ważna. To nie przez przypadek znaleźliśmy się tu na Ziemi, na której istnieje tak zróżnicowane środowisko kulturowe i pojawia się w naszym życiu ten wyższy kontekst.

Lubię sposób, w jaki czasami dotykasz tematu Pierwotnego Źródła. Mówisz, że dostęp ten nie pozostaje otwarty zbyt długo. Czego dowiedziałeś się o Pierwotnym Źródle od swoich pacjentów?

Michael Newton: W trakcie moich wykładów zadają mi często pytania: „Kiedy powiesz nam coś o Bogu? Kiedy twoi pacjenci widzą Boga?” To co moi pacjenci postrzegają, można by nazwać poczuciem „wielkiej obecności” tak to opisują, gdy znajdują się w stanie pomiędzy wcieleniami. To odczucie ogarnia ich głównie wtedy, gdy stają przed obliczem Rady mądrych istot znajdujących się poziom lub dwa ponad ich przewodnikami, które oceniają dane życie i wybierają kolejne.
W mojej nowej książce „Przeznaczenie dusz” piszę więcej na temat tej obecności. „Wędrówka dusz” zaledwie wspomina o tym. Książka ta opisuje długą podróż, która zaczyna się w momencie śmierci i trwa aż do ponownych narodzin. Jest podzielona na łatwe do zrozumienia rozdziały, w których nie byłem w stanie zawrzeć wszystkich informacji, jakie zgromadziłem. Bardziej szczegółową wiedzę zamieszczam w nowej książce.
Jednym z takich tematów jest obecność. Dla badanych przeze mnie osób jest to najbliższy Boga stan, jaki mogą osiągnąć. Odczuwają obecność jako zbiorową. To jest bardzo interesujące. Pytam ich: „Jak to odbieracie? Czym jest dla was Wyższa Obecność?” Kiedy stoją przed obliczem Rady, postrzegają ją jako Źródło potężnej energii, pod wpływem której wszystko, co im się przydarza, staje się zrozumiałe.
Bardziej to odczuwają, niż widzą. Jest to kontakt z potężnym Źródłem osobowej energii, która jest zbiorowa, nie indywidualna, i istnieje jeden lub dwa stopnie ponad członkami ich Rady. Kto wie jak daleko jeszcze należy iść, aby dotrzeć do Ostatecznego Źródła. Oczywiście nie znam odpowiedzi na to pytanie. Mogłem dojść tylko do tego miejsca, gdyż pracuję z ludźmi, którzy ciągle inkarnują, a oni mówią mi tylko tyle, ile wiedzą.

Najbardziej lubię w „Przeznaczeniu dusz” tę część, która mówi o Źródle pochodzenia indywidualnych dusz, którym jest obecność, jaśniejąca jak Słońce.

Michael Newton: Chciałbym zwrócić uwagę na to, że wśród moich pacjentów nieczęsto trafia się ktoś tak zaawansowany, by mógł mówić o tych sprawach. Większość badanych ludzi dostarcza mi wiele informacji o świecie duchowym, jednak tylko bardzo zaawansowane osoby maja coś do powiedzenia na tematy, o których właśnie mówimy. Każdy postrzega obecność, ale jej percepcja jako Zródła czy praprzyczyny jest najlepsza u tych zaawansowanych dusz, które zbliżają się do końca swoich inkarnacji, i stają się gotowe na podjęcie roli nauczyciela. Trzeba poświęcić wiele lat tysiącom ludzi i dobrać tych, którzy wspominali o Źródle. Zgodność ich relacji jest dla mnie niezwykła.

W przedstawionych przez ciebie przykładach regresji można dostrzec tę zgodność.

Michael Newton: Właśnie dlatego napisałem obie książki. Pierwszą, która tak bardzo poruszyła kręgi ruchu New Age, napisałem gdy jeszcze nie zajmowałem się regresją w poprzednie wcielenia. Następnie dokonałem wspaniałego odkrycia, że stan doświadczany po śmierci, pomiędzy życiami, nie jest zamgloną otchłanią. Bardzo mnie to poruszyło.
Jestem bardzo zdziwiony, że osoba o mojej przeszłości, ma przywilej otrzymania tej informacji. Chciałbym, aby inni również mogli zetknąć się z tą wiedzą. Jednym z projektów, które teraz rozpoczynam, jest szkolenie hipnoterapeutów w różnych stowarzyszeniach w kraju, gdyż zbliżam się do siedemdziesiątki
i chciałbym pozostawić po sobie spuściznę, aby techniki i metodologię, których używałem, były utrwalone, a młodzi terapeuci przejęli ode mnie pochodnię i dotarli się jeszcze dużo dalej, niż ja doszedłem. Tak więc zamierzam szkolić ludzi, którzy są uzdolnieni w przeprowadzaniu regresji, do robienia tego co ja.
Taką terapią można zrobić bardzo dużo dla swoich pacjentów. Nie chcę się odcinać od regresji w poprzednie wcielenia. Ludziom może pomóc wiedza o tym, kim byli, czy dokąd mogliby się udać. Jeśli jednak przypomną sobie miejsce pomiędzy wcieleniami, w którym ich wszystkie życiowe doświadczenia są analizowane, a stamtąd pochodzi prawdziwa terapia, tracą szansę prawdziwego uzdrowienia. Niektórzy mogą przejść ponad tą wiedzą, uważając stan pomiędzy życiami za przypominający wpadanie w zamgloną otchłań. Jednak największe bogactwo, jakie możemy posiąść, by zrozumieć naszą prawdziwą tożsamość, pochodzi z analizy wspomnień pomiędzy wcieleniami dotyczących nas, naszej Rady, przewodników i bratnich dusz. Jako terapeuta mogę stwierdzić,
że proces leczenia przebiega najlepiej na poziomie zrozumienia swojej tożsamości jako niezależnej od ciał, w których funkcjonowaliśmy w kolejnych wcieleniach . Myślę, że jest to bardzo ważne z terapeutycznego punktu widzenia.

Masz pewne ważne przemyślenia na temat wpływu pamięci duszy na ludzką myśl.

Michael Newton: Pamięć duszy jest bardzo interesująca. Podzieliłem ją na trzy kategorie:
· pamięć świadomą, która sięga do podświadomego umysłu po to, czego potrzebuje. Widzimy to w naszych mitach i folklorze, a także w codziennych przebłyskach, których doświadczamy. To się pojawia i nie wiemy skąd. Nie potrafimy tego naukowo wyjaśnić, ale mamy bardzo silne odczucia. Ten rodzaj pamięci manifestowany jest przez nasze świadome ego i przystosowuje się ona do funkcjonowania w fizycznym świecie,
w którym żyjemy
· następnie mamy nieśmiertelną pamięć, do której mamy dostęp przez podświadomy umysł. Ma na nią wielki wpływ nasze ciało, nasze wspomnienia z poprzednich wcieleń oraz przebłyski w umyśle zachodzące nawet bez użycia hipnozy. Medytujemy, czy też podróżujemy pustą autostradą patrząc na białą linię pośrodku drogi, i nagle znajdujemy się w płytkim stanie alfa, w którym dociera do nas coś głębokiego na nasz temat
· trzecią kategorią jest to, co nazywam duchową pamięcią. Pochodzi ona
z naszego wyższego, nadświadomego umysłu. Jest to nasza dusza, która jest reprezentowana przez świadomość, intuicję czy wyobraźnię wyrażane przez podświadomy i świadomy umysł

Interesującą rzeczą związaną z Boską pamięcią jest utrata przez duszę dostępu do części jej pamięci z chwilą inkarnacji. Czy sądzisz, że łączy się to z Boską pamięcią?

Michael Newton: Tak sądzę. Jest to bardzo interesujące. Niektórzy z klientów widzą to i są w stanie to w ten sposób rozpoznawać. Shirley MacLaine nazywa to srebrzystą struną, połączeniem z naszą wyższą duchową jaźnią. Interesujące jest, iż ludzie, którzy zrozumieli, że jakaś ich część jest zakotwiczona
w bardzo, bardzo duchowym miejscu, mogą nie być w stanie powiedzieć dlaczego tak to odczuwają, a to właśnie dlatego, że niezależnie od ich obecnego życia, ich cząstka pozostaje gdzieś za nimi. Także ciekawe jest to, gdy ludzie pytają: „Jak nasi przewodnicy i aniołowie stróże docierają do nas, kiedy chcą nam coś przekazać?” Są na to różne sposoby. W mojej nowej książce mówię o tym, jak dusze wracają i pocieszają bliskich, których pozostawili za sobą. Sposób,
w jaki oni dotykają umysłów żyjących ludzkich istot jest podobny do tego, jak czynią to nasi przewodnicy. Czasami przewodnik udaje się do urny czy miejsca, w którym zostawiliśmy część naszej energii zanim inkarnowaliśmy w obecnym ciele. Nasz przewodnik okryje ją swoją własną energią poza ziemskim planem astralnym, dotrze to jednak do indywidualnej duszy, której „odciskami palców” jest ta szczególna wibracja energetyczna. Ta konkretna wibracja należy do niej i tylko do niej. To fascynujące!

Wskazujesz, że mamy możliwość dokonywania wyborów zarówno tutaj, jak i w rzeczywistości duchowej. Dlaczego kładziesz na to taki nacisk?

Michael Newton: Możliwość dokonywania wyborów jest niezwykle ważna, gdyż nie stworzono nas w taki sposób, abyśmy nie posiadali woli czynienia zmian. Jest to ważne do właściwego zrozumienia karmy.
Wolna wola jest ważnym aspektem naszej transmigracji przez różne ciała. Mówimy o możliwości wyboru i o wolnej woli. Gdybyśmy nie mieli prawa do popełniania błędów, nie nauczylibyśmy się niczego. Gdybyśmy nie mieli wolnej woli, nie bylibyśmy odpowiedzialni za nasze działanie.
Czasami ludzie mówią: „Cokolwiek robię, będzie jak ma być”. Jest to postawa fatalistyczna, wypływająca ze zrozumienia, że wszystko jest z góry zdeterminowane. Jest to bardzo złe założenie i bardzo szkodliwa koncepcja.
Z pewnością możemy przyjąć taką postawę wobec rzeczy, które prawdziwie nas bolą w naszym życiu. Możemy również powiedzieć: „Tak, są to sprawy, przez które trzeba przejść, nie da się przed nimi uciec. Są one częścią naszego ludzkiego życia.” Jest to bardzo zdrowe nastawienie umysłu. Trzeba zrozumieć, że jednym z aspektów procesu naszej edukacji jest istnienie w konkretnym ciele, w szczególnym czasie i miejscu oraz doświadczać tego, przez co przechodzi nasze ciało, borykać się z tym i ponosić odpowiedzialność za nasze działania. Jedną z przyczyn, dla których nie pamiętamy poprzednich inkarnacji jest to, abyśmy nie powtarzali błędów z poprzednich wcieleń.
Możemy mieć świeże spojrzenie na nasze życie. Dobrym przykładem będzie gra w karty. Otrzymujesz rozdanie czy to będzie poker, czy brydż w momencie narodzin. Możesz nimi grać na różne sposoby, w zależności od twojego talentu lub towarzystwa. Jest wiele czynników, które decydują o grze w karty.
Jak gramy w karty? Gra w określony sposób przyniesie także konkretne konsekwencje. Gdyby tak nie było, gra nie miałaby sensu. Uczymy się poprzez próby i błędy. Poruszony przez ciebie temat wyboru i wolnej woli jest bardzo ważną częścią naszego życia.

Wybrane przez ciebie przykłady pacjentów poddanych regresji inspirują także do odsuwania lęku przed przeprowadzaniem zmian w swoim życiu. Myślę, że dotyka to naszej dyskusji o wolnej woli i wyborze.

Michael Newton: Nie powinniśmy być zbyt sztywni w naszym pojmowaniu życia i świata, powinniśmy być otwarci na zmianę. To jest bardzo ważne.

Kiedy jesteśmy po drugiej stronie patrząc na to, co chcemy zrobić, to często okazuje się, że nie jest to droga, którą podążaliśmy w przeszłości.

Michael Newton: To prawda. Dzieje się tak także wtedy, kiedy udamy się tam po zakończeniu tego życia i zajrzymy w przeszłość by przyjrzeć się temu, czego tu dokonaliśmy w ostatnim ciele. I często odgrywamy role z naszymi duchowymi partnerami. Od nowa inscenizujemy całą sztukę, jaką graliśmy na Ziemi z wieloma duszami, które wykonywały role wspomagające, drugoplanowe (partnerów, braci i sióstr, rodziców) i będziemy przeglądać to, co zrobiliśmy. Nawet przyjmiemy role innych osób powiązanych z nami, aby dostrzec jak mogliśmy lepiej postępować. To jest bardzo elastyczne, a służy naszemu rozwojowi.


Znalazłem drugi tom (e-book) książki „Przeznaczenie dusz”, w sieci:

http://rapidshare.com/files/114961654/M.Newton_-_tom_drugi_-_Przeznaczenie_dusz2.pdf.html

Maj 14, 2008 - Posted by | Inne | , , , , , ,

2 komentarze

  1. dzieki dzieki dzieki wielkie!!

    Komentarz - autor: buba | Lipiec 3, 2008

  2. Bardzo ważne. To ciekawe, że M. Newton sam mało doświadczył natomiast dużo dowiedział sie od pacjentów. Wiele ksiązek też potwierdza te wątki, o których jest tu napisane, chociażby Caroline Myss ZYCIE JAKO ŚWIĘTY KONTRAKT, Wydawnictwo MEDIUM…i wiel innych.

    Komentarz - autor: Ewa | Luty 7, 2009


Sorry, the comment form is closed at this time.

%d blogerów lubi to: