Dziwny jest ten świat

… to mało powiedziane ! ;-)

STO i STS

Postanowiłem napisać o tym, o tych dwóch pojęciach.

STO – skrót od Service to Others – Służba dla innych

STS – skrót od Service to Self – Służba dla siebie

Ludzie żyją jako STS czyli każdy żyje tylko i wyłącznie dla siebie, każdy dba o swój interes. I to jest jak się wydaje normalne, możliwe że się tak tylko wydaje bo nie znamy innego stylu czy sposobu życia, a może i znamy, wiemy ale tylko zarys, mgliście. Zresztą STO jest pracą na rzecz drugiej osoby, to może wydawać się dziwne, no bo niby dlaczego mam za darmo pracować dla kogoś, a o siebie martwić sie to co? Być może jeśli zadbasz o innych to wszechświat zadba o ciebie. Dziwne zdanie nie? ; ) Martwienie się u ludzi jest na porządku codziennym, a co będzie z tym a co będzie z tamtym, o niee,o boże… itd. itd. No i ratujesz swój tyłek, idziesz po trupach byle tylko się „utrzymać” cokolwiek to dla Ciebie znaczy.

Kiedy przychodzi pora że ktoś prosi o pomoc przy przysługę nieraz ciężko jest. Albo wcale nic nie robimy, albo udajemy że nie możemy albo inaczej kombinujemy i zmyślamy. Może nieraz łatwiej by było powiedzieć po prostu nie, no ale nie chcesz być chamski i wymyślasz. Najlepsze jest nieraz obgadywanie, czy tam plotkowanie… „byś widział jak on się zachował, ja bym tak nie zrobił(a), ale on(a) egoista jest” Kurde wszyscy tylko nie ja. Często spotykam się z tym, ludzie patrzą na innych, oceniają, osądzają, obgadują ale na siebie spojrzeć to ciężko, bardzo ciężko. Kiedy już przychodzi komuś na myśl, skojarzy sobie, że on podobnie zrobił, natychmiast się usprawiedliwia… „no ja też tak zrobiłem ALE miałem powód” itd itd. Słówko „ale” jest częste, to taki sposób na oszukiwanie się, życie w swoim świecie. Ciągle oszukujemy się, żyjemy w swoim świecie.

Oczywiście istnieje różnica między prośba a wykorzystaniem kogoś. I to należy rozróżniać uważać na to by nie dać się zrobić w balona, kiedy już tak się dasz zrobić później ciężko Ci zrobić cokolwiek coś innego dla kogoś. Po prostu człowiek zraża się. Kiedy ktoś prosi o pomoc a ty ze swojego własnego lenistwa czy innej cechy odrzucasz, to to jest twoja sprawa, nie zdziw się kiedy spotka Cię to samo, z tym tylko że będziesz po drugiej stronie…

Byłem na dyskotece, zobaczyłem niezłą dziewczynę, spodobała mi się, chciałem ją zaliczyć. Wypróbowałem swoje sztuczki, dla ułatwienia upiłem trochę, zresztą już miała trochę wypite. Parę miłych słówek, zaciągnąłem w ustronne miejsce, i miałem to co chciałem.

To wygląda na chamskie wykorzystanie dziewczyny, można by się tłumaczyć że ona pewnie tez chciała i wynajdywać przeróżne wymówki byle tylko się usprawiedliwić ale fakt, faktem pozostał. Facet zadbał o siebie, o swoje potrzeby.

Jakiś czas później, szedłem sobie ulicą na następną impreze, w jakiejś uliczce po drodze stali menele młode. No nic szedłem dale, ale oni się przyczepili do mnie. To nie było śmieszne później, pobili mnie, ale najgorsze było to że wykorzystali mnie seksualnie, zgwałcili, to było okropne.

Cóż, wielka krzywda się stała, ciekawe czy skojarzył sobie z faktem który wystąpił wcześniej w jego życiu. Być może nie. I tak się toczy to życie, każdy dba o siebie, idzie po trupach, nie zauważa innych, ale kiedy coś się stanie, przychodzi czas by spłacić to co się narobiło. Każdy musi wypić piwo które nawarzył, nikt tego za nikogo nie zrobi.

Wracając do tych pojęć, cóż myślę że w 100% nie jesteśmy, ani STO i ani STS. Każdy ma natomiast po trochu, w jednej chwili działamy tak a w następnej inaczej. Różnie bywa w życiu, no nie? to tak na usprawiedliwienie się ; )

Ale jeśli chcesz być tylko STO jako praca dla innych, tylko i wyłącznie to może Ci to nie wyjść, tak czy siak trzeba zadbać o siebie, chociażby w kwestii jedzenia, także nie da się raczej. Ale to nie powinno być wymówką bo być chociaż w jakiejś większej części STO niż STS raczej nie jest łatwe, to tak na początek. Dla chcącego nic trudnego ; )

Jest taki sobie jeden jedyny warunek jeśli chodzi o służbę dla innych, o dawanie innym. Żeby móc coś dać trzeba samemu najpierw coś mieć. Logiczne jest to że nic nie dasz jeśli nic nie będziesz mieć, pomimo najszczerszych chęci. Więc każdy pracuje na swój rachunek, każdy wie ile czego ma, przynajmniej z grubsza. Posiadasz jakąś wiedze, podziel się nią. Masz jakieś pieniądze, podziel się z tymi którzy potrzebują. Oczywiście należy uważać komu dajemy. Jeśli dasz żebrakowi on pójdzie kupi sobie butelkę i sie upije, takie już jest jego życie, nie pomożesz mu. Ale ktoś kto potrzebuje, przykładowo bo jest głodny lub wiesz że dobrze wykorzysta pieniądze które mu pożyczysz czy podarujesz, to czemu nie. To jest kwestia okoliczności i trzeba na to uważać, jeden Cie wykorzysta drugi nie.

Zauważyłem że kiedy co to czego przychodzi, to zazwyczaj ludzie myślą o sobie, jak to będzie wyglądało ile z tego stracę i inne. Gdzieś tam na samym końcu albo i nie, pojawiają się myśli o drugiej osobie, być może rzadko kiedy próbujemy postawić się w sytuacji drugiej osoby. Nieraz jesteśmy po prostu naiwni. Diabeł ukrywa się w szczegółach i trzeba uważać. Polecam książki w dziale książki ; )

Sierpień 18, 2007 - Posted by | Inne

1 komentarz

  1. widzę duży wpływ filozofii kasjopeańskiej, że tak to ujmę… ale tam było wyraźnie powiedziane, że wszyscy (ludzie) jesteśmy sts, trzeba to tylko sobie uświadomić. wiem wiem nie jest to łatwe, ale taka jest prawda. moja recepta na życie- uświadomienie sobie tego faktu i starać się wszystko robić na przekór naszym pierwotnym instynktom sts.

    Komentarz - autor: estesso | Styczeń 17, 2009


Sorry, the comment form is closed at this time.

%d blogerów lubi to: