Dziwny jest ten świat

… to mało powiedziane ! ;-)

Jaki jest ten świat?

Na tej stronie napisano odpowiedź:

„W rozwijających się krajach trzeciego świata dzieci kupczą swoim ciałem, kradną, mordują, aby przeżyć. Życie jest dla nich piekłem.

Bogota – stolica Kolumbii. Plaza Bolivar to bardzo elegancka i bogata dzielnica Bogoty. Jej centrum stanowi marmurowy pałac prezydencki, wszędzie wręcz kipi od przepychu. Stąd, w niedalekiej odległości rozciąga się zupełnie inny świat – Calle de Cartucho to ulubiona dzielnica handlarzy narkotyków i nie tylko. Świat brutalnej przemocy, w którym zarówno ofiarami i sprawcami są dzieci.

Kradną żeby przeżyć

W piekle tego ubóstwa znalazły swoje schronienie dzieci ulicy, które wczesnym rankiem, odurzone jeszcze narkotykami, grzebią w śmietnikach w poszukiwaniu jedzenia. Z dnia na dzień liczba tych dzieci powiększa się. Wśród najmłodszych szerzy się przestępczość, prostytucja, gwałt, narkotyki.

Wieczorami na Calle de Cartucho gromadzą się bandy dzieciaków, uzbrojonych w broń palną, w noże. Ci najstarsi – 12. latkowie decydują o zdobywaniu pożywienia, o życiu i śmierci innych dzieci, decydują o tym jak przetrwać kolejną dobę. Tutaj rządzi odwieczne prawo dżungli: przetrwać może tylko najsilniejszy.

Dzieci ulicy

Jak podają wiarygodne źródła, obecnie na świecie jest ok. 80 mln dzieci ulicy. Większość z nich można znaleźć w błyskawicznie rozwijających się milionowych miastach trzeciego świata. Żeby przeżyć muszą kraść, mordować, zajmować się prostytucją.

W Ameryce Łacińskiej ponad 40 mln dzieci porzuconych przez rodziców żyje na ulicy (cała ludność Ameryki wynosi ok. 330 mln). W samej Brazylii ok. 8 mln dzieci jest pozbawionych dachu nad głową. Największa przestępczość widoczna jest szczególnie w Rio i Sao Paulo. Tych dzieci nikt i nic nie oszczędza. O rzeczywistości pomagają im zapomnieć środki odurzające. W Nairobi wąchają benzynę, w Bombaju popularny jest „brown sugar”.

Dziecięca prostytucja

Innym sposobem na przeżycie jest prostytucja. Dzieci wplątane w ten proceder przeżywają prawdziwe piekło. Przeciętny wiek młodocianych prostytutek w Rio to 16 lat. Giną nie tylko od AIDS. Traktowane są jako zwierzyna łowna. W przypadku morderstwa dokonanego na młodocianej prostytutce, zabójca rzadko ma do czynienia z policją. Nikt sobie tym głowy nie zaprząta. Rodzina nie zakłada sprawy, bo i tak już dawno utraciła kontakt z dzieckiem. Bywa i tak, że policja nie ma do kogo się zwrócić, ponieważ dziecko nie posiada żadnych dokumentów, adresu, rodziny.

Często same matki wyrzucają swoje córki na ulicę. Nim trafią na ulicę w domu przeżywają koszmar. Są gwałcone we własnych domach przez ojców i braci. Aby mieć spokojne sumienie matki twierdzą, że to ich córki uwiodły im mężów i dlatego muszą opuścić dom. W Bangkoku ok. 35 tys. dziewczynek poniżej 15. roku życia sprzedaje swoje ciała. Na Filipinach ok. 25 tys. dzieci w wieku 7 – 14 lat uprawia prostytucję. Choć kontakty z dziećmi są zakazane, policja bywa przekupna. W Kolumbii dzieci żyją w symbiozie z policją. Sprzedają kokainę otrzymaną od policji, która to konfiskuje biały proszek podczas rozmaitych rewizji.

Przykładów można mnożyć wiele, coraz bardziej szokujących i drastycznych. Świat, w którym przyszło nam żyć jest bardzo okrutny, a jedyną liczącą się wartością jest pieniądz.

Może warto od czasu do czasu zadać sobie pytanie: dlaczego warto żyć?


Tak jest pieniądz rządzi światem, ale jeśli nie dotknie cie okrutny los masz to gdzieś!

Dlaczego warto żyć?
Po to żeby zmienić na lepsze, pomóc innym, można to zrobić tylko wtedy kiedy najpierw pomożesz sobie poprzez prace nad sobą samym.
Źródło: http://interia360.pl/artykul/pieklo-ubostwa,2258

Październik 2, 2007 - Posted by | Kątem oka

2 komentarze

  1. ten świat.. jest ślepy i egoistyczny w przerażającej większości… reszta jest złudzeniem… My- najedzeni i ślepi, niemi… nie nękani wojna, ludzie cywilizacji zachodu narzekamy ze paliwo jest drogie, ze mało zarabiamy. Egoizm to cecha gatunku, nawet pomagając innym robimy to aby lepiej sie poczuć… Czy cos znaczy nasze istnienie? czym jesteśmy na arenie czasu który sami mierzymy? Co znaczy milion lat dla wszechświata? Czymże jesteśmy??????

    Komentarz - autor: white-shadow | Listopad 27, 2007

  2. Ahoj na horyzoncie!

    tak, nie chce żyć tu i teraz w tym co jest, jest okrutny!

    Ja chcę być gdzieś indziej, uciec tam gdzie jest dobrze. Ale nikt mnie tam nie zabierze, nikt mnie nie wybawi, nikt nie odwali za mnie brudnej roboty. W życiu nauczyłem się że warto liczyć tylko na siebie, na nikogo więcej. Więc liczę na siebie, i szukam sposobu abym mógł sam siebie „wybawić”, odkryłem że kluczem jest „specjalna” wiedza, oraz to że są inni ludzie – ‚podobni’ i ‚pomocni’.

    Komentarz - autor: Paweł | Listopad 28, 2007


Sorry, the comment form is closed at this time.

%d bloggers like this: