Dziwny jest ten świat

… to mało powiedziane ! ;-)

Asteroida koło Ziemi

Na blogu astrofizyk napisano:

Właśnie przeczytałem na blogu Royal Observatory Greenwich, że dziś w nocy Ziemię minęła asteroida 2008 AF3 o średnicy 27 metrów. Minęła Ziemię w odległości 475000 km, zaraz za orbitą Księżyca. Jej orbitę można obejrzeć tutaj.
Asteroida jest niewielka, o jasności 14 magnitudo i można ją zobaczyć za pomocą dużego teleskopu.

Niepokojące jest to, że została dostrzeżona dopiero 3 dni temu, więc jeśli zmierzała by w kierunku Ziemi, to szanse na jakąkolwiek reakcję byłyby niewielkie.

Mapa nieba z zaznaczoną trajektorią jej (i innych asteroid) lotu jest na Tom’s Asteroid Flyby page.

W mediach i wszędzie indziej cichosza!

Podejrzewa się że te ciała niebieskie pochodzą z chmury Oorta, orbitę ich zakłóca coś, co, tego nie wiem. Jest to okresowe (deszcze komet). Podejrzewa się także że najpierw mogą pojawić się na Ziemi bolidy w różnym natężeniu o różnej wielkości, jednym słowem coś się szykuje i jest blisko, coraz bliżej.

wikipedia – bolid:

Bolid – meteor o jasności większej niż –4m, czyli jaśniejszy niż Wenus.

Zjawiska bolidu są bardzo rzadkie, ponieważ powstają wtedy, gdy przez atmosferę przechodzi obiekt nie tak mały jak w przypadku zwykłego meteoru (czyli przeważnie wielkości ziarnka piasku), lecz większy, często kilku- lub kilkunastocentymetrowy. Kiedy tak duży obiekt wpada w atmosferę Ziemi (co zwykle dzieje się przy prędkości kilkudziesięciu kilometrów na sekundę), jego powierzchnia nagrzewa się do temperatury kilku tysięcy stopni. Wbrew powszechnej opinii, powodem wzrostu temperatury jest silne sprężanie powietrza tuż przed czołem bolidu, a nie samo tarcie. Bolid zaczyna świecić jasno, jego przelotowi niejednokrotnie towarzyszy grom dźwiękowy, ponadto należy zaznaczyć, że tak duże obiekty czasem nie podlegają całkowitemu spaleniu i jego część (lub części) spada na Ziemię w postaci meteorytu. Bolidy czasami towarzyszą bardzo aktywnym rojom meteorów (np. Perseidom czy Geminidom), niejednokrotnie pojawiają się jednak zupełnie nieoczekiwanie. (…)

wikipedia – obłok ‚chmura’ Oorta:

Obłok Oorta (znany też pod nazwą Obłoku Öpika-Oorta) – dysk składający się z lodu, pyłu, gazów i planetoid obiegających Słońce w odległości od 300 do 100 000 j.a. Jest to odległość odpowiadająca 1000-krotnemu dystansowi między Słońcem a Plutonem lub ok. 1 rokowi świetlnemu. W obłoku są same potencjalne jądra komet długookresowych w przeciwieństwie do Pasu Kuipera gdzie mają swój początek komety krótkookresowe.

Podobnie jak pas Kuipera, obłok Oorta jest pozostałością po formowaniu się Układu Słonecznego. Pochodzą z niego komety, a według niektórych teorii może pojawić się z niego zagrożenie dla Ziemi i innych planet.

Obłok Oorta uznawany jest za skraj Układu Słonecznego. Zaraz za nim zaczyna się przestrzeń międzygwiezdna.

Obłok Oorta składa się z:

* hipotetycznego obłoku wewnętrznego (jego przedstawicielem miałby być odkryty w 2003 r. obiekt transneptunowy – Sedna).
* obłoku zewnętrznego


(c) wikipedia

Więcej można przeczytać na blogu pracownia4 pod linkiem: Zagrożenia dla cywilizacji ze strony komet i bolidów.

ps.

Coś z biblii, apokalipsa św. Jana:

Cztery pierwsze trąby
6 A siedmiu aniołów,
mających siedem trąb,
przygotowało się, aby zatrąbić.
7 I pierwszy zatrąbił.
A powstał grad i ogień – pomieszane z krwią,
i spadły na ziemię.
A spłonęła trzecia część ziemi
i spłonęła trzecia część drzew,
i spłonęła wszystka trawa zielona.
8 I drugi anioł zatrąbił:
i jakby wielka góra płonąca ogniem została w morze rzucona,
a trzecia część morza stała się krwią
9 i wyginęła w morzu trzecia część stworzeń
– te, które mają dusze –
i trzecia część okrętów uległa zniszczeniu.
10 I trzeci anioł zatrąbił:
i spadła z nieba wielka gwiazda, płonąca jak pochodnia,
a spadła na trzecią część rzek i na źródła wód.
11 A imię gwiazdy zowie się Piołun.
I trzecia część wód stała się piołunem,
i wielu ludzi pomarło od wód, bo stały się gorzkie.
12 I czwarty anioł zatrąbił:
i została rażona trzecia część słońca
i trzecia część księżyca i trzecia część gwiazd,
tak iż zaćmiła się trzecia ich część
i dzień nie jaśniał w trzeciej swej części,
i noc – podobnie.
13 I ujrzałem,
a usłyszałem jednego orła lecącego przez środek nieba, mówiącego donośnym głosem:
„Biada, biada, biada
mieszkańcom ziemi
wskutek pozostałych głosów trąb trzech aniołów, którzy mają [jeszcze] trąbić!”

link

Styczeń 15, 2008 - Posted by | Kątem oka | , , ,

4 komentarze

  1. Wszystko pięknie ładnie, tylko że…
    Hmm, kazdy czyta to co chce przeczytac?
    Bo na blogu Royal Observatory Greenwich stoi: „The 27-metre diameter asteroid 2008 AF3 will tonight pass by the Earth”
    czyli że minie, a nie że minęła… „astrofizyk” przeczytał coś, czego nie było, tutaj to powtórzono, a skąd niby wiadomo, że ona nie zmieniła w międzyczasie zdania?

    Komentarz - autor: pracowniaiv | Styczeń 15, 2008

  2. „Hmm, kazdy czyta to co chce przeczytac?” To wcale nie musi tak być, ale bywa że jest. To mogła być pomyłka, albo źle po prostu przetłumaczony tekst. O ile chodzi Ci o astrofizyka.

    Oryginalny post mógł zostać napisany wcześniej niż ten polski, choć data to 13 stycznia i tu i tu, ale u astrofizyka godzina to 23:30 czyli już prawie 14 stycznia. W efekcie czego u nas minęła ( w Polsce) a u nich minie. Być może ponieważ też tego nie sprawdziłem aż tak dokładnie.

    Mam więc wątpliwości co do spostrzeżenia.

    Komentarz - autor: Paweł | Styczeń 15, 2008

  3. Chodzi o rzetelność informacji. Jedyne co wiadomo z cytowanego źródła to to, że asteroida miała minąć Ziemię – ano pisane było przed momentem kiedy była najbliżej Ziemi). Jednak do dzisiaj nigdzie (w sieci) nie znalazłam potwierdzenia, że minęła, więc chociaż zapewne tak się stało, to nie mogę mieć co do tego pewności, prawda? A tym bardziej twierdzić, że tak przeczytałam w jakimś źródle (to do astrofizyka), zgadzasz się?

    Komentarz - autor: pracowniaiv | Styczeń 15, 2008

  4. Co do pewności, różnie bywa. Np na 100% nie wiem czy w ogóle było takie coś. Jednak skoro informacja na stronie obserwatorium padła więc coś tam wypatrzyli (chyba) Najlepiej jednak mięć potwierdzenia z jak największej liczby źródeł, wtedy większa pewność. Więc zgadzam się. Ja jednak podałem jedno źródło. Na więcej nie mam ni czasu ni siły.

    Można by debatować że może lepiej w ogóle nie dawać takich informacji, jednak co trzeba czego nie trzeba? co jest właściwe a co nie jest? weźmy pod uwagę jeszcze uszanowanie wolnej woli i mamy kołomyję ;-)

    Każdy pracuje sam na siebie, podstawą jest zrozumienie swoje własne niezależnie ile źródeł informacji masz przed sobą. Jeśli chcesz być pewny (lub inny) to taki bądź. Twoja wola, twoje życie.

    ps. jestem otwarty na inne uwagi

    Komentarz - autor: Paweł | Styczeń 16, 2008


Sorry, the comment form is closed at this time.

%d blogerów lubi to: